Przejdź do głównej zawartości

Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła.

28 CZERWCA 2019
Piątek
Piątek- Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa
Czytania: (Ez 34,11-16); (Ps 23,1-2ab.2c-3.4.5.6); (Rz 5,5b-11); Aklamacja (J 10,14); (Łk 15,3-7);

(Łk 1-5,3-7) - Kliknij, aby przeczytać.

Kiedy słuchałem dzisiaj tego fragmentu z Ewangelii, bardzo mocno uderzyło mnie to pytanie Jezusa: Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? No właśnie. Kogo z nas byłoby stać na to, by opuścić 99% swojego stada owiec, by ruszyć w nieznane w poszukiwaniu jednej - zaginionej. Wydaje mi się, że najbardziej kochający swoje zajęcie pasterz, nie porzuca prawie całego stada dla tej jednej, jedynej. Dlaczego? Bo zainwestował w swoje stado ogromny majątek i hoduje swoje owce nie po to, by na nie patrzeć i się zachwycać ich słodkimi pyszczkami, ale po to, by przynosiły mu dochód.

Hoduje je dla wełny, mleka, sera, mięsa. Hoduje je w końcu dla młodych, które może odsprzedać innym pasterzom. Takie sytuacje jak zaginięcie jednej, są "wliczone w straty". Oczywiście każdy hodowca przyjmuje taką stratę z bólem serca, ale jest jeszcze reszta stada i to o tę resztę musi zadbać. To jest ludzkie myślenie. I Jezus zadając takie pytanie, nie liczy na odpowiedź twierdzącą. Nie liczy, że ktokolwiek z Jego słuchaczy odpowie: Właśnie ja poszedłbym za jedną, małą, zagubioną owieczką i jednocześnie zostawiłbym swoje stado na pastwę losu.

Jezus w swojej przypowieści właśnie do takiej refleksji dążył. Żaden pasterz nie zostawia swojego stada. Tylko Bóg jest gotów ruszyć za każdą pojedynczą "zbłąkaną duszyczką". Ale nie zrozummy się źle. Bóg nie porzuca "całej reszty" dla jednego grzesznika, ale troszczy się o każdego tak samo. Do każdego człowieka zwraca się indywidualnie. Bóg nie jest Bogiem kolektywu, jakieś komuny społecznej, ale jest Bogiem każdego z nas. Owszem Kościół jest Owczarnią, ale w tej Owczarni każda owca ma swoje imię i swoją historię a nie tylko kolczyk w uchu z numerem identyfikacyjnym. Dlatego Bóg - Pasterz inaczej troszczy się o swoje Stadko niż zwykli, ludzcy pasterze.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem.

Sobota Uroczystość św. Apostołów Piotra i PawłaDzisiejsze czytania: Dz 12,1-11; Ps 34,2-9; 2 Tm 4,6-9.17-18; Mt 16,18; Mt 16,13-19
(2 Tm 4,6-9.17-18) Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie /Ewangelii/ i żeby wszystkie narody /je/ posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Amen.

Kilka ważnych prawd od św. Pawła - W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Paweł ma świadomość, że jego misja była "dobrymi zawodami"…

Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.

06 LISTOPADA 2019
Środa
Środa - wspomnienie dowolne bł. Józefy Naval Girbes
Czytania: (Rz 13, 8-10); (Ps 112 (111), 1-2. 4-5. 9); Aklamacja (1 P 4, 14); (Łk 14, 25-33);



Dzisiejszy fragment Ewangelii może zaskakiwać. Przynajmniej pierwsze zdanie...
Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem. Zatem jak to jest? Jezus, który ciągle uczy miłości, zachęca do nienawiści? I to do najbliższych? Wyjaśnienie pojawia się dopiero na końcu...
.Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem.

No dobrze...wyrzec się wszystkiego...ale przecież to oznaczałoby porzucenie dotychczasowego życia...
zostawienie bliskich...i pójście w nieznane...Czy tego chce Jezus?
Byśmy wszyscy porzucili rodziny, przyjaciół, pracę...i poświęcili się głoszeniu?
Myślę, że chodzi o coś innego...

Jezus mówi tu o priorytetach...o tym...co ważne i co ważniejsze...
Chodzi o to by …

Twoja wiara cię uzdrowiła.

13 LISTOPADA 2019
Środa
Środa - wspomnienie obowiązkowe św. Benedykta, Mateusza, Izaaka i Krystyna pierwszych męczenników polskich
Czytania: (Mdr 6,1-11); (Ps 82,3-4.6-7); Aklamacja (1 Tes 5,18); (Łk 17,11-19);


Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka dziesięciu trędowatych, którzy proszą Go o pomoc.
Jezus lituje się nad nimi i wszystkich uzdrawia, zalecając udać się do kapłanów. Oni zostają uzdrowieni po drodze...To nie było spektakularne uzdrowienie...większość z nich być może nie spostrzegła się, że została uzdrowiona...poza jednym...On natychmiast wrócił do Jezusa, by podziękować Mu za ten cud.
Mówi się, że pozostałym zabrakło wdzięczności...Być może...
Ale równie dobrze można powiedzieć, że tamtym wystarczył sam fakt uzdrowienia...
Ten jeden zaś, zrozumiał kim jest człowiek, za sprawą którego był znowu czysty...Zrozumiał, że to Syn Boży. Dla niego doświadczenie u…