Przejdź do głównej zawartości

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało.

4 PAŹDZIERNIKA 2018
Czwartek XXVI tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie świętego Franciszka z Asyżu
Dzisiejsze czytania: Hi 19, 21-27; Ps 27 (26), 7-8a. 8b-9c. 13-14; Łk 10, 1-12

(Łk 10, 1-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Jako myśl przewodnia - tytuł tego wpisu - wybrzmiewa zdanie: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo.
Żniwo jest wielkie i dzisiaj...Dziś może jeszcze większe...A robotników jak było mało, tak jest mało. Mogłoby się wydawać, że większość ludzi zna już Dobrą Nowinę...przecież mamy tyle kościół...a poza tym jest Internet...Ale słowa Jezusa nie straciły na aktualności...
Jezus wysyła także i nas... przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał.
Ważne słowa padają i w kolejnych wersach... Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki.
Wiem, że kiedyś o tym już pisałem...Świat, w który idziemy nie jest sielanką. Jesteśmy posłani jak owce między wilki...W taką rzeczywistość szło siedemdziesięciu dwóch...w taką rzeczywistość szli Tymoteusz i Tytus...W taką rzeczywistość szli Cyryl i Metody, Wojciech...w taką rzeczywistość idą współcześni misjonarze...Ale i my...Każdego dnia zostajemy wysłani "w dzicz."
To nie jest bezpieczne miejsce...Świat, w którym żyjemy nie jest Edenem...
A nasze głoszenie Ewangelii...nasze dawanie świadectwa...nie jest dziecięcą zabawą...
Owszem często będziemy spotykać się z pozytywnym odzewem...Ludzie będą się cieszyć, że chcemy się z nimi podzielić wiarą...Ale częściej będzie trudno...nawet bardzo trudno...
Tak jak mówił Jezus...wylądujemy w samym środku watahy wilków...

Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie!
Dwa pierwsze zalecenia mówią: Nie przygotowujcie się zbytnio do waszej misji...Nie polegajcie na własnych siłach, zdolnościach, inteligencji...Nie zabezpieczajcie się na każdą ewentualność.
Chodzi o to by po prostu zaufać Bogu...i chodź nie ma nic złego w zasadzie "przezorny zawsze ubezpieczony" to jednak w Ewangelizacji chodzi o coś więcej...
nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! To zalecenie może wydawać się dziwne. To jak to nie pozdrawiać? Być niekulturalnym? Nie mówić ludziom "dzień dobry"? Przecież to antyświadectwo.
Problem leży gdzie indziej...W ówczesnej mentalności pozdrowienie było pretekstem do rozpoczęcia rozmowy, dyskusji. A ta schodziła często na przysłowiowe manowce...
W Ewangelizacji nie można sobie pozwolić na tak zwane ploteczki...jałowe rozmowy...
Chociaż te też czasem są potrzebne...Ale nie mogą nas zdominować...
Chodzi o bycie konkretnym...nie wdawanie się niepotrzebne dyskusje i roztrząsanie sporów dogmatycznych...Ty masz być świadectwem. Zanieść Jezusa innym...A nie gadać na milion tematów z każdym napotkanym sąsiadem...zapominając powiedzieć o tym, co Najważniejsze.

Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. To z kolei zalecenie odnośnie chodzenia "po domach." Witać się mówiąc: Pokój temu domowi! Zawsze przychodzimy w pokoju...I ten pokój powinniśmy zanosić wszędzie, gdzie nasza noga postanie.
Tam, gdzie nas zaproszą mamy zostać i korzystać z gościny. Oczywiście to zalecenie było dla siedemdziesięciu dwóch, ale dziś również jest wiele "akcji" ewangelizacyjnych, w których korzysta się gościny ludzi. I w tym kontekście zasady wiele się nie zmieniły...Mamy zanosić pokój do rodzin, które odwiedzamy...Także odwiedzając swoich przyjaciół czy krewnych...
Zanosić Pokój do innych domów...To nasze chrześcijańskie zadanie.

Nie przechodźcie z domu do domu. To jest ciekawe zalecenie...I aktualne. Dziś wielu z nas lubi się gościć. Odwiedzać się nawzajem na okrągło i przechodzić "z domu do domu." I o ile w umiarze nie ma nic złego w takiej gościnności, to jednak kiedy urasta to do swego rodzaju patologii, zatracamy prawdziwą istotę takich wizyt...Fajnie jak odwiedziny przyjaciół stają się pretekstem do ewangelizowania...kiedy przyczyniają się do wspólnego wzrostu. Powiem z własnego doświadczenia. Spotkania małej grupy formacyjnej w mojej wspólnocie odbywają się w naszych mieszkaniach. To nie tylko spotkanie przy kawie i ciastku, ale pretekst do dzielenia się wiarą, wspólnego czytania Pisma Świętego i rozwoju duchowego...Gdybyśmy jednak chcieli się spotykać codziennie i jedynym celem naszych spotkań byłoby "gadanie o pierdołach." myślę, że te spotkania zaczęłyby przypominać wspomniane w Ewangelii chodzenie "z domu do domu."

Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże. Jeśli was przyjmą, działajcie...ewangelizujcie...czyńcie cuda...ale przede wszystkim ogłaszajcie Królestwo Boże.

My dziś również jesteśmy posłani...te zalecenia nie straciły na aktualności.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: 1 Sm 1,24-28; 1 Sm 2,1.4-8; Łk 1,46-56
(Łk 1,46-56) Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.  Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.  Oto bowiem błogosławić mnie będą  odtąd wszystkie pokolenia,  gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.  Święte jest Jego imię  a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia  [zachowuje] dla tych, co się Go boją.  On przejawia moc ramienia swego,  rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.  Strąca władców z tronu,  a wywyższa pokornych.  Głodnych nasyca dobrami,  a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom  na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.  Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Magnificat...Modlitwa Maryi, która modli się pod natchnieniem Ducha Świętego... To jedyny tekst modlitwy, jaką wypowiada Maryja na kartach Biblii.. Ale mimo to jest w tym tekście coś…

Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony.

17 LISTOPADA 2019
Niedziela
Niedziela - Niedziela zwykła
Czytania: (Ml 3,19-20a); (Ps 98 (97), 5-6. 7-8. 9); (2 Tes 3,7-12); Aklamacja (Łk 21,28); (Łk 21,5-19);


Kilka myśli w związku z dzisiejszym tekstem:

1. Żydzi podziwiają świątynię. Mówią, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami.
My również podziwiamy nasze świątynie. I słusznie...Kościoły - zwłaszcza te stare - są piękne.
Ale świątynia to nie tylko architektura...To nie tylko mury. Jezus wypowiada proroctwo.
Wskazuje, że ze świątyni nie zostanie "kamień na kamieniu". Rzymianie burzą świątynię w roku 70.
Jednak w wypowiedzi Jezusa jest coś więcej...To echo rozmowy z Samarytanką, kiedy to Chrystus mówi, że prawdziwi czciciele będą oddawać chwałę Bogu w "Duchu i w prawdzie". Mury świątyni można zwalić.
Kościół można przerobić na kino albo na magazyn (jak działo się w Rosji Sowieckiej). Ale duchowej świątyni nie można zniszczyć. To obiecał Jezus mówiąc: "bramy piekielne go (Kościoła) nie przemogą&q…

Twoja wiara cię uzdrowiła.

13 LISTOPADA 2019
Środa
Środa - wspomnienie obowiązkowe św. Benedykta, Mateusza, Izaaka i Krystyna pierwszych męczenników polskich
Czytania: (Mdr 6,1-11); (Ps 82,3-4.6-7); Aklamacja (1 Tes 5,18); (Łk 17,11-19);


Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka dziesięciu trędowatych, którzy proszą Go o pomoc.
Jezus lituje się nad nimi i wszystkich uzdrawia, zalecając udać się do kapłanów. Oni zostają uzdrowieni po drodze...To nie było spektakularne uzdrowienie...większość z nich być może nie spostrzegła się, że została uzdrowiona...poza jednym...On natychmiast wrócił do Jezusa, by podziękować Mu za ten cud.
Mówi się, że pozostałym zabrakło wdzięczności...Być może...
Ale równie dobrze można powiedzieć, że tamtym wystarczył sam fakt uzdrowienia...
Ten jeden zaś, zrozumiał kim jest człowiek, za sprawą którego był znowu czysty...Zrozumiał, że to Syn Boży. Dla niego doświadczenie u…