Przejdź do głównej zawartości

Wtorek. 1 Kor 6,1-11; Ps 149,1-6a.9b; J 15,16; Łk 6,12-19



(Łk 6,12-19)
Zdarzyło si, że Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus wybiera dwunastu. Warto zwrócić tu uwagę na to, że nie wybiera ich ot tak tak sobie...ale całą noc spędza na modlitwie. To ważna decyzja, której nie można podjąć pochopnie. Potrzeba modlitwy aby rozeznać, kto powinien zostać apostołem...Potrzeba modlitwy by nie kierować się względami ludzkimi...ale przyjąć Kryteria Boskie...Nie można przy tym wyborze kierować się sympatiami, bo apostoł nie ma być popularny...nie ma być celebrytą...ma być świadkiem...
By być świadkiem nie wystarczy być fajnym i lubianym wokoło...ale trzeba mieć szczególne predyspozycje, wypisane głęboko w sercu...Te predyspozycje zna tylko sam Bóg.

Chrystus modli się przed podjęciem tej ważnej decyzji, jaką jest wybór apostołów...a jak często my modlimy się przed ważnymi życiowymi decyzjami? Czy może wydaje nam się, że poradzimy sobie sami?
Że umiemy doskonale wybrać spośród różnych opcji, jakie lansuje nam świat? Może jednak warto poświęcić noc na modlitwę...na rozmowę z Bogiem...a dopiero potem decydować o ważnych dla nas sprawach.

Z nastaniem dnia Jezus przywołuje swoich uczniów i spośród nich wybiera dwunastu...Uczniów było wielu.
wiemy przecież, że za Jezusem chodziły tłumy...Każdy chciał jednak zająć szczególne miejsce przy swoim Mistrzu. Wzywa ich po imieniu...Przywołuje...w pewien sposób wyróżnia spośród wielu anonimowych uczniów. Tak samo i my...zostajemy wezwani po imieniu...Jezus woła nas...bo przeznaczył nas do zajęcia szczególnego miejsca przy nim...Każdy z nas ma swoje miejsce w historii zbawienia.
Kiedy sobie uświadomimy ten fakt, że jesteśmy wyjątkowi...że jesteśmy wyróżnieni przez Boga,  będziemy prawdziwie szczęśliwi...

Tak często ludzie nie potrafią pogodzić się z miejscem, w którym zostali postawieni...Nie umieją pogodzić się ze swoim życiem, z planami, jakie Bóg dla nich przygotował...Często może patrzą na swoją sytuacją, jak na karę...tymczasem trzeba prawdziwie rozeznać swoje powołanie...wsłuchać się w głos Boga...w to Jego zawołanie nas po imieniu...To bardzo ważne znać swoje miejsce w życiu i mieć świadomość, że to Bóg nas w tej konkretnej rzeczywistości postawił. Ta świadomość pozwoli nam o wiele lepiej przeżywać naszą bliskość z Bogiem.



Komentarze

Michał Gomułka pisze…
Właśnie! Mieć świadomość tego że gdzie jesteśmy to plan Boży pozwala nam na życie "na maksa" dla Boga, tak często myślimy o "wielkich podobojach dla Boga" aczkolwiek On tylko chce abyśmy robuli to co robimy, w m iejscu gdzie teraz jesteśmy na jego chwałe (I Kor 10:31). Dobre słowo! Dziękuje :)

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa.

27 LIPCA 2019
Sobota
Sobota - wspomnienie dowolne św. Innocentego, papieża
Czytania: (Wj 24, 3-8); (Ps 50 (49), 1b-2. 5-6. 14-15); Aklamacja (Jk 1, 21bc); (Mt 13, 24-30);

(Mt 13, 24-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus mówi przypowieść o Królestwie niebieskim. Rolnik sieje dobre nasienie w roli. Jego nieprzyjaciel sieje chwast. Kiedy zboże wyrasta, wraz z nim wyrasta chwast...Ale rolnik nie pozwala usunąć chwastu.
Boi się by przypadkiem nie usunąć także pszenicy. Daje obojgu szansę wzrostu aż do żniwa...
Jak to rozumieć?
Bóg daje czas każdemu z nas...Świat w zamyśle Boga był dobry...
Ale istnieje na nim zło...istnieje grzech...my: ja i Ty jesteśmy grzeszni i potrzebujemy zbawienia.
Bóg nie chce nikogo ani ukarać ani skazać na cierpienie...choć zasługujemy na to, bo przecież "zapłatą za grzech jest śmierć". Ale jest jeszcze jedna prawda: Jezus już nas zbawił...i to zbawienie mamy za darmo.
Dlatego mamy czas na wzrost...wszyscy mamy ten czas...naszą odpowiedzią powinno być zat…