Przejdź do głównej zawartości

Poniedziałek. Ga 2,19-20; Ps 34,2-11; J 15,1-8.

 (J 15,1-8)
Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.

Jezus mówiąc przypowieść o krzewie winnym, pokazuje sugestywny obraz relacji, jaka powinna łączyć nas - jako Jego uczniów...z Nim - naszym Nauczycielem. Jezus jest krzewem winnym - my latoroślami.
To dzięki Niemu czerpiemy siłę do wzrostu, wypuszczania listków...a potem przynoszenia owoców.
Każda złamana gałązka...każdy liść, który spada na ziemię - prędzej czy później więdnie...bo odłączył się od  krzewu...tak będzie i z nami...jeżeli odłączymy się od Chrystusa i Jego życiodajnego Słowa - zwiędniemy.
Proste porównanie ze światem przyrody, ale dające do myślenia i wskazujące kierunek, w jakim mamy zmierzać....

Trwajcie we mnie - a Ja w was trwać będę...potrzeba trwania...na dobre i na złe...w każdej sytuacji życiowej. Nie można w momencie kryzysów "rzucać focha" mówiąc: "Jezu nie pomogłeś...to teraz będę sobie radzić sam"....To trwanie...to jeden z fundamentów...
A ciężko jest trwać...czasem bardzo długo...czasem całe życie...i ćwiczyć się w cierpliwości...
i posłuszeństwie...Dostajemy jednak zapewnienie, że jeśli trwać będziemy...Jezus trwać będzie w nas...
Takie sprzężenie zwrotne...
jak my się oddalimy...na własne życzenie oderwiemy się od krzewu...to po nas...
w konsekwencji więdniemy...bo nie mamy skąd czerpać "soków".

Ten kto nie trwa...i nie przynosi owocu - zostanie wyrzucony...i uschnie...czytamy wyraźnie....
To naturalna konsekwencja...jesteśmy wolni....i my decydujemy co robić...jak postępować...
owszem można oderwać gałązkę i włożyć ją do wody...będzie nawet zielona...i być może nawet zakwitnie.
będzie się ładnie prezentować we flakonie...ale prędzej czy później będzie się nadawać do wyrzucenia.
Takie są konsekwencje...oddalenia się od Chrystusa...Mamy do tego prawo...owszem...
Jezus nie zabrania nam tego....ale pokazuje jednocześnie, jaki będzie finał podjęcia takiej decyzji.

w dalszej części słyszymy kolejną obietnicę...i to obietnicę "z górnej półki"... najlepszą ofertę handlową.
(że użyję takiego porównania, choć zdaję sobie sprawę, że jest troszkę niefortunne)
Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni...Podkreślam...proście o cokolwiek chcecie a to wam się spełni... Czyli dostaniemy wszystko o co poprosimy...nie jakieś wybrane "fanty" ale absolutnie wszystko...tylko najpierw trzeba spełnić podstawowy warunek - trwać w "Winnym Krzewie".

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę.

25 MAJA 2018
Piątek
Dzień powszedni - wspomnienie św. Bedy Czcigodnego, prezbitera i doktora Kościoła
 Dzisiejsze czytania: Jk 5, 9-12; Ps 103 (102), 1b-2. 3-4. 8-9. 11-12; Mk 10, 1-12

(Mk 10, 1-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii, mówi o nierozerwalności małżeństwa - prawdzie, którą deprecjonuje się szczególnie dzisiaj, ale - jak widzimy w Ewangelii na dziś - jest to problem ponadczasowy. Do Jezusa przychodzą faryzeusze, by - jak zwykle - złapać Go na głoszeniu tez sprzecznych z Prawem Mojżeszowym. Pytają: czy wolno mężowi oddalić żonę. Jezus odpowiada pytaniem na pytanie...To znana metoda stosowana przez nauczycieli. Dziś spotykamy się z określeniem jej jako: metody sokratycznej. (od Sokratesa, który nauczał swoich uczniów poprzez zadawanie pytań. Tak by sami znaleźli odpowiedź)

Jezus pyta zatem: Co wam nakazał Mojżesz? Mojżesz, jako prawodawca często powoływany był w dyskusjach, w nauczaniu faryzeuszy. Oni odpowiadają: Mojżesz pozwolił napisać list rozwod…

Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła.

15 CZERWCA 2018
Piątek
Piątek X tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne błogosławionej Jolenty, księżnej i zakonnicy
Dzisiejsze czytania: 1 Krl 19, 9a. 11-16; Ps 27 (26), 7-8a. 8b-9c. 13-14; Mt 5, 27-32

(Mt 5, 27-32) - Kliknij, aby przeczytać.

Szóste przykazanie...jedno z najbardziej dyskusyjnych przykazań w czasach nam współczesnych. Tyle dziś dyskusji o czystości...
i tyle kompromisów w związku z szóstym przykazaniem. Jezus mówi: Łatwo jest każdemu przestrzegać przykazania Nie cudzołóż! Każdy potrafi przestrzegać planu minimum. Ale być uczniem Chrystusa to więcej niż plan minimum....Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. A komu z nas...mężczyzn nie zdarzyło się nigdy...przenigdy w życiu tak nie spojrzeć?

Myślę, że nie ma takiej osoby....Zwłaszcza dziś nietrudno o pokusy...Wystarczy spojrzeć na to, co lansuje współczesna kultura... Jeszcze 20 lat temu było nie do pomyślenia, by na billboardach można było rekla…

Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną? Bo siedmiu miało ją za żonę

6 CZERWCA 2018
Środa
Środa IX tygodnia okresu zwykłego- wspomnienie dowolne świętego Norberta, biskupa
Dzisiejsze czytania: 2 Tm 1, 1-3. 6-12; Ps 123 (122), 1b-2; Mk 12, 18-27

(Mk 12, 18-27) - Kliknij, aby przeczytać.

Saduceusze nie wierzą w zmartwychwstanie...
Zadają, więc Jezusowi pytanie dość pokrętne... Jest kobieta...ma męża...mąż umiera...więc zgodnie z prawem ma ją wziąć za żonę brat zmarłego. Ale braci było siedmiu...i wszyscy umarli...i żaden nie zostawił potomka. Cóż za pokrętna logika...chodziło o pokazanie totalnego absurdu (z punktu widzenia logiki) by wykazać błąd w myśleniu Jezusa...no i przy okazji obalić tezę o zmartwychwstaniu. Jezus jednak nie daje się zapędzić w "kozi róg".

Jezus im rzekł: Czyż nie dlatego jesteście
w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej? Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie.

Po zmartwychwstaniu przestają obowiązywać "ziemskie reguły". Nie ma już…