Przejdź do głównej zawartości

Żniwo wielkie - robotników mało.

Sobota

Wspomnienie świętych biskupów Tymoteusza i Tytusa 

Dzisiejsze czytania: 2 Tm 1,1-8 lub Tt 1,1-5; Ps 96,1-3.7-8.10; Łk 4,18; Łk 10,1-9

(Łk 10,1-9)
Spośród swoich uczniów wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.


We wspomnienie biskupów Tymoteusza i Tytusa - najbliższych współpracowników św. Pawła, wsłuchujemy się w fragment Ewangelii, w którym Jezus posyła siedemdziesięciu dwóch.
Jako myśl przewodnia - tytuł tego wpisu - wybrzmiewa zdanie: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. 
Żniwo jest wielkie i dzisiaj...Dziś może jeszcze większe...A robotników jak było mało, tak jest mało. Mogłoby się wydawać, że większość ludzi zna już Dobrą Nowinę...przecież mamy tyle kościół...a poza tym jest Internet...Ale słowa Jezusa nie straciły na aktualności...
Jezus wysyła także i nas... przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.
Ważne słowa padają i w kolejnych wersach... Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki.
Wiem, że kiedyś o tym już pisałem...Świat, w który idziemy nie jest sielanką. Jesteśmy posłani jak owce między wilki...W taką rzeczywistość szło siedemdziesięciu dwóch...w taką rzeczywistość szli Tymoteusz i Tytus...W taką rzeczywistość szli Cyryl i Metody, Wojciech...w taką rzeczywistość idą współcześni misjonarze...Ale i my...Każdego dnia zostajemy wysłani "w dzicz."
To nie jest bezpieczne miejsce...Świat, w którym żyjemy nie jest Edenem...
A nasze głoszenie Ewangelii...nasze dawanie świadectwa...nie jest dziecięcą zabawą...
Owszem często będziemy spotykać się z pozytywnym odzewem...Ludzie będą się cieszyć, że chcemy się z nimi podzielić wiarą...Ale częściej będzie trudno...nawet bardzo trudno...
Tak jak mówił Jezus...wylądujemy w samym środku watahy wilków...

Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! 
Dwa pierwsze zalecenia mówią: Nie przygotowujcie się zbytnio do waszej misji...Nie polegajcie na własnych siłach, zdolnościach, inteligencji...Nie zabezpieczajcie się na każdą ewentualność.
Chodzi o to by po prostu zaufać Bogu...i chodź nie ma nic złego w zasadzie "przezorny zawsze ubezpieczony" to jednak w Ewangelizacji chodzi o coś więcej...
nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! To zalecenie może wydawać się dziwne. To jak to nie pozdrawiać? Być niekulturalnym? Nie mówić ludziom "dzień dobry"? Przecież to antyświadectwo.
Problem leży gdzie indziej...W ówczesnej mentalności pozdrowienie było pretekstem do rozpoczęcia rozmowy, dyskusji. A ta schodziła często na przysłowiowe manowce...
W Ewangelizacji nie można sobie pozwolić na tak zwane ploteczki...jałowe rozmowy...
Chociaż te też czasem są potrzebne...Ale nie mogą nas zdominować...
Chodzi o bycie konkretnym...nie wdawanie się niepotrzebne dyskusje i roztrząsanie sporów dogmatycznych...Ty masz być świadectwem. Zanieść Jezusa innym...A nie gadać na milion tematów z każdym napotkanym sąsiadem...zapominając powiedzieć o tym, co Najważniejsze.

Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. To z kolei zalecenie odnośnie chodzenia "po domach." Witać się mówiąc: Pokój temu domowi! Zawsze przychodzimy w pokoju...I ten pokój powinniśmy zanosić wszędzie, gdzie nasza noga postanie.
Tam, gdzie nas zaproszą mamy zostać i korzystać z gościny. Oczywiście to zalecenie było dla siedemdziesięciu dwóch, ale dziś również jest wiele "akcji" ewangelizacyjnych, w których korzysta się gościny ludzi. I w tym kontekście zasady wiele się nie zmieniły...Mamy zanosić pokój do rodzin, które odwiedzamy...Także odwiedzając swoich przyjaciół czy krewnych...
Zanosić Pokój do innych domów...To nasze chrześcijańskie zadanie.

Nie przechodźcie z domu do domu. To jest ciekawe zalecenie...I aktualne. Dziś wielu z nas lubi się gościć. Odwiedzać się nawzajem na okrągło i przechodzić "z domu do domu." I o ile w umiarze nie ma nic złego w takiej gościnności, to jednak kiedy urasta to do swego rodzaju patologii, zatracamy prawdziwą istotę takich wizyt...Fajnie jak odwiedziny przyjaciół stają się pretekstem do ewangelizowania...kiedy przyczyniają się do wspólnego wzrostu. Powiem z własnego doświadczenia. Spotkania małej grupy formacyjnej w mojej wspólnocie odbywają się w naszych mieszkaniach. To nie tylko spotkanie przy kawie i ciastku, ale pretekst do dzielenia się wiarą, wspólnego czytania Pisma Świętego i rozwoju duchowego...Gdybyśmy jednak chcieli się spotykać codziennie i jedynym celem naszych spotkań byłoby "gadanie o pierdołach." myślę, że te spotkania zaczęłyby przypominać wspomniane w Ewangelii chodzenie "z domu do domu."


Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. Jeśli was przyjmą, działajcie...ewangelizujcie...czyńcie cuda...ale przede wszystkim ogłaszajcie Królestwo Boże.

My dziś również jesteśmy posłani...te zalecenia nie straciły na aktualności.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!

09 STYCZNIA 2019
Środa
Środa I tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne św. Adriana z Canterbury, opata
Czytania: (1 J 4,11-18); (Ps 72,1-2,10-11,12-13); (1 Tm 3,16); (Mk 6,45-52);

(Mk 6,45-52) - Kliknij, aby przeczytać.

Zdaniem - kluczem dzisiejszego fragmentu jest "Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!"
A jak często my się boimy? Jak często pewne sprawy nas przerastają?  W takich oto sytuacjach przychodzi do nas Jezus...przychodzi łamiąc schematy....idzie krocząc po jeziorze naszego życia...Jak zachowujemy się w tej sytuacji? Krzyczymy tak jak apostołowie? Czy może cieszymy się na Jego widok?
Ale spójrzmy na tekst na dziś od początku: Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. To zdanie nakreśla nam sytuację po rozmnożeniu chleba...Jezus przynagla uczniów by wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go. On chce w tym czasie odprawić tłum...
Gdy rozstał się z nim…

Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli.

10 STYCZNIA 2019
Czwartek
Czwartek I tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne św. Grzegorza z Nyssy, biskupa i doktora Kościoła
Czytania: (1 J 4,19-5,4); (Ps 72,1-2,14 i 15bc,17); (Łk 4,18-19); (Łk 4,14-22a);

(Łk 4,14-22a) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii słuchamy znajomego fragmentu. Mówi on o tym, jak Jezus przybywa do Nazaretu i w synagodze głosi naukę odnoszącą się do fragmentu proroctwa Izajasza.

"Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana".
Jest to oczywiście fragment o wiele dłuższego tekstu z 61 rozdziału Księgi Izajasza.

Jezus mówi: Dziś spełniły się te słowa. Właśnie dziś... teraz. Teraz dzieje się to, o czym kilka tysięcy lat temu pisał Izajasz. To proroctwo spełnia się w Mojej działalności. W tym, co już czynię, ale przede wszystkim w tym, co dopiero uczynię, kiedy nadejdzie …

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.

25 GRUDNIA 2018
Wtorek
Uroczystość Narodzenia Pańskiego
Czytania: (Iz 52,7-10); (Ps 98,1,2-3ab,3cd-4,5-6); (Hbr 1,1-6); ; (J 1,1-18);

(J 1,1-18) - Kliknij, aby przeczytać.

W Boże Narodzenie wsłuchujemy się w prolog Ewangelii św. Jana:
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało...
Wszystko się stało przez Słowo...Boże Słowo ma moc sprawczą...Kiedy czytamy pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju...kreśli się przed nami obraz stworzenia...Bóg mówi - świat powstaje...
Nasze słowa również mają moc sprawczą...oczywiście w sensie duchowym...emocjonalnym...
Dlatego warto byśmy często zważali na nasze słowa...bo językiem można narobić wiele szkód...

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Światłość w ciemności świeci...Światłość zawsze ma większą moc od ciemności...
Prawdę mówiąc z punktu widzenia fizyki ci…