Przejdź do głównej zawartości

Sobota. 2 Tm 4,1-8; Ps 71,8-9.14-17; Mk 12,38-44

Dziś znowu dostajemy solidną porcję mocnych fragmentów z Biblii. Niby są mi dobrze znane (i zapewne nie tylko mnie) ale kiedy człowiek się w nie zagłębia, studiuje...rozmyśla nad tymi słowami...to odnosi się wrażenie
że to tekst pisany wczoraj...lub dziś...Zaiste prawdziwe są słowa, że "Żywe jest Słowo Boże".
Na początek List do Tymoteusza:

(2 Tm 4,1-8)
Zaklinam cię wobec Boga i Chrystusa Jezusa, który będzie sądził żywych i umarłych, i na Jego pojawienie się, i na Jego królestwo: głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu z całą cierpliwością, ilekroć nauczasz. Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom. Ty zaś czuwaj we wszystkim, znoś trudy, wykonaj dzieło ewangelisty, spełnij swe posługiwanie! Albowiem krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego.

Głoś naukę, nastawaj w porę, nie w porę, [w razie potrzeby] wykaż błąd, poucz, podnieś na duchu...
Te polecenia tyczą się każdego z nas...Nieważne, że się nie chce...ma się sporo spraw na głowie...
Wyraźnie powiedziano: w porę i nie w porę...Nawet wtedy gdy inni będą mieć do nas o to pretensje, że głosimy. Przypomina mi się wywiad ks.Sowy z Moniką Olejnik...kiedy "wielka" pani redaktor tonem
"Wielkich Tego Świata" zakomunikowała: Kościół nie ma prawa ewangelizować obcokrajowców w czasie Euro 2012, bo narusza to wolność sumienia...neutralność światopoglądową itp...
na co ks. redaktor (związany z Religia.TV i chyba Tygodnikiem Powszechnym - czyli środowiskiem tzw. "Kościoła Liberalnego") odpowiedział: Ale Pani Redaktor to nie tak...tego...hmm...ech...(westchnięcia, stęknięcia, jęki...próby tłumaczenia się dlaczego Kościół chce ewangelizować...)
Przecież taka rozmowa to próba poklepywania się po ramieniu z - i tu trzeba to powiedzieć twardo - wrogami Kościoła...wrogami Chrystusa...wrogami Ewangelii...

Paweł pisze o tym dalej. Przyjdzie chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom....Chyba nie trzeba tego komentować...Bo przecież to jest dziś zauważalne...W jaki sposób mainstreamowe media prowadzą narrację?
Jaki zły jest Kościół w ich oczach...Jakie straszne zepsucie i afery w otoczeniu Ojca Świętego...
Ile czasu poświęca się na relację z gejparady a ile z procesji Bożego Ciała...
Gdzie na jednej jest mniej niż sto osób a na drugiej tysiące(a nawet miliony) w każdym miejscu, gdzie się odbywa...Czemu żadne medium nie poinformowało o Światowym Spotkaniu Rodzin w Mediolanie
a o różnych sympozjach feministek stacje informacyjne nawijają 24/7.

Ile fałszywych autorytetów już wykreowano i ciągle się kreuje...spin doktorzy non stop badają opinię publiczną i każdą reakcję...a potem politycy na wszystkie sposoby przymilają się ludowi...a "ciemny lud kupi wszystko". (jak powiedział klasyk) A kiedy ktoś w przestrzeni publicznej wyznaje, że Jezus jest Panem...
w najlepszym wypadku pozostaje przemilczany...bo Ewangelia dzisiaj budzi taką samą konsternację jak sto, tysiąc czy dwa tysiące lat temu...ale to tym bardziej ma nas napędzać do działania.

Na koniec tego fragmentu sportowa aluzja ze strony św.Pawła.
W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości...Zatem czy nie jest to obietnica i dla nas...którzy codziennie zmagamy się z tym czy głosić...i jak głosić...To tyle jeśli chodzi o fragment z Listu do Tymoteusza...
ale muszę też wspomnieć o dzisiejszej Ewangelii.


(Mk 12,38-44)
I nauczając dalej mówił: Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok. Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: Zaprawdę, powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie.

Pierwszy jej fragment częściowo nawiązuje do Listu do Tymoteusza. - Strzeżcie się uczonych...
Bo lubią zajmować pierwsze miejsca, stroić się w szaty...objadają domy wdów...odprawiają długie modlitwy...a wszystko robią na pokaz...To pasuje i do dzisiejszych "uczonych" ... Brylują w mediach,
mają komentarz na wszystko...robią z siebie ekspertów...pociągają za sznurki...a ludzie tańczą jak im zagrają. Kiedy mówią, że ktoś jest zły...Ludzie wierzą...jeśli wskazują kogoś jako tego fajnego - ludzie wierzą. I oglądają ludziska głupawe telenowele...a celebryci stają się nowymi wzorami postępowania.
Ba...stają się nawet wzorami wyglądu...i wszystkie panie chcą mieć fryzurę albo kieckę jak znana aktorka.
Może trochę w tym mojej nadinterpretacji...ale to taka moja prywatna refleksja...
Niech każdy zrobi z tym, co zechce ...

Drugi fragment tej dzisiejszej Ewangelii to znana scena z ubogą wdową...Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej z nich wszystkich...a wrzuciła dwa pieniążki...
To fascynujący fragment...Pokazuje on jak bardzo Boża Ekonomia różni się od ludzkiej ekonomii.
Duże i małe litery są tu jak najbardziej celowe...Dla człowieka oczywistym jest, że ten kto daje więcej...daje więcej...logiczne...prawda? jeśli ja daję złotówkę - ty dwa złote...widać to gołym okiem...kto dał więcej...
matematyka na poziomie klasy pierwszej...
a tu...zaskoczenie...bo dla Boga nie jest ważny stan konta...ale intencja z jaką się daje jałmużnę...
Masz siedmiocyfrowy stan konta??? w porządku...nikt nie czyni Cię z tego powodu złym człowiekiem...
Jest wielu milionerów...a może nawet miliarderów...którzy są gorliwymi chrześcijanami...takimi naprawdę...
a nie na pokaz...wierzę w to, że są tacy...
a jest i wielu biedaków...bezdomnych...zadłużonych....którzy są daleko od Boga...i są nieprzyjaźnie nastawieni do Kościoła.
W tym fragmencie chodziło głównie o to, że miła Bogu jest jałmużna dawana z miłością, czcią, wiarą...
i poświęcenie czasem ostatniego grosza, jako ofiary liczy się więcej niż zakup złotych świeczników i comiesięczne zasilanie konta kościelnych fundacji sporymi sumkami....(jeśli nie ma w tym miłości...tylko chęć pokazania się jaki jestem hojny...jak bardzo troszczę się o parafię...)

zastanówmy się więc...wszyscy...ja też...jak to wszystko wygląda u nas...
jak dajemy na ofiarę...jakie są nasze rzeczywiste intencje.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę.

25 MAJA 2018
Piątek
Dzień powszedni - wspomnienie św. Bedy Czcigodnego, prezbitera i doktora Kościoła
 Dzisiejsze czytania: Jk 5, 9-12; Ps 103 (102), 1b-2. 3-4. 8-9. 11-12; Mk 10, 1-12

(Mk 10, 1-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii, mówi o nierozerwalności małżeństwa - prawdzie, którą deprecjonuje się szczególnie dzisiaj, ale - jak widzimy w Ewangelii na dziś - jest to problem ponadczasowy. Do Jezusa przychodzą faryzeusze, by - jak zwykle - złapać Go na głoszeniu tez sprzecznych z Prawem Mojżeszowym. Pytają: czy wolno mężowi oddalić żonę. Jezus odpowiada pytaniem na pytanie...To znana metoda stosowana przez nauczycieli. Dziś spotykamy się z określeniem jej jako: metody sokratycznej. (od Sokratesa, który nauczał swoich uczniów poprzez zadawanie pytań. Tak by sami znaleźli odpowiedź)

Jezus pyta zatem: Co wam nakazał Mojżesz? Mojżesz, jako prawodawca często powoływany był w dyskusjach, w nauczaniu faryzeuszy. Oni odpowiadają: Mojżesz pozwolił napisać list rozwod…

Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła.

15 CZERWCA 2018
Piątek
Piątek X tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne błogosławionej Jolenty, księżnej i zakonnicy
Dzisiejsze czytania: 1 Krl 19, 9a. 11-16; Ps 27 (26), 7-8a. 8b-9c. 13-14; Mt 5, 27-32

(Mt 5, 27-32) - Kliknij, aby przeczytać.

Szóste przykazanie...jedno z najbardziej dyskusyjnych przykazań w czasach nam współczesnych. Tyle dziś dyskusji o czystości...
i tyle kompromisów w związku z szóstym przykazaniem. Jezus mówi: Łatwo jest każdemu przestrzegać przykazania Nie cudzołóż! Każdy potrafi przestrzegać planu minimum. Ale być uczniem Chrystusa to więcej niż plan minimum....Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa. A komu z nas...mężczyzn nie zdarzyło się nigdy...przenigdy w życiu tak nie spojrzeć?

Myślę, że nie ma takiej osoby....Zwłaszcza dziś nietrudno o pokusy...Wystarczy spojrzeć na to, co lansuje współczesna kultura... Jeszcze 20 lat temu było nie do pomyślenia, by na billboardach można było rekla…

Przy zmartwychwstaniu więc, gdy powstaną, którego z nich będzie żoną? Bo siedmiu miało ją za żonę

6 CZERWCA 2018
Środa
Środa IX tygodnia okresu zwykłego- wspomnienie dowolne świętego Norberta, biskupa
Dzisiejsze czytania: 2 Tm 1, 1-3. 6-12; Ps 123 (122), 1b-2; Mk 12, 18-27

(Mk 12, 18-27) - Kliknij, aby przeczytać.

Saduceusze nie wierzą w zmartwychwstanie...
Zadają, więc Jezusowi pytanie dość pokrętne... Jest kobieta...ma męża...mąż umiera...więc zgodnie z prawem ma ją wziąć za żonę brat zmarłego. Ale braci było siedmiu...i wszyscy umarli...i żaden nie zostawił potomka. Cóż za pokrętna logika...chodziło o pokazanie totalnego absurdu (z punktu widzenia logiki) by wykazać błąd w myśleniu Jezusa...no i przy okazji obalić tezę o zmartwychwstaniu. Jezus jednak nie daje się zapędzić w "kozi róg".

Jezus im rzekł: Czyż nie dlatego jesteście
w błędzie, że nie rozumiecie Pisma ani mocy Bożej? Gdy bowiem powstaną z martwych, nie będą się ani żenić, ani za mąż wychodzić, ale będą jak aniołowie w niebie.

Po zmartwychwstaniu przestają obowiązywać "ziemskie reguły". Nie ma już…