Przejdź do głównej zawartości

Święto św. Mateusza, Apostoła i Ewangelisty. Ef 4,1-7.11-13; Ps 19,2-5; Mt 9,9-13.


(Mt 9,9-13)
Gdy Jezus wychodził z Kafarnaum, ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami? On, usłyszawszy to, rzekł: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.

Dziś święto Mateusza Ewangelisty i Apostoła. W Ewangelii czytamy o powołaniu patrona dzisiejszego dnia.
Jak wiemy był on celnikiem. Jego zawód był jednym z najbardziej znienawidzonych przez Żydów, ponieważ, jako poborca podatków, służył okupantowi rzymskiemu...Inaczej mówiąc był kolaborantem.
Współcześnie również osoba, która współpracuje z wrogiem jest negatywnie oceniana, społecznie potępiana. Wystarczy spojrzeć na czasy słusznie minione, kiedy w Polsce roiło się od Tajnych Współpracowników SB. Jezus jednak nie patrzy przez typowo ludzkich pryzmat...przychodzi w gościnę do celników i innych grzeszników, ludzi znajdujących się na marginesie...wykluczonych społecznie....
mało tego...powołuje na apostoła takiego właśnie z pozoru "niegodnego" człowieka.
A co robi Mateusz? Odpowiada na powołanie pozytywnie...On wstał i poszedł za Nim - czytamy w Ewangelii. W niektórych tłumaczeniach pojawia się nawet słówko "natychmiast"...Czyli bez długiego zastanawiania się, zbędnych kalkulacji porzucił dotychczasowe życie...i zdecydował się pójść za Chrystusem...To lekcja także dla nas -współczesnych. Nie można potępiać nikogo, bo nie wiemy czy taka osoba nie zostanie powołana, czy jej życie nie zmieni się...
Bóg mówi w Swoim Słowie: Moje Drogi nie są drogami waszymi...ani Moje Myśli myślami waszymi...
To znaczy, że człowiek, którego dziś osądzamy od czci i wiary, jutro może stać się wielkim apostołem Chrystusa...Takich przykładów w Biblii, ale i w historii jest sporo.

Nam tak łatwo się czyta o powołaniu Mateusza...ale gdybyśmy patrzyli przez pryzmat tamtych czasów, to powołanie było rewolucją. Do celników nikt nie przychodził ze Słowem Bożym...To byli ludzie pogardzani...
Zaryzykuję stwierdzeniem, że całkiem słusznie, bo byli oszustami, złodziejami, karierowiczami...i przede wszystkim kolaborantami. W czasie II Wojny Światowej i w okresie powojennym Polskie Państwo Podziemne współpracujących z okupantem skazywało na śmierć. Ale Jezus nie kieruje się polityką ani racją stanu...Jego kryteria tak różne są od ludzkich...On wyciąga dłoń do każdego grzesznika...do każdego, kto jest uznany przez społeczeństwo za niewartego uwagi...lub wartego wyłącznie pogardy...

Faryzeuszom oczywiście się to nie podoba...Pytają się Jego uczniów: Dlaczego On jada z celnikami
i grzesznikami? Dlaczego kręci się wokół złodziei, prostytutek, oszustów, konfidentów i tego całego motłochu? Wokół marginesu społecznego? To pytanie nie pozostaje bez odpowiedzi....
Jezus odpowiadając daje kolejną lekcję postępowania - również dla nas wszystkich.
Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają 
Tymi słowami nasz Pan daje nam wskazówkę, jaką postawę powinniśmy przyjąć wobec wszystkich
grzeszników. Wobec ludzi pogardzanych, odrzucanych, lekceważonych. Także wobec tych, którzy są słusznie potępiani z punktu widzenia prawa. Zatem nawet najgorsi przestępcy pozostają dziećmi Bożymi.
I do nich wszystkich skierowana jest Dobra Nowina...Może nawet bardziej niż do nas...wierzących.

Odrzucanie, odtrącanie takich ludzi, jeszcze bardziej pogrąża ich w mroku...
Musimy iść do nich, do takich środowisk,  bo jako uczniowie Chrystusa mamy Go naśladować.
Nasze świadectwo życia, świadectwo wiary i emanowanie Miłością powinno ich zarażać...
powinno ich pociągać do Światła, jakim jest Jezus...
Nasze podejście powinno sprawić, że ludzie będą chcieli nas naśladować.
Mamy wprowadzać w każdą rzeczywistość przysłowie: Z jakim przestajesz, takim się stajesz.
Ale nigdy nie powinniśmy nikogo z góry oceniać...stygmatyzować...potępiać za to kim jest, za to jak wygląda jego życie. Bóg bowiem ma plany wobec każdego z nas...wobec każdego człowieka z jakim się stykamy. I nawet z największego przestępcy...typa "spod ciemnej gwiazdy"
może zrobić swojego apostoła, który zaniesie Jego Słowo aż po krańce ziemi.

Komentarze

Magdalena P. pisze…
Świetny tekst i piękny obraz. Pozdrawiam :)

Popularne posty z tego bloga

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: 1 Sm 1,24-28; 1 Sm 2,1.4-8; Łk 1,46-56
(Łk 1,46-56) Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.  Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.  Oto bowiem błogosławić mnie będą  odtąd wszystkie pokolenia,  gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.  Święte jest Jego imię  a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia  [zachowuje] dla tych, co się Go boją.  On przejawia moc ramienia swego,  rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.  Strąca władców z tronu,  a wywyższa pokornych.  Głodnych nasyca dobrami,  a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom  na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.  Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Magnificat...Modlitwa Maryi, która modli się pod natchnieniem Ducha Świętego... To jedyny tekst modlitwy, jaką wypowiada Maryja na kartach Biblii.. Ale mimo to jest w tym tekście coś…

Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony.

17 LISTOPADA 2019
Niedziela
Niedziela - Niedziela zwykła
Czytania: (Ml 3,19-20a); (Ps 98 (97), 5-6. 7-8. 9); (2 Tes 3,7-12); Aklamacja (Łk 21,28); (Łk 21,5-19);


Kilka myśli w związku z dzisiejszym tekstem:

1. Żydzi podziwiają świątynię. Mówią, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami.
My również podziwiamy nasze świątynie. I słusznie...Kościoły - zwłaszcza te stare - są piękne.
Ale świątynia to nie tylko architektura...To nie tylko mury. Jezus wypowiada proroctwo.
Wskazuje, że ze świątyni nie zostanie "kamień na kamieniu". Rzymianie burzą świątynię w roku 70.
Jednak w wypowiedzi Jezusa jest coś więcej...To echo rozmowy z Samarytanką, kiedy to Chrystus mówi, że prawdziwi czciciele będą oddawać chwałę Bogu w "Duchu i w prawdzie". Mury świątyni można zwalić.
Kościół można przerobić na kino albo na magazyn (jak działo się w Rosji Sowieckiej). Ale duchowej świątyni nie można zniszczyć. To obiecał Jezus mówiąc: "bramy piekielne go (Kościoła) nie przemogą&q…

Twoja wiara cię uzdrowiła.

13 LISTOPADA 2019
Środa
Środa - wspomnienie obowiązkowe św. Benedykta, Mateusza, Izaaka i Krystyna pierwszych męczenników polskich
Czytania: (Mdr 6,1-11); (Ps 82,3-4.6-7); Aklamacja (1 Tes 5,18); (Łk 17,11-19);


Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka dziesięciu trędowatych, którzy proszą Go o pomoc.
Jezus lituje się nad nimi i wszystkich uzdrawia, zalecając udać się do kapłanów. Oni zostają uzdrowieni po drodze...To nie było spektakularne uzdrowienie...większość z nich być może nie spostrzegła się, że została uzdrowiona...poza jednym...On natychmiast wrócił do Jezusa, by podziękować Mu za ten cud.
Mówi się, że pozostałym zabrakło wdzięczności...Być może...
Ale równie dobrze można powiedzieć, że tamtym wystarczył sam fakt uzdrowienia...
Ten jeden zaś, zrozumiał kim jest człowiek, za sprawą którego był znowu czysty...Zrozumiał, że to Syn Boży. Dla niego doświadczenie u…