Przejdź do głównej zawartości

Sobota. Lm 2,2.10-14.18-19; Ps 74,1-7.20-21; Mt 8,17; Mt 8,5-17


(Mt 8,5-17)
Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi. Rzekł mu Jezus: Przyjdę i uzdrowię go . Lecz setnik odpowiedział: Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: Idź! - a idzie; drugiemu: Chodź tu! - a przychodzi; a słudze: Zrób to! - a robi. Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim. A synowie królestwa zostaną wyrzuceni na zewnątrz - w ciemność; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów . Do setnika zaś Jezus rzekł: Idź, niech ci się stanie, jak uwierzyłeś. I o tej godzinie jego sługa odzyskał zdrowie. Gdy Jezus przyszedł do domu Piotra, ujrzał jego teściową, leżącą w gorączce. Ujął ją za rękę, a gorączka ją opuściła. Wstała i usługiwała Mu. Z nastaniem wieczora przyprowadzono Mu wielu opętanych. On słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił. Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby.


Dziś w czytaniu z Ewangelii św.Mateusza mamy trzy ważne wątki, nad którymi wypada się pochylić.
Pierwszy to uzdrowienie sługi setnika z Kafarnaum...Sytuacja przedstawia się tak...
Do Jezusa przychodzi setnik (inaczej centurion) czyli dowódca rzymskich żołnierzy, który miał pod sobą setkę "podopiecznych" (co łatwo wywnioskować z nazwy) Zatem przychodzi on do Jezusa i prosi o uzdrowienie sługi...Co w tym dziwnego? Do Jezusa wiele osób przychodziło i prosiło o uzdrowienie chorych.
No OK...ale ten rzymski żołnierz był poganinem...a poganie nie mieli wiele wspólnego z Żydami...Ba...
nawet unikali jedni drugich...Jezus zgadza się uzdrowić sługę i obiecuję przyjść...ale setnik odpowiada
Panie nie jestem godzien...(znamy dobrze te słowa...bo i my je powtarzamy...w czasie każdej Eucharystii)

Chrystus jest poruszony wiarą poganina...Daje o tym świadectwo: Wśród Izraelitów nie spotkałem się z taką wiarą...a w dalszej części swojej mowy wypowiada świadectwo: Przyjdą ze wschodu i zachodu aby zasiąść do stołu w królestwie niebieskim...A synowie królestwa będą wyrzuceni na zewnątrz...
Co znaczą te słowa? To mianowicie, że fakt, iż jesteśmy chrześcijanami nie pretenduje nas do królestwa niebieskiego...W końcu spora część współczesnych wierzących deklaruje się jako: wierzący niepraktykujący
A tymczasem potrzeba silnej wiary...takiej wbrew wszystkiemu i wszystkim...św. Paweł pisze: Łaską jesteście zbawieni przez wiarę...a gdzie indziej: jeśli ustami swymi wyznasz, że Jezus jest Panem i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg wskrzesił Go z martwych, osiągniesz zbawienie...Bo sercem przyjęta wiara, prowadzi do usprawiedliwienia.

Przejdźmy jednak do drugiego fragmentu: Jezus przychodzi do domu Piotra...I zastaje jego teściową leżącą w gorączce...Co robi? Uzdrawia ją...a ona wstaje i usługuje im....Można ten fragment pominąć bez dogłębnej analizy...a można zatrzymać się przy nim i pomyśleć o pewnych symbolach...Spotkałem się kiedyś z taką interpretacją, że gorączka teściowej nie była spowodowana "przeziębieniem" ale była to tak zwana "biała gorączka" czyli szał spowodowany bezradnością, że nie mogła kontrolować już nic kontrolować.
Nie mogła kontrolować życia swojego zięcia, bo pojawił się Jezus, nauczyciel, który zdominował całe jego życie...ta bezsilność...niemożność kontroli i ingerencji spowodowała, że teściowa leżała w gorączce...
Jezus uzdrawia ją a ona natychmiast zaczyna usługiwać...jej życie odwraca się o 180 stopni
Przejawem uzdrowienia jest to, że zaczyna służyć...to kolejny dowód, że choroba mogła mieć podłoże psychologiczne...gorączka była związana z zacietrzewieniem....nie chciała służyć...bo wolała wszystko kontrolować...chciała by Piotr uczciwie pracował, łowił ryby i przynosił pieniądze...a Piotr poszedł za głosem powołania...

Często i w naszym życiu zdarza się nam...lub naszym bliskim...popaść w taką "specyficzną" gorączkę...
Gdy wszystko wymyka się nam spod kontroli...i wpadamy w szał...Bo wydaje nam się, że jesteśmy panami samych siebie...A tu - Pan Bóg zmienia nasze idealne pomysły...
A może to nasi bliscy dostają "białej gorączki" bo uważają iż źle robimy chodząc codziennie do kościoła, czy chodząc na spotkania wspólnoty...może nawet w złości rzucą: w ogóle Cię w domu nie ma, bo się włóczysz po tych spotkaniach...i padają hasła o "sekcie"...Wielu moich znajomych ze wspólnoty spotkało się z takimi pretensjami ze strony rodziny...Bo czasem mamie, tacie, babci może się wydawać, że powinieneś/powinnaś być z nimi cały dzień...i mimo że masz dwadzieścia parę lat, mogą Cię dalej kontrolować...A spotkania wspólnoty...hm...To może być niebezpieczne...Pójście za Chrystusem i oddanie mu całego życia zawsze jest niebezpieczne...To nie kaszka z mlekiem...Dlatego często trzeba modlić się by Jezus "obniżył gorączkę" jaka nas trapi...albo jaka trapi naszych bliskich...Bo duchowa gorączka jest czasem gorsza niż ta fizyczna.

I trzecie wydarzenie - trzeci fragment: Jezus uzdrawia wszystkich, których do Niego przyprowadzili. Wypędzał również złe duchy...Co to oznacza? Że nie robił wyjątku...Każdy, kto do Niego przyszedł, otrzymał łaskę, o którą prosił...Bo - jak pisał Izajasz- On wziął na siebie nasze troski i nosił nasze choroby.
Zatem niech będzie to nauka dla nas...Jeżeli z wiarą przyjdziemy do Jezusa...staniemy w Jego obecności...
Ogłosimy Jego chwałę....i z wiarą będziemy prosić o łaskę dla nas...otrzymamy to, o co prosimy...
Tylko musimy wierzyć...Tak jak setnik...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.

17 SIERPNIA 2018
Piątek XIX tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiązkowe świętego Jacka, prezbitera
Dzisiejsze czytania: Ez 16, 1-15. 60. 63; Iz 12, 2. 3 i 4bcd. 5-6; Mt 19, 3-12

(Mt 19, 3-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejsza Ewangelia mówi nam o nierozerwalności małżeństwa...Jezus znów zostaje wystawiony na próbę przez faryzeuszy...Ci pytają Go: czy wolno oddalić żonę...
To takie pytanie ponadczasowe...dziś wielu mędrków poddaje te kwestie w wątpliwość...
Ba...mówi się nawet o anachroniczności instytucji małżeństwa....Lansuje się różne erzace...
wolne związki...partnerstwo...homoseksualizm...I chce się nam wmówić, że to normalne...

Według socjologów co trzecia...(a według niektórych nawet i co druga) para się rozwodzi...
dziś przyczyny są absurdalne: bo już się nie kochamy...wypaliło się...uczucie odeszło...
Jakby miłość była czymś podobnym do bólu głowy...dziś jest - jutro nie...

Jezus zaś powołuje się na Księgę Rodzaju, w której jest napisane: Co Bóg złączył, człowiek niec…

Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco.

22 LIPCA 2018
Niedziela XVI tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Jr 23, 1-6; Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6; Ef 2, 13-18; Mk 6, 30-34

(Mk 6, 30-34) - Kliknij, aby przeczytać.


Dziś w Ewangelii naszą uwagę przykuwa zalecenie Jezusa:  Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Ale zobaczmy cały fragment...

Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. Apostołowie wracają ze swojej misji...i opowiadają o wszystkim, co zdziałali...
To naturalne, że chcą się dzielić tym, co przeżyli...Tym, co widzieli...tym, jakie sukcesy misyjne osiągnęli.
Jezus poleca im odpocząć: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. To zdanie jest dla mnie kluczem do rozważania...Zwłaszcza w dzisiejszych czasach...
Widzimy na co dzień, jak świat zwariował...pracoholizm dotyka wielu ludzi...
A inni? Inni są zmuszeni do dłu…

Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!

7 SIERPNIA 2018
Wtorek XVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Edmunda Bojanowskiego
Dzisiejsze czytania: Jr 30, 1-2. 12-15. 18-22; Ps 102 (101), 16-17. 18-19. 20-21. 29 i 22-23; Mt 14, 22-36

(Mt 14, 22-36) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus kroczy po jeziorze...to wydarzenie pierwszoplanowe w dzisiejszej Ewangelii.
Uczniowie widząc Go, myślą, że to zjawa, ale Jezus uspokaja ich...Odwagi! To ja jestem...
Nie bójcie...my również mamy często takie sytuacje...Mrok, burza...nasza duchowa łódź miotana jest falami, wiatry przeciwne wieją...a my nie wiemy, co dalej...
I wtedy zjawia się Jezus...łamiąc standardy...przychodzi po jeziorze...
może i nam wydawać się, że to zjawa...że wydaje nam się...ale to On...i zapewnia nas o tym mówiąc każdemu z nas: Nie bój się! To Ja...Ja jestem z Tobą...i zawsze będę...
nawet w najmroczniejszej godzinie będę stać obok...i przyjdę ci z pomocą...

Piotr widząc Jezusa kroczącego po jeziorze mówi: Panie jeśli to Ty...każ mi przyjść do s…