Przejdź do głównej zawartości

Młodzieńcze, tobie mówię wstań!

X niedziela zwykła

 Dzisiejsze czytania: 1 Krl 17,17-24; Ps 30,2-6b.11-12a.13b; Ga 1,11-19; Łk 7,11-17

(Łk 7,11-17)
Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego - jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz! Potem przystąpił, dotknął się mar - a ci, którzy je nieśli, stanęli - i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań! Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce. A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: Wielki prorok powstał wśród nas, i Bóg łaskawie nawiedził lud swój. I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.

Jezus wskrzesza młodzieńca z Nain...Nie znamy jego imienia...nie wiemy ile miał lat...
Wiemy tylko, że był jedynym synem wdowy...To ważny szczegół w opisie Łukasza.
Wdowa, której umiera jedyny syn, zostaje bez środków do życia...ląduje poza marginesem społecznym.
Myślę, że w tym kontekście łatwiej jest pojąć ogrom tragedii tej kobiety...Owszem śmierć dziecka zawsze jest tragedią, ale biorąc pod uwagę uwarunkowania historyczne i społeczne, mamy do czynienia z dramatem wielkiego kalibru. Co jeszcze widzimy w opisie ewangelisty?

Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. 
Jezusowi i uczniom towarzyszył tłum...kiedy tak idą przez miasto, spotykają orszak pogrzebowy.
Kobiecie, która szła pogrzebać syna towarzyszył spory tłum z miasta. Tutaj tłum...i tam tłum...
Dwa zupełnie różne tłumy...dwa zupełnie różne stany emocjonalne...Tłum towarzyszący Jezusowi, pełen radości...entuzjazmu...Drugi tłum...żałobnicy...przepełnia go smutek...ten tłum uczestniczy w dramatycznych wydarzeniach....

Następuje spotkanie dwóch tłumów...jaki będzie skutek tej konfrontacji?
Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz! 
Bóg lituje się nad tragedią ludzką...Nie jest to użalanie się na pokaz...
Nie jest to fałszywa litość...Litość wynikająca z bezsilności...
Nam często zdarza się pocieszać w taki sposób bliskich...i przyjaciół.
Jezus mówi: Nie płacz! Ale nie jest to puste słowo...nie jest to nieudolna próba pocieszania....
To mocne: Nie płacz!
będące jak rozkaz...przestań wreszcie płakać...przestań użalać się nad swoją tragedią...
Ja jestem z Tobą...Jestem obok...Przypominają mi się w tym kontekście proroctwa Barucha.
"Zrzuć Jeruzalem szatę smutku..." także u wielu innych proroków pojawia się to szczególne pocieszenie.
Pan jest z Tobą...Potężny Bóg...więc przestań się lękać...przestań płakać...przestań rozpaczać nad swoją tragedią.

Potem przystąpił, dotknął się mar - a ci, którzy je nieśli, stanęli. Jezus dotyka mar...A więc łamie schemat. Po raz kolejny zresztą...Każdy, kto wgłębia się w Ewangelie, widzi, że Jezus lubi robić rzeczy niekonwencjonalne...często budzące zdziwienie...Tak było i tym razem...Jezus dotyka mar. A prawo żydowskie mówiło jasno: każdy, kto dotyka zmarłego, ściąga na siebie nieczystość. Dla Jezusa jednak ten znak...dotknięcie się tego, co chore...dotknięcie tego, co umarło...jest ważniejsze niż zwyczaje i tradycje.
Dotyk to gest wręcz intymny...wskazujący na nawiązanie relacji...i dlatego tak ważny...

i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań! podobne wydarzenie miało miejsce, gdy Jezus wskrzesił córkę Jaira. "dziewczynko tobie mówię wstań". Jezus mówi wstań i do nas...może zdaje nam się, że umarliśmy...
Może coś w nas umarło...może jakość naszego życia jest żadna...Do tych wszystkich rzeczywistości Jezus mówi: "wstań". Wstań...to znaczy "stań do pionu". Leżeć...to tyle, jak być pozbawionym kontroli nas swoim życiem. Nie mieć świadomości tego, w jakiej sytuacji się znajdujemy. Śmierć to koniec życia w ujęciu fizjologicznym...śmierć w życiu duchowym to synonim grzechu...pogrążając się w niewoli grzechu, umieramy.
Umieramy, ponieważ odłączmy się od życiodajnej "kroplówki", jaką jest Bóg....gdy zrywamy z Nim relacje, nasze życie traci swoją jakość...i więdniemy - niczym kwiaty, których nikt nie podlewa.

Jezus mówiąc: Wstań! wskrzesza młodzieńca...przywraca go do życia...daje mu nowe życie...
Mówiąc do nas - Wstań! również obdarza nas nowym życiem...nadaje w ten sposób naszemu życiu nową jakość. To słowo - wstań! - jest wezwaniem...Obudź się...ocknij się z letargu, w którym jesteś.
Bądź trzeźwy...bądź świadomy swojego życia...Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce.

Również w naszym życiu są takie sytuacje...sytuacje, w których coś w naszym życiu obumiera.
Jest na to rada...powierzyć to Jezusowi...Oddać mu te sprawy, które w nas umarły...
Oddać mu swoje umarłe życie duchowe...umarłe relacje z bliskimi...umarłe poczucie własnej wartości itp.
Jezus wskrzesi te rzeczywistości...przywróci je do życia...a potem odda je nam...nie zatrzyma ich dla siebie.
On chce je nam zwrócić...przemienione...uzdrowione...wskrzeszone...

chciejmy zatem doświadczyć tego w naszym życiu...
nie bójmy się prosić Jezusa by wskrzesił to, co umarłe w nas...





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte.

18 LISTOPADA 2018
Niedziela
Niedziela XXXIII tygodnia okresu zwykłego
Czytania: (Dn 12,1-3); (Ps 16,518.9-10.11); (Hbr 10,11-14.18); (Łk 21,36); (Mk 13,24-32);

(Mk 13,24-32) - Kliknij, aby przeczytać.

Koniec świata...Wielu z nas pewnie zastanawia się nad tym kiedy nastąpi i jak to będzie...
Twórcy filmów katastroficznych prześcigają się w snuciu wizji totalnej katastrofy...
Różnej maści sekty wieszczą rychłe nadejście apokalipsy...
A i Piśmie Świętym czytamy o Tych Dniach...
Dzisiejsze czytania szczególną uwagę zwracają na koniec świata...

Możemy się zastanawiać teraz...Czy końca świata należy się bać?
Czy lęk przed nim jest zasadny...Skoro jako ludzie wierzący - uczniowie Chrystusa powinniśmy z utęsknieniem czekać na Jego powtórne przyjście...powinniśmy wołać Marana Tha.
Dlaczego jednak tak nie jest?  Trudno powiedzieć...może wiąże się to z naszym przywiązaniem do naszej rzeczywistości...kochamy nasze małe tu i teraz...Boimy się stracić to...

Ale przecież Jezus mówi: Kto kocha swoje…

Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą.

12 LISTOPADA 2018  Poniedziałek  Poniedziałek XXXII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Jozafata, biskupa i męczennika  Czytania: (Tt 1,1-9); (Ps 24,1-2.3-4ab.5-6); (Flp 2,15-16); (Łk 17,1-6);
(Łk 17,1-6) - Kliknij, aby przeczytać.
 Dzisiejszą Ewangelię można podzielić na dwie części. Pierwsza część mówi o zgorszeniu. Ale i o przebaczeniu...Druga część mówi o wierze. Spójrzmy, co mówi dziś Jezus: Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Co ciekawe w oryginalnym greckim tekście słowo przetłumaczone, jako zgorszenie, brzmi SKANDALON. Czy mamy jakieś skojarzenia? Ja mam :) Skandal...Wiemy dobrze, co znaczy to słowo. Warto też zastanowić się nad faktem, że największy nakład wśród prasy mają tak zwane tabloidy. (zwane także bulwarówkami) Wysoko plasują się też pisma kobiece, k…

Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą.

24 LISTOPADA 2018
Sobota
Sobota XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętych męczenników Andrzeja Dung - Lac, prezbitera i Towarzyszy
Czytania: (Ap 11,4-12); (Ps 144,1a i 2bc.9-10); (2 Tm 1,10b); (Łk 20,27-40);

(Łk 20,27-40) - Kliknij, aby przeczytać.

W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus rozmawia z saduceuszami...
Byli oni jednym ze stronnictw wśród kapłanów judaizmu...Z Ewangelii wiemy o nich tyle, że nie wierzyli w zmartwychwstanie. Według informacji historycznych byli związani z rodem Sadoka i jako stronnictwo religijno-polityczne wyłonili się ok II w p.n.e. Opierali się na dosłownym tłumaczeniu Biblii, odrzucali zaś tradycję ustną. Poza odrzucaniem dogmatów o zmartwychwstaniu ciał nie rozwijali koncepcji masjańskiej.
Tyle jeśli chodzi o definicję...i umiejscowienie w historii saduceuszów.

Zatem widzimy przedstawicieli tego stronnictwa w rozmowie z Jezusem...
Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny…