Przejdź do głównej zawartości

Wysławiam Cię, Ojcze... że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.

Poniedziałek

Święto św. Katarzyny Sieneńskiej, dziewicy i doktora Kościoła, patronki Europy

Dzisiejsze czytania: 1J 1,5-2,2; Ps 103,1-4.8-9.13-14.17-18; Mt 11,25; Mt 11,25-30

(Mt 11,25-30)
W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Jezus oddaje chwałę Swojemu Ojcu...bo Ten zakrył prawdy wiary przed mądrymi...a objawił je ludziom prostym...niewykształconym. Ludzie prości nie zadają zbyt wielu pytań...Wierzą na słowo...
Może ktoś powiedzieć: no OK, ale to trochę naiwne...bo takie przyjmowanie wszystkiego na wiarę prowadzi do tego, że dajemy sobie "wcisnąć kit". Być może...
Ale z drugiej strony bycie "zbyt mądrym" też nie jest dobrą rzeczą...
Dlaczego faryzeusze, uczeni w Piśmie i inni "wykształceni" odrzucili Jezusa? Dlatego, że zbyt mocno polegali na wyuczonych teoriach...a zbyt mało na Bogu. Tymczasem ewangeliczni "prostaczkowie" to ludzi, którzy po prostu zaufali...To ludzie, którzy poszli "w ciemno" za Jezusem...Tak jak uczniowie, którzy często - wbrew logice - porzucili swoje dotychczasowe zajęcia...i poszli z Nim.

Faryzeusze zaś ciągle zadawali pytania...wdawali się w teologiczne dysputy...
Bynajmniej nie po to, by się rozwijać intelektualnie, ale by złapać Jezusa na herezji...
Taka postawa jest niebezpieczna także dzisiaj...Wielu naukowców stara się podważyć prawdy wiary.
Za wszelką cenę silą się by udowodnić, że wszystko, w co wierzymy, jest mrzonką.
Wiele razy ogłaszano już naukowe dowody na to, że Bóg nie istnieje...a potem wielka teoria stawała się wielką porażką dla ogłaszających ją...

I nie chodzi mi o to by pokazać, że poszerzenie wiedzy...rozwój intelektualny...zainteresowanie naukami ścisłymi...że to coś złego...ale dobrze gdy te sprawy idą w parze z wiarą prostaczka...Wiedza nie musi być przeszkodą w wyznawaniu wiary...Tylko musimy wiedzieć, że pierwsze jest pierwsze...

Jezus mówi dalej:  Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
Jezus pokazuje nam, że przyszedł do ludzi potrzebujących...Człowiek, który polega na swoich siłach, nie potrzebuje Jezusa...ma przecież przekonanie, że sam sobie poradzi. Ale jest w błędzie...bo tylko Jezus może pokonać nasze trudy i obciążenia...
Zdziwić może kolejne zdanie: weźcie moje jarzmo na siebie...moment...Jeżeli jesteśmy utrudzeni i obciążeni, mamy przyjść do Jezusa i wziąć na siebie Jego jarzmo? Czyż nasze własne nie jest wystarczająco ciężkie?
To taki paradoks...ale On jest Bogiem paradoksów...
I mówi do nas:  jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!

20 WRZEŚNIA 2018
Czwartek XXIV tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiążkowe świętych męczenników Andrzeja Kim Taegon, prezbitera, Pawła Chong Hasang i Towarzyszy
Dzisiejsze czytania: 1 Kor 15, 1-11; Ps 118 (117), 1b-2. 16-17. 28-29; Łk 7, 36-50

(Łk 7, 36-50) - kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejszy fragment Ewangelii przybliża nam wizytę Jezusa u jednego z faryzeuszy. W czasie posiłku dochodzi do niecodziennego zdarzenia. Na ucztę przybywa kobieta, którą dziś nazwalibyśmy "lekkich obyczajów" i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Faryzeusz jest oburzony tym zdarzeniem. Powątpiewa nawet co do Jezusa mówiąc: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Dla Jezusa jest to jednak pretekst do wygłoszenia nauki: Bóg kocha każdego grzesznika. Jego Miłość jest przebaczająca. Ale by przebaczyć, pot…

Niewiasto, oto syn Twój. (...) Oto Matka twoja.

15 WRZEŚNIA 2018
Sobota XXIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiązkowe Najświętszej Maryi Panny Bolesnej
Dzisiejsze czytania: Hbr 5, 7-9; Ps 31, 2-3b. 3c-4. 5-6. 15-16. 20; J 19, 25-27

(J 19, 25-27) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiaj wsłuchujemy się w fragment, w którym Jezus oddaje swoją Matkę umiłowanemu uczniowi. Mówimy, że to testament z krzyża. Co ten krótki fragment mówi każdemu z nas? Nie będzie sporym zaskoczeniem, jeśli napiszę: Maryja zostaje dana za Matkę każdemu z nas, bo każdy z nas jest... lub powinien być... uczniem Chrystusa.

W kulcie maryjnym o to właśnie chodzi. Mamy nazywać Maryję naszą Matką, bo taka była wola Jej Syna - Jezusa. Jeśli w tym myśleniu pójdziemy dalej, to jeżeli Maryja jest naszą Matką, to Jezus jest naszym Bratem. Taki w końcu był Boży Plan... Plan Boga Ojca.
Każdy z nas miał odzyskać swój utracony status Bożego Dziecka.

Czego jeszcze uczymy się z powyższego fragmentu? Maryja stoi pod krzyżem. A co to znaczy stać pod krzyżem? Stanąć pod krzy…

Potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego...

14 WRZEŚNIA 2018
Piątek XXIII tygodnia okresu zwykłego
Święto Podwyższenia Krzyża Świętego
Dzisiejsze czytania: Lb 21, 4b-9; Ps 78, 1-2. 34-35. 36-37. 38; Flp 2, 6-11; J 3, 13-17

J 3, 13-17 - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś - w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego wsłuchujemy się w Ewangelię wg św. Jana, w której Jezus tłumaczy Nikodemowi Boski Plan Zbawienia. jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. W tym kontekście zupełnie inaczej odczytuje się fragment z Księgi Liczb (ten fragment również dziś słuchamy - w pierwszym czytaniu), w którym Mojżesz tworzy miedzianego węża, by ocalić Izraelitów od śmierci w wyniku ukąszenia.To trzeba podkreślić:  każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Jak to rozumieć? Miedziany wąż na palu nie chronił przed ukąszeniem. Węże atakowały wszystkich, nie robiąc przy tym wyjątku...Ale ten, kto spojrzał na węża z miedzi, pozostawał przy życi…