Przejdź do głównej zawartości

Przyszedłem rzucić ogień na ziemię

25 PAŹDZIERNIKA 2018
Czwartek
Czwartek XXIX tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne świętego Bernarda Calvo, biskupa
Czytania: (Ef 3, 14-21); (Ps 33 (32), 1-2. 4-5. 11-12. 18-19); (Flp 3, 8b-9a); (Łk 12, 49-53);

(Łk 12, 49-53) - Kliknij, aby przeczytać.

Wielu z nas myśli sobie, że życie chrześcijanina to sielanka...Chodzimy sobie do kościoła, modlimy się w swoich wspólnotach, śpiewamy "Chwalę Ciebie Panie i uwielbiam..." wznosimy ręce, klaszczemy...
i ogólnie jest atmosfera żywcem wyjęta z taniego landszaftu. Tymczasem to błędne myślenie, bo Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii:  Przyszedłem rzucić ogień na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. On nie przyszedł na ziemię, byśmy mogli śpiewać "kumbaya" przy ognisku i trzymać się za ręce...
To nie komuna hippisowska. Hasła make love not war średnio tutaj pasują...
Jezus przyszedł rzucić ogień na ziemię...ogień, który z jednej strony daje ciepło, ale z drugiej będzie parzyć a nawet wypalać zło i grzech...Ewangelia, którą mamy nieść wszędzie, gdziekolwiek się pojawimy, ma rozpalać w sercach ogień...Tym ogniem jest pragnienie Miłości Bożej.
My również mamy płonąć...mieć zapał do głoszenia Dobrej Nowiny...Bo przecież nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli...Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Ogień, który przyszedł rzucić Chrystus...i który my - jako Jego uczniowie mamy rozniecać w naszych środowiskach. Jak to zrozumieć? Czy mamy z zapałem głosić Ewangelię, nawet za cenę konfliktów w naszych środowiskach? Dokładnie tak...

Bo kiedy decydujesz się na bycie uczniem Jezusa, możesz liczyć, że doświadczysz wszystkiego, ale nie doświadczysz jednego...nie doświadczysz "świętego spokoju". Jeżeli zatem chcesz mieć "święty spokój" to musisz zastanowić się, czy nadal chcesz być chrześcijaninem...To mocne słowa...ale ukazują pewną prawdę o tym, dlaczego często nasze życie wygląda tak a nie inaczej...

wielu z nas wyobraża sobie, że skoro wybrało Jezusa swoim Panem i Zbawicielem, to teraz powinna być teraz wielka sielanka. Cud, miód i orzeszki...Nie czarujmy się...Jezus mówi dziś: Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej.

Konflikty z powodu bycia uczniem Chrystusa będą miały miejsce nawet w rodzinie...
Dotychczasowi przyjaciele odwrócą się...będą stukać się w głowę. Ludzie, którzy dotąd Cię cenili, nagle przestaną Cię rozpoznawać na ulicy...Czy masz odwagę postawić wszystko na jedną kartę?
Czy masz odwagę pozwolić, by ten ogień wszystko wypalił? Teraz i tu...nie jakieś wybrane sfery w życiu, ale wszystko...
Tutaj nie ma kompromisów...kompromis w przypadku ognia jest niemożliwy...
Ognia, który ciągle płonie...ognia, który ma niewiele wspólnego z fajerwerkami, które lansuje świat.
Są one efektowne...bez wątpienia...mamią oczy...robią dużo hałasu...ale szybko gasną...
i nie dają ciepła...choć przy odrobinie nieuwagi mogą wyrządzić sporą krzywdę.

Jakiego ognia chcemy doświadczać? Prawdziwego...nieugaszonego..
.takiego, który daje ciepło...ale również spala?
Czy może tylko sztucznych ogni...zimnych...krótkotrwałych...odległych...

wprawdzie mieniących się kolorami...ale nic konkretnego nie wnoszących do życia...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Strzeżcie się wszelkiej chciwości.

22 PAŹDZIERNIKA 2018
Poniedziałek
Poniedziałek XXIX tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Jana Pawła II, papieża
Czytania: (Ef 2, 1-10); (Ps 100 (99), 2-3. 4-5); (Mt 5, 3); (Łk 12, 13-21);

Łk 12, 13-21 - Kliknij, aby przeczytać.


Ludzie zwracali się do Jezusa z różnymi prośbami...Niektórzy myśleli, że Jezus pomoże im rozsądzić sprawy spadkowe...i inne spory o pieniądze. Ale Jezus mówi: Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? Tak naprawdę to nie jest Jego zadanie...Nie po to Jezus przyszedł na świat, by rozsądzać komu ile się należy...Ale ten problem, który ktoś Mu przedstawił, stał się pretekstem do nauki na temat chciwości...

Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. Co warte podkreślenia...Jezus nie mówi: pieniądze są złe, straszne, paskudne, okropne...to dzieło diabła...i najlepiej w ogóle nie mieć pieniędzy....Jezus mówi: strzeżcie się chciwości...Uważ…

Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych.

20 PAŹDZIERNIKA 2018
Sobota
Sobota XXVIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Jana Kantego, prezbitera
Czytania: (Ef 1, 15-23); (Ps 8, 2 i 3b. 4-5. 6-7); (J 15, 26b. 27a); (Łk 12, 8-12);

(Łk 12, 8-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Kilka myśli w związku z tym fragmentem...
Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych;
Przyznawanie się do wiary...do Jezusa...Uznanie, że nie wstydzę się Go. Świadectwo życia wiarą. Takie postawy znajdą uznanie...Wtedy i Jezus "przyzna się do nas". Powie: "To jest mój uczeń"...To wielkie wyróżnienie...Jeżeli Syn Człowieczy...wobec aniołów...i świętych...i całego Nieba powie wskazując na Ciebie...a może na mnie (czego bardzo bym chciał) "To właśnie jest on...znam go...był Mi wierny".

Ale jest i druga strona medalu:  kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Wyparcie się Jezusa...nie przyznanie się do Niego...Ucieczka od podst…

Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

19 PAŹDZIERNIKA 2018
Piątek XXVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Jerzego Popiełuszki, prezbitera i męczennika
Dzisiejsze czytania: Ef 1, 11-14; Ps 33 (32), 1-2. 4-5. 12-13; Łk 12, 1-7

(Łk 12, 1-7) - kliknij, aby przeczytać.

Kiedy czytam ten fragment z Ewangelii widzę dwie ważne kwestie, o których mówi Jezus.
Pierwsza to obłuda faryzeuszy...Obłuda, którą pojmujemy jako niewłaściwa forma religijności.
Skąd bierze się taka postawa? Myślę, że jest ona wynikiem fałszywego postrzegania Boga...
Obrazu zaburzonego...Faryzeusze chcieli wykazać się nienaganną postawą moralną, gdyż wydawało im się, że w ten sposób zaskarbią sobie łaski u Boga...Zdobędą u Niego "punkty". Nienaganna postawa moralna przejawiała się skrupulatnym przestrzeganiem przepisów Prawa...Gdyż Bóg - surowy sędzia - rozliczy każdego, kto łamie przepisy...Czy i dziś wielu z nas nie nosi w sobie takiego obrazu?

Bóg, który jest policjantem...czyhającym z duchowym "fotoradarem"...…