Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

Wtorek.2Tes 2,1-3a.14-17; Ps 96,10-13; Hbr 4,12; Mt 23,23-26


(Mt 23,23-26)
Jezus przemówił tymi słowami: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.

Dziś wsłuchujemy się w ostatni fragment mowy Jezusa przeciw faryzeuszom. Na co szczególną uwagę dziś zwraca? "biada wam uczeni w Piśmie, bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, bo (...) przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda." - w tym miejscu pada zarzut formalizmu...zbytniego rozdrabniania się...Jak to ma się do nas? I do czasów nam współczesnych?
Kiedy zbytnio dbamy o szczegóły, zapominamy o tym, co ważne...Faryzeusze składali dziesięcinę z mięty, kopru i kminku...Chcieli przez to przekazać ludowi, że oddają dziesiątą część nawet tak niepozornej rzeczy jak zioła. Byłoby to postępowanie godne pochwały, gdyby nie fakt, że zapominali o sprawiedliwości, miłosierdziu i wierze.
Nam też zdarzają się takie zachowania...Bo co tak naprawdę ważne jest w obchodzeniu świąt?
Bogato zastawione stoły, mieszkanie wysprzątane na błysk czy nastrojenie serca na tajemnice, jakie przeżywamy w czasie Wielkiej Nocy czy Bożego Narodzenia?
Nie mam oczywiście nic przeciw kultywowaniu tradycji, ale czasem cały ten szał przedświąteczny przysłania nam wszystko to, co istotne....
Często też popadamy w taką...szczegółowość...w sakramencie pokuty...
Naprawdę nie potrzeba doszukiwać się najdrobniejszych grzechów i biegać z nimi do konfesjonału co tydzień czy dwa...grzechy powszednie gładzi akt pokutny...A popadając w skrupulatność możemy często przeoczyć istotne kwestie, w których niedomagamy...
Tyle z mojej strony w kwestiach życia duchowego...takich przykładów pewnie byłoby wiele, ale chcę tylko delikatnie zarysować problem.

A jak wygląda "przecedzanie komara" w codziennym życiu? W naszych relacjach...oraz w świecie, który nas otacza...Taka postawa, o której mówi Jezus, to nic innego, jak niewłaściwa hierarchia wartości...Problem pobłażliwości pewnych zachowań przy jednoczesnej krytyce innych daje się łatwo zauważać zarówno w relacjach medialnych, komentarzach politycznych jak i naszych codziennych dyskusjach w środowiskach, w których żyjemy. (i sprawy te wcale nie muszą dotyczyć wiary) Myślę, że dobrym przykładem będzie przekaz, jaki kierują media informując
o aktywności społeczeństwa obywatelskiego. Kiedy przez Polskę przetaczają się Marsze dla Życia i Rodziny, w których uczestniczą dziesiątki (a myślę, że nie przesadzę, jeśli napiszę setki) tysięcy osób, nikt (lub prawie nikt) o tym nie mówi...Z kolei gejparady cieszą się wielkim wzięciem i transmisje live serwują nam największe kanały infromacyjne w kraju.

Gdy włączam dowolny serwis informacyjny, moją głowę zalewa mnogość newsów o katastrofach, wojnach, wypadkach, przewrotach, zamachach, zabójstwach itp. Dobroć, miłość, szlachetne postawy nie sprzedają się...więc słyszymy o nich niezmiernie rzadko.

Albo taki przykład: Kiedy rządzi partia A i są protesty, strajki, przekaz jest taki: Protestujący mają dość nieudolnych rządów partii A i dlatego wyszli na ulicę...
Kiedy u władzy jest partia B i zachodzi sytuacja analogiczna, słyszymy: Banda roboli wyszła na ulicę by robić rozróbę i zakłócać spokój mieszkańców miasta. Wznoszą antyrządowe hasła obwiniając partię B za kryzys. Dla podkręcenia atmosfery w studio pojawia się były prezydent, były szef największego związku zawodowego i mówi: ja bym na tę hołotę nasłał policję, żeby ich spałowali...Znamy to?

OK...skończę jednak tematy polityczne, żeby też zbytnio nie odchodzić od Ewangelii.
Myślę, że odczytując pewne zdarzenia w kontekście Biblii, widzimy, że Słowo Boże istotnie jest Żywe....tak też jest w tym fragmencie.
Czytam dalej w Ewangelii na dziś: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.

Sprawa czystości wewnętrznej i zewnętrznej oraz problem rytualizmu...To właśnie zarzuca Jezus faryzeuszom i uczonym w Piśmie. Nie chciałbym za dużo mówić o zachowaniach rytualnych w naszym życiu, w których ważniejsza dla nas jest tradycja niż wiara...Gdzie często nasze zachowania mają więcej wspólnego z jakimiś przesądami a nie pobożnością...
Chciałbym jednak bardziej naświetlić problem obłudy w związku z czystością wewnętrzną
i zewnętrzną...Czytamy w Ewangelii o faryzeuszach, którzy myli naczynia od zewnątrz...ale pozostawiali wnętrze nie umyte....
A jak to wygląda w codziennym życiu? Często wielu ludzi...niektórzy są nawet liderami we wspólnotach religijnych...robią wokół siebie otoczkę osób...uduchowionych. Kiedy jednak opuszczają mury kościoła, lub spotkania wspólnoty, pokazują się od zupełnie innej strony.
A Chrystus pokazuje, że nie można mieć dwóch albo trzech sumień, które będziemy zmieniać jak garnitury. W domu jestem inny, w szkole czy pracy inny, w kościele inny...

Ktoś może być społecznie cenionym i szanowanym specjalistą...wybitną osobistością, którą wszyscy stawiają za wzór, ale kiedy przekracza próg domu, zmienia się nie do poznania...
Z wzoru szlachetności zmienia się domowego terrorystę, który katuje swoją żonę a dzieci kryją się przed nim pod łóżkiem...To dość wyrazisty przykład obłudy, jaką można zaobserwować we współczesnym świecie...ale zdarzają się i mniej drastyczne przykłady: Ojciec uczy dzieci by nigdy nie kłamać, ale kiedy dzwoni nielubiany przez ojca kolega, to sugeruje dzieciom by powiedziały, "nie ma go w domu". Oczywiście przykłady też można mnożyć...

Reasumując: Dzisiejsze zarzuty Jezusa to przewracanie hierarchii wartości, pomijanie rzeczy istotnych a skupianie się na błahostkach....oraz pielęgnowanie strony zewnętrznej...wyłącznie
na pokaz. Strona wewnętrzna pozostaje nieruszana...
Te dwa problemy mogą dotykać i nas...
Dlatego musimy te przejawy faryzeizmu wykorzeniać ze swojego życia...

i umyć także wewnętrzną stronę kubka...


Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…