Przejdź do głównej zawartości

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi.

16 KWIETNIA 2019
Wtorek
Wielki Wtorek
Czytania: (Iz 49,1-6); (Ps 71,1-6.15.17); Aklamacja; (J 13,21-33.36-38);

(J 13,21-33.36-38) - Kliknij, aby przeczytać.

Dużo się dzieje w tym fragmencie z Ewangelii. Najpierw Jezus zapowiada zdradę...
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi. To naturalne, że wszyscy są zdziwieni i pytają się siebie nawzajem: Kto to jest? Który z nas? No i z pewnością wszyscy się zarzekają: "To na pewno nie ja..." Jezus odparł: To ten, dla którego umaczam kawałek /chleba/, i podam mu Umoczywszy więc kawałek /chleba/, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. Jezus ujawnia zdrajcę, ale mimo to nikt na to jakby nie zwracał uwagi...Bo gdy Judasz wychodzi...wszyscy myślą, że poszedł zrobić zakupy na święta. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: Zakup, czego nam potrzeba na święto, albo żeby dał coś ubogim. A on po spożyciu kawałka /chleba/ zaraz wyszedł. A była noc. Zaskakujące...Nie wiem czy uczniowie byli tak przejęci słuchaniem...czy może mieli klapki na oczach. (jak ci w Emaus po zmartwychwstaniu) ale przecież chwilę wcześniej Jezus mówi o zdradzie...potem podkreśla fakt, że zdrajcą jest ten, któremu poda umoczony chleb...I podał go Judaszowi...

A oni nic...nie zareagowali...nie skojarzyli faktów...
Może tak musiało się stać...Bo po wyjściu Judasza Jezus wygłasza swoją "mowę arcykapłańską".
Ważne jest jeszcze jedno słowo: "była noc"...Noc to symboliczny czas działania Zła...
W swoim życiu również mamy takie momenty, które moglibyśmy nazwać "nocą"... albo "mrokiem".
To pewien kontrast...w Wieczerniku jest jasno...jest Wspólnota uczniów...jest Jezus...ale wystarczy odtworzyć drzwi...wyjść na zewnątrz...i wychodzi się w rzeczywistość nocy...Podobnie jest z nami.
Poza Wspólnotą...poza Kościołem...znajdujemy się w rzeczywistości mroku...ciemności...
Tam gdzie nie ma z nami Chrystusa...jest noc...

Jeżeli odrzucamy Jezusa...jeżeli podejmujemy decyzję o wyjściu z "Wieczernika"...
znajdujemy się właśnie w takiej sytuacji jak Judasz...jest ciemno...środek nocy...
nie widzimy drogi...idziemy po omacku...w konsekwencji często dochodzimy w miejsca, w które nie chcielibyśmy iść...znajdujemy się w sytuacjach, w jakich nie chcieliśmy się znaleźć...Judasz również - po fakcie - zrozumiał, że zdrada Jezusa nie przyniosła mu tego, czego chciał...

Ale wróćmy do Wieczernika...w sytuacji, gdy Judasz opuścił Wspólnotę...Jezus mówi:  Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Znamy kontekst...
Przed chwilą Jezus zapowiedział "jeden z was Mnie zdradzi..." konsekwencje tej zdrady są znane każdemu z nas...a Jezus mówi: właśnie w ten sposób Syn Człowieczy zostanie otoczony chwałą...poprzez zdradę, poprzez cierpienie...i śmierć...no ale przede wszystkim przez zmartwychwstanie...To trudna mowa...
patrząc po ludzku...pozornie brakuje tu jakiejkolwiek logiki...Jak zdrada i śmierć może oznaczać otoczenie chwałą? Przecież zdrada i śmierć to oznaki hańby. Ale to, co dla ludzi nielogiczne...dla Boga jest logiczne.

Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale - jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię - dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. Rzekł do Niego Szymon Piotr: Panie, dokąd idziesz? Odpowiedział mu Jezus: Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz. Jezus daje do zrozumienia...że ta wieczerza jest pożegnaniem...Nie możecie pójść ze mną...
Mówi uczniom...Ale Piotr - w imieniu wszystkich - dopytuje...No, ale dokąd idziesz? Patrząc na całą Ewangelię trudno tak do końca pojąć to pytanie...bo przecież Jezus kilka razy wspominał o swojej męce i śmierci i zmartwychwstaniu...i Piotr nawet upominał Go...by tak nie mówił...A teraz znowu pyta?

Powiedział Mu Piotr: Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? życie moje oddam za Ciebie. Odpowiedział Jezus: życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz. Piotr wyznaje: życie moje oddam za Ciebie...Czy to było szczere? Pewnie tak...spontaniczne wyznanie prostego człowieka, który kocha swojego nauczyciela.
Dlatego musiało boleć proroctwo Jezusa: wyprzesz się mnie trzy razy...Te słowa Jezusa padają i w naszym kierunku...Bo ile razy mówiliśmy, że Go kochamy...a ile razy mimo to zapieraliśmy się Go?

Taka jest nasza natura...ale mimo wszystko bliższy powinien być nam Piotr...
Piotr, który zapłakał po zdradzie...a potem trzy razy wyznał miłość Nauczycielowi.
A Judasz? Każdy z nas zna jego losy...

obyśmy potrafili wracać jak Piotr...a nie uciekali się do prostych rozwiązań, jak Judasz...
(i nie chodzi tylko o odebranie sobie życia, ale o różnego rodzaju ucieczki...
które w konsekwencji sprowadzają na nas nieszczęście)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął.

CzwartekDzisiejsze czytania: Ef 3,14-21; Ps 33,1-5.11-12.18-19; Łk 12,49; Łk 12,49-53

(Łk 12,49-53)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i j…

Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.

Poniedziałek Wspomnienie św. Bonawentury, biskupa i doktora KościołaDzisiejsze czytania: Wj 1,8-14.22; Ps 124,1-8; Mt 10,40; Mt 10,34-11,1
(Mt 10,34-11,1)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tyc…

Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa.

27 LIPCA 2019
Sobota
Sobota - wspomnienie dowolne św. Innocentego, papieża
Czytania: (Wj 24, 3-8); (Ps 50 (49), 1b-2. 5-6. 14-15); Aklamacja (Jk 1, 21bc); (Mt 13, 24-30);

(Mt 13, 24-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus mówi przypowieść o Królestwie niebieskim. Rolnik sieje dobre nasienie w roli. Jego nieprzyjaciel sieje chwast. Kiedy zboże wyrasta, wraz z nim wyrasta chwast...Ale rolnik nie pozwala usunąć chwastu.
Boi się by przypadkiem nie usunąć także pszenicy. Daje obojgu szansę wzrostu aż do żniwa...
Jak to rozumieć?
Bóg daje czas każdemu z nas...Świat w zamyśle Boga był dobry...
Ale istnieje na nim zło...istnieje grzech...my: ja i Ty jesteśmy grzeszni i potrzebujemy zbawienia.
Bóg nie chce nikogo ani ukarać ani skazać na cierpienie...choć zasługujemy na to, bo przecież "zapłatą za grzech jest śmierć". Ale jest jeszcze jedna prawda: Jezus już nas zbawił...i to zbawienie mamy za darmo.
Dlatego mamy czas na wzrost...wszyscy mamy ten czas...naszą odpowiedzią powinno być zat…