Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

XV niedziela zwykła. Am 7,12-15; Ps 85,9-14; Ef 1,3-14; Ef 1,17-18; Mk 6,7-13


(Am 7,12-15)
Amazjasz, kapłan w Betel, rzekł do Amosa: Widzący, idź, uciekaj sobie do ziemi Judy! I tam jedz chleb, i tam prorokuj! A w Betel więcej nie prorokuj, bo jest ono królewską świątynią i królewską budowlą. I odpowiedział Amos Amazjaszowi: Nie jestem ja prorokiem ani nie jestem uczniem proroków, gdyż jestem pasterzem i tym, który nacina sykomory. Od trzody bowiem wziął mnie Pan i rzekł do mnie Pan: Idź, prorokuj do narodu mego, izraelskiego!


zacznę od pierwszego czytania. Gdy spojrzałem na nie po raz pierwszy, uderzyła mnie - bardzo mocno zresztą- jego treść. W sobotę czytanie ze starego testamentu, było o powołaniu proroka...Podniosła scena dotknięcia ust węglem i finałowe: "oto ja! Poślij mnie!" Dziś dowiadujemy się, że misja głoszenia Słowa Bożego wcale nie jest taka łatwa...w piątek w Ewangelii słyszeliśmy o: posyłaniu owiec między wilki...
Gdzieś wcześniej też przewijało się o prześladowaniu...
Dziś...pierwsze czytanie...Księga Amosa...
kapłan w Betel mówi do proroka: uciekaj sobie do ziemi Judy....tutaj cię nie chcemy...
w Judzie to ty sobie możesz robić co chcesz...prorokować do woli, ale z naszych granic wynoś się...
nie jesteś tutaj do niczego potrzebny...Czujemy tę niechęć, wręcz agresję względem Amosa...
Jak bardzo Słowo Pana może wprowadzić innych w takie stany emocjonalne...najmocniej uderza fakt, że w tym tonie wyraża się kapłan...z wcześniejszych fragmentów z tej księgi wiemy troszkę więcej o kontekście tego zdarzenia. W czytaniu z 5 lipca ten fragment jest dłuższy o kilka o wersetów...i pozwala nam zrozumieć wściekłość Amazjasza na Amosa..."Amazjasz, kapłan z Betel, posłał do Jeroboama, króla izraelskiego, aby mu powiedzieć: Spiskuje przeciw tobie Amos pośród domu Izraela. Nie może ziemia znieść wszystkich mów jego, gdyż tak rzekł Amos: Od miecza umrze Jeroboam i Izrael będzie uprowadzony ze swojej ziemi." (Am 7, 10-11) Co z tego wynika? Proroctwa Amosa są niewygodne...prorokuje przeciwko królowi i głosi mu klęskę...a nikt z rządzących nie lubi, kiedy ktoś przepowiada mu porażkę a nawet śmierć...Inaczej kapłan z Betel...on jest pochlebcą...takim doradcą, który to ciągle chwali swojego króla i mówi: jesteś wspaniały, najlepszy, najsilniejszy...to ten prorok jest zły...on spiskuje...bo on przepowiada twoją porażkę...twoją śmierć...
To takie aktualne...Słowo Boże...nigdy nie będzie poprawne politycznie...nigdy nie będzie się równało z zabiegami P.R. W Ewangelii jest radykalizm, na który współcześni (i przyszli) możnowładcy zawsze będą patrzeć krzywym okiem...tam nie ma nic z cynizmu polityki, która praktycznie pozostaje niezmienną od początku istnienia na Ziemi państw...Boże Rządy nigdy nie będą tożsame z rządami ludzkimi...
A politycy nigdy nie będą słuchać proroków...czy słuchali papieża? Owszem przyjęli go w sejmie, klaskali i wiwatowali...tłumnie przyjechali na pogrzeb...ale co z tego zostało? kto dziś pamięta, ale i wciela w życie takie słowa jak: "demokracja bez wartości, może się przerodzić w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm"
albo: "naród, który zabija własne dzieci, jest narodem bez przyszłości".

Przejdę jednak do dalszej części dzisiejszego czytania: Nie jestem ja prorokiem ani nie jestem uczniem proroków, gdyż jestem pasterzem i tym, który nacina sykomory. Od trzody bowiem wziął mnie Pan i rzekł do mnie Pan: Idź, prorokuj do narodu mego, izraelskiego!
Tak odpowiada Amos Amazjaszowi. Mocne...co takiego mocnego jest w tej odpowiedzi?
Prorok, który przemawia w imieniu Pana mógłby spocząć na laurach...obrosnąć w piórka...
Powiedzieć: Jestem wielkim prorokiem i mam też proroctwo względem ciebie...i całej twojej rodziny...
i wymienić wszystkie plagi, jakie spadną na niewierny lud...
Dzieje się jednak inaczej. Amos odpowiada...nie jestem prorokiem...jestem pasterzem...
ale Pan powołał mnie i rzekł: Prorokuj!
Rozbrajająca skromność...
odwołam się jeszcze do fragmentu z Izajasza...z wczoraj...
Izajasz obecności Pana...mówi sobie: jestem człowiekiem o nieczystych wargach...
nie przechodzi mu z początku przez głowę myśl, że mógłby być prorokiem...
A Jan Chrzciciel...również odpowiada: nie jestem prorokiem...jestem głosem wołającym na pustyni.
Z tego fragmentu nauka dla nas płynie taka:
każdy z nas jest powołany do wielkich rzeczy w Imię Pana...i nie ważne gdzie obecnie się znajdujemy,
kim jesteśmy i jak się czujemy...Bóg powołuje tak naprawdę ludzi małych, słabych, niewykształconych, pogardzanych, odrzuconych, stygmatyzowanych społecznie.
Wielcy patriarchowie, prorocy, apostołowie, nawet największy spośród królów Izraela...wszyscy oni byli ludźmi prostymi...obarczonymi grzechem...niektórzy mogliby być uznani nawet za czarne charaktery, bo mieli wiele złego na sumieniu...ale...we właściwym momencie swojego życia potrafili wszystko powierzyć Bogu.
Bezgranicznie...i to była dla nich najlepsza inwestycja.



Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …