Przejdź do głównej zawartości

Wspieraj bloga przez partronite.pl

XIV niedziela zwykła. Ez 2,2-5; Ps 123,1-4; 2 Kor 12,7-10; Łk 4,18; Mk 6,1-6


Dzisiejsze moje przemyślenia wokół czytań, chcę rozpocząć od Księgi Ezechiela...
(Ez 2,2-5)
Wstąpił we mnie duch i postawił mnie na nogi; potem słuchałem Tego, który do mnie mówił. Powiedział mi: Synu człowieczy, posyłam cię do synów Izraela, do ludu buntowników, którzy Mi się sprzeciwili. Oni i przodkowie ich występowali przeciwko Mnie aż do dnia dzisiejszego. To ludzie o bezczelnych twarzach i zatwardziałych sercach; posyłam cię do nich, abyś im powiedział: Tak mówi Pan Bóg. A oni czy będą słuchać, czy też zaprzestaną - są bowiem ludem opornym - przecież będą wiedzieli, że prorok jest wśród nich.


Co tu znajduję? Prorok zostaje posłany przez Boga, aby głosił Jego słowo...
Kiedy czytam: Posyłam cię do ludu buntowników...oni i ich przodkowie występowali przeciwko Mnie i nadal występują...sprzeciwiają się Mojej Woli...są ludźmi o bezczelnych twarzach i zatwardziałych sercach.
Czas płynie...wieki mijają, ale ludzie...pozostają ciągle tacy sami...Jak wielu wśród nas jest takich, jak w tym opisie...a ile w nas samych jeszcze jest takich cech...
Pan Bóg mówi....mówi do nas wszystkich...i tylko od nas zależy czy będziemy oporni...czy przyjmiemy z wiarą Jego Słowa...

Z tym czytaniem idealnie koresponduje dzisiejsza Ewangelia:

(Mk 6,1-6)
Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry? I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.


Jezus przychodzi w swoje rodzinne strony...I naucza tam...jak wszędzie...
niestety...napotyka się na opór ze strony mieszkańców...Skąd On to ma?
Kim On jest, że nas naucza? Przecież całą jego rodzinę znamy...to ten Jezus...syn Maryi...
(warto na to zwrócić uwagę...zwykle mówiło się syn...-i tu padało imię ojca..."Syn Maryi" jest określeniem w pewnym stopniu pogardliwym) brat Jakuba, Józefa, Judy, Szymona...I On nas naucza? Jakim prawem?
To mocny atak...Jezus nie może tam zdziałać żadnego cudu...nie dlatego, że nie jest wszechmocny, ale dlatego, że zatwardziałość serc...zamknięcie na działanie Bożej Mocy...niewiara....to wszystko uniemożliwia Mu działanie...Także i dziś...w naszym życiu...spotykamy się z sytuacją niewiary...zamknięcia na Boże Działanie...powątpiewanie w to, że Jezus ma moc...nas uzdrowić, uwolnić...pomóc nam w nawet z pozoru absurdalnych sprawach...
My być może też sobie czasem powtarzamy...nie warto się modlić o to...Bóg ma o wiele więcej poważniejszych spraw na głowie...Jezus nie zajmuje się błahostkami...
Czyżby?
Jeżeli o cokolwiek będziecie prosić z wiarą...w Imię Moje...to się wam spełni...
Zatem...trzeba nam odrzuć wszelkie wątpliwości...wszelką zatwardziałość serca...
I uwierzyć w Boską Moc...Jezusa...

Pozostaje jeszcze fragment z Listu św. Pawła:

(2 Kor 12,7-10)
Aby zaś nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował - żebym się nie unosił pychą. Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz /Pan/ mi powiedział: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.


Paweł podkreśla tutaj...że nie jest idealny...pisze o "ościeniu dla ciała"...
czyli o jakimś zmaganiu z grzechem...mimo, że był on wielkim apostołem...nawróconym prześladowcą chrześcijan...który po tym, jak objawił mu się Jezus, stał się najgorliwszym spośród wszystkich apostołów...
To jednak ciągle zmaga się ze swoimi słabościami...wszystko to...-jak pisze - żeby nie unosił się pychą...
Często bowiem może nas dopaść pycha...że ja już taki prawy chrześcijanin...nawrócony...czysty...bezgrzeszny wręcz...A takie myślenie może prowadzić na manowce.

Z tego fragmentu możemy wyczytać jednak, że żadna z naszych słabości nie powinna być dla nas problemem do wpadania w smutek, żal...rozgoryczenie...depresję...Moc bowiem w słabości się doskonali.
Wszyscy jesteśmy grzesznikami...wszyscy musimy się ciągle nawracać...ale słabości są nam dane po to, byśmy wzrastali w mocy...

Paweł pisze dalej....mam upodobanie w słabościach, obelgach, niedostatkach, prześladowaniach....
bo ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny...Taka z pozoru sprzeczność, ale jednak...jest w tym stwierdzeniu pewna głębia...Tak powinno być i z nami...
Nasze słabości...nasze smutki...nawet nasze problemy związane z tym, że wierzymy...
powinny być dla nas chlubą...bo wszyscy wielcy święci, prorocy...apostołowie...nawet sam Chrystus....
mieli często różne problemy związane z drogą, jaką objęli...i pomimo tych problemów wzrastali w mocy...
Zatem i z nami będzie podobnie: moc będzie się w słabości doskonalić...

Komentarze

Najczęściej czytane posty

Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!

Piątek Wspomnienie św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennikaDzisiejsze czytania: Rdz 46,1-7.28-30; Ps 37,3-4.18-19.27-28.39-40; J 14,26; Mt 10,16-23
(Mt 10,16-23) Jezus powiedział do swoich apostołów: Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie! Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, pow…

Dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy.

Środa w oktawie WielkanocyDzisiejsze czytania: Dz 3,1-10; Ps 105,1-4.8-9; Ps 118,24; Łk 24,13-35

(Łk 24,13-35) W pierwszy dzień tygodnia dwaj uczniowie Jezusa byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. On zaś ich zapytał: Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze? Zatrzymali się smutni. A jeden z nich, imieniem Kleofas, odpowiedział Mu: Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało. Zapytał ich: Cóż takiego? Odpowiedzieli Mu: To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim …

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny.

Piątek Wspomnienie św. Augustyna, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: 1 Tes 4,1-8; Ps 97,1.2b.5-6.10-12; Łk 21,36; Mt 25,1-13
(Mt 25,1-13)
Wtedy podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, zmorzone snem wszystkie zasnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: "Pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!" Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: "Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną". Odpowiedziały roztropne: "Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie!" Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. W końcu na…

A oto imiona dwunastu apostołów....

6 LIPCA 2016
Środa
Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy
Dzisiejsze czytania: Oz 10,1-3.7-8.12; Ps 105,2-7; Mk 1,15; Mt 10,1-7

 (Mt 10,1-7)
Jezus przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził. Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie.