Przejdź do głównej zawartości

Środa.Ga 2,1-2.7-14; Ps 117,1-2; Rz 8,15; Łk 11,1-4.


(Łk 11,1-4)
Gdy Jezus przebywał w jakimś miejscu na modlitwie i skończył ją, rzekł jeden z uczniów do Niego: Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów. A On rzekł do nich: Kiedy się modlicie, mówcie: Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawinił; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus uczy modlitwy...Zna ją chyba każdy chrześcijanin, w każdym zakątku świata.
Codziennie blisko 2,5 mld ludzi na Świecie modli się mówiąc: Ojcze Nasz, któryś jest w Niebie...
Ale czy nasza modlitwa jest tylko "klepaniem paciorka" czy autentycznym zanoszeniem swoich próśb do Ojca, który jest w Niebie?

Jeden z uczniów prosi: Panie, naucz nas się modlić, jak i Jan nauczył swoich uczniów.
Uczniowie patrzą na swojego Nauczyciela...Jest On dla nich wzorem we wszystkim, co robi.
Chcą wszystko robić jak On...naturalna jest, więc ta prośba do Jezusa: Panie, naucz nas się modlić. 
Jest to także wyraz pokory...nam się może wydawać, że umiejętność modlitwy to taka prosta sprawa...
Dziś mamy dziesiątki różnych modlitewników, skarbczyków...pisane są modlitwy i litanie prawie na każdą okazję. Nie mówię, że to źle...bogactwo różnych modlitw, pozwala nam pogłębiać swoją wiarę...
Ale nie wystarczy umieć czytać, by umieć się modlić...Nie wystarczy znać na pamięć "Akty strzeliste"
to jeszcze nie jest modlitwa...

Zatem prośba: Panie, naucz nas się modlić...Jest aktualna i dziś...
Panie naucz nas modlić się autentycznie...spraw by nasza modlitwa naprawdę była rozmową z Bogiem.
Naprawdę a nie tylko z definicji...

I Jezus uczy swoich uczniów modlitwy...a więc uczy i nas...
Ojcze, niech się święci Twoje imię; niech przyjdzie Twoje królestwo! Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień i przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawinił; i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie.

 W Modlitwie Pańskiej - jak dziś nazywamy modlitwę "Ojcze Nasz"...jest kilka wskazań jak powinniśmy się modlić...Ojcze, niech się święci Twoje imię; Nie Twoje imię będzie święte...uświęcone...
Modlitwa uwielbienia jest zawsze początkiem każdej modlitwy. Bogu należy się cześć, chwała....
W naszych modlitwach tak często skupiamy się na prośbach albo na przepraszaniu...a tak mało uwielbiamy.
Skąd to się bierze? Trudno mi znaleźć odpowiedź...być może z poczucia, że nie mamy za co Boga uwielbiać. Bo przygniatają nas problemy, cierpimy, jesteśmy samotni, chorzy...ludzie nas prześladują...

Przypomnijmy sobie jednak Hioba...w sytuacji, gdy stracił wszystko modlił się: "Bóg dał, Bóg wziął. Niech imię Pana będzie błogosławione." To jest modlitwa z mocą...Modlitwa, w której stajemy przed Bogiem takimi, jakimi jesteśmy i mówimy: Boże niech Twoje imię będzie błogosławione, bo jesteś potężnym Panem, przed którym możemy stać - my - słabi, grzeszni ludzie. Ty pozwalasz nazywać się Ojcem...Jesteś naszym Ojcem, naszym kochanym Tatusiem...Chwała Tobie Boże.

niech przyjdzie Twoje królestwo!  Modlimy się o przyjście Bożego Królestwa. Tak często to wezwanie powtarzamy w Modlitwie Pańskiej. Ale czy naprawdę chcemy tutaj...wśród nas Królestwa Bożego?
Czy może dobrze nam w naszych królestwach...w których sobie żyjemy jak właśni prywatni królowie...
Żyjemy zgodnie z zasadą: "wolnoć Tomku, w swoim domku". A Królestwo Boże, to sytuacja, w której to On - Bóg jest Królem...Ja jestem drugi...To schowanie swojego egoizmu głęboko..."na dno szuflady".
To ogłoszenie: Ty jesteś moim Królem...chcę przyjścia Twojego Królestwa...czyli jestem gotowy na to, że Ty będziesz Władcą...Ty będziesz Panem...

Naszego chleba powszedniego dawaj nam na każdy dzień  Nie jest niczym złym prosić o "chleb powszedni". Czyli o wszystko to, czego bardzo potrzebujemy...„I otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie” (Mt 21,22) Tak powiedział Jezus w Ewangelii. Obiecał nam to...Zatem Bóg...
Kochający Ojciec...Zatroszczy się o wszystko. Jeżeli tylko z wiarą będziemy Go o to prosić...
Jesteśmy cenniejsi od wróbli i od polnych lilii...Bóg troszczy się o nie...
Zatem...Czemu miałby się nie zatroszczyć o nas...Musimy tylko mieć wiarę...i zaufanie, że otrzymamy to...
Bez względu na to czy będzie to chleb, ubranie, dach nad głową...praca...czy inne sprawy...

przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawinił. Przebacz nam, jak i my przebaczamy. Jeżeli my nie przebaczymy, nasza prośba jest bezcelowa...Może warto też modlić się: naucz nas Panie przebaczać...To trudne...powiedzieć komuś, kto sprawił nam przykrość: wybaczam...
Ale to jest podstawa naszej wiary...Jeżeli będziemy nosić w sercu urazy, Bóg nam też nie wybaczy...
To tak jak w przypowieści o nielitościwym dłużniku...Pan darował słudze astronomiczny dług, ale sługa nie chciał darować małego długu swojemu przyjacielowi. Oby nasze życie tak nie wyglądało...
Inaczej nasza prośba: przebacz nam nasze grzechy, bo i my przebaczamy każdemu, kto nam zawinił
będzie nieszczera.

nie dopuść, byśmy ulegli pokusie. Pokus jest wiele...Zwłaszcza współcześnie. Słusznie jest modlić się o wytrwanie w dobrym. O nieuleganie pokusom...o nieuleganie wpływom towarzystwa. Ale tu także sporo zależy o nas...Bóg chce nas ostrzegać przed pokusami...chce nas przed nimi bronić. My jednak mamy wolną wolę...i często sami pakujemy się w miejsca, gdzie można ulegać pokusom...Stwarzamy sobie takie sytuacje, gdzie łatwo jest ulec. Bóg nie pomoże nam, jeżeli sami będziemy się pakować w ryzykowne sytuacje.

Jak widzimy w modlitwie Ojcze Nasz zawiera się wszystko to, co powinno znaleźć się w modlitwie.
Wszystko to, o co powinniśmy prosić...Warto odmawiając tę modlitwę rozmyślać nad każdym wypowiadanym zdaniem...Nad każdą z tych próśb...Byśmy rozumieli to, co mówimy.
A ta piękna modlitwa nie stała się tylko "recytowanką".

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem.

Sobota Uroczystość św. Apostołów Piotra i PawłaDzisiejsze czytania: Dz 12,1-11; Ps 34,2-9; 2 Tm 4,6-9.17-18; Mt 16,18; Mt 16,13-19
(2 Tm 4,6-9.17-18) Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie /Ewangelii/ i żeby wszystkie narody /je/ posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Amen.

Kilka ważnych prawd od św. Pawła - W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Paweł ma świadomość, że jego misja była "dobrymi zawodami"…

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.

06 LISTOPADA 2019
Środa
Środa - wspomnienie dowolne bł. Józefy Naval Girbes
Czytania: (Rz 13, 8-10); (Ps 112 (111), 1-2. 4-5. 9); Aklamacja (1 P 4, 14); (Łk 14, 25-33);



Dzisiejszy fragment Ewangelii może zaskakiwać. Przynajmniej pierwsze zdanie...
Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Zatem jak to jest? Jezus, który ciągle uczy miłości, zachęca do nienawiści? I to do najbliższych? Wyjaśnienie pojawia się dopiero na końcu...
.Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.

No dobrze...wyrzec się wszystkiego...ale przecież to oznaczałoby porzucenie dotychczasowego życia...
zostawienie bliskich...i pójście w nieznane...Czy tego chce Jezus?
Byśmy wszyscy porzucili rodziny, przyjaciół, pracę...i poświęcili się głoszeniu?
Myślę, że chodzi o coś innego...

Jezus mówi tu o priorytetach...o tym...co ważne i co ważniejsze...
Chodzi o to by …

Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony.

17 LISTOPADA 2019
Niedziela
Niedziela - Niedziela zwykła
Czytania: (Ml 3,19-20a); (Ps 98 (97), 5-6. 7-8. 9); (2 Tes 3,7-12); Aklamacja (Łk 21,28); (Łk 21,5-19);


Kilka myśli w związku z dzisiejszym tekstem:

1. Żydzi podziwiają świątynię. Mówią, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami.
My również podziwiamy nasze świątynie. I słusznie...Kościoły - zwłaszcza te stare - są piękne.
Ale świątynia to nie tylko architektura...To nie tylko mury. Jezus wypowiada proroctwo.
Wskazuje, że ze świątyni nie zostanie "kamień na kamieniu". Rzymianie burzą świątynię w roku 70.
Jednak w wypowiedzi Jezusa jest coś więcej...To echo rozmowy z Samarytanką, kiedy to Chrystus mówi, że prawdziwi czciciele będą oddawać chwałę Bogu w "Duchu i w prawdzie". Mury świątyni można zwalić.
Kościół można przerobić na kino albo na magazyn (jak działo się w Rosji Sowieckiej). Ale duchowej świątyni nie można zniszczyć. To obiecał Jezus mówiąc: "bramy piekielne go (Kościoła) nie przemogą&q…