Przejdź do głównej zawartości

Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.

14 SIERPNIA 2018
Wtorek XIX tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiązkowe świętego Maksymiliana Marii Kolbego, prezbitera i męczennika Dzisiejsze czytania: Ez 2, 8 – 3, 4; Ps 119 (118), 14 i 24. 72 i 103. 111 i 131; Mt 18, 1-5. 10. 12-14

(Mt 18, 1-5. 10. 12-14) - Kliknij, aby przeczytać.


Dziś poznajemy kolejny paradoks królestwa niebieskiego...i kolejną różnicę między nim a królestwami ziemskimi...Uczniowie pytają Jezusa: kto jest największy w królestwie niebieskim...
Nie wiem czy oczekują odpowiedzi typu: człowiek, który się dużo modli...człowiek, który dużo pości...człowiek, który żyje jak pustelnik itp...Takie może i dziś towarzyszą nam skojarzenia...
Że ktoś jest wielkim świętym, mistykiem...doktorem Kościoła...to pewnie jest kimś ważnym w Niebie...Ale odpowiedź Jezusa jest inna...On stawia w obecności uczniów dziecko...i mówi: ono jest najważniejsze w królestwie niebieskim...

To jest właśnie ten paradoks...w ludzkim rozumieniu ważny...najważniejszy byłby ktoś...dorosły, dojrzały...może nawet w podeszłym wieku...mający doświadczenie życiowe i intelektualne...
Na ziemskich dworach starcy, mędrcy cieszyli się wielkim poważaniem i czcią...a w królestwie niebieskim...jest zupełnie inaczej...
Dlaczego dziecko? Dlaczego właśnie taka mała...w sumie niedoświadczona życiowo istota zostaje postawiona jako przykład...i wywyższona ponad wszelkich mędrców...
W moim przekonaniu dlatego, że dziecko jest najbardziej niewinną istotą...
poprzez fakt, że nie ma zbyt wiele lat...nie ma doświadczenia zdobytego obserwacją świata...
nie wchłonęło wszystkiego, co lansuje społeczeństwo...jest czyste i dobre...
Dziecko jest również ufne...otwarte na wszystko, co się mu powie...chłonie wiedzę...
nowe wiadomości...itp...
Dlatego przyjmowanie królestwa niebieskiego jak dziecko...to takie spojrzenie na sprawy wiary poprzez taki pryzmat...przez pryzmat dziecka, które czerpie garściami, z tego, co się mu mówi...
Nie próbuje analizować, odwracać kota ogonem...zestawiać teorii naukowych, porównywać koncepcji filozoficznych...bo dziecko nie zna praw fizyki, matematyki czy filozofii...
Dziecko nie wie czym jest absolut, fenomenologia, metafizyka...itp...
Nie potrzebuje tego wiedzieć...nie potrzebuje naukowych dowodów na to, że mama je kocha...
Tak samo my...powinniśmy przyjmować Bożą Miłość...i liczne prezenty z Nieba...jak dziecko...
Z wiarą...ufnością...i w ogóle w taki sposób prosty...bez szukania podtekstów...
bez doszukiwania się podwójnego dna...po prostu...jak mały słodki bobasek ;)

To jest ważne...to Chrystus tak mocno podkreśla...Ojciec Niebieski zakrył wszystkie mądrości przed wykształconymi...przed elitą kapłańską...a objawił je prostaczkom, którzy może nawet dobrze nie umieli się wysłowić...mieli w sobie troszkę takiej naiwności w postrzeganiu świata...
Ale właśnie to ich czyniło wielkimi...To duchowe dziecko...w sercu każdego z nich...
I my tacy powinniśmy być...mniej myśleć i analizować...
a więcej słuchać głosu serca...i przyjmować treści Słowa Bożego jak małe dzieci...
na wiarę...z przekonaniem, że to jest jedyna prawda....

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!

20 WRZEŚNIA 2018
Czwartek XXIV tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiążkowe świętych męczenników Andrzeja Kim Taegon, prezbitera, Pawła Chong Hasang i Towarzyszy
Dzisiejsze czytania: 1 Kor 15, 1-11; Ps 118 (117), 1b-2. 16-17. 28-29; Łk 7, 36-50

(Łk 7, 36-50) - kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejszy fragment Ewangelii przybliża nam wizytę Jezusa u jednego z faryzeuszy. W czasie posiłku dochodzi do niecodziennego zdarzenia. Na ucztę przybywa kobieta, którą dziś nazwalibyśmy "lekkich obyczajów" i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Faryzeusz jest oburzony tym zdarzeniem. Powątpiewa nawet co do Jezusa mówiąc: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Dla Jezusa jest to jednak pretekst do wygłoszenia nauki: Bóg kocha każdego grzesznika. Jego Miłość jest przebaczająca. Ale by przebaczyć, pot…

Niewiasto, oto syn Twój. (...) Oto Matka twoja.

15 WRZEŚNIA 2018
Sobota XXIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiązkowe Najświętszej Maryi Panny Bolesnej
Dzisiejsze czytania: Hbr 5, 7-9; Ps 31, 2-3b. 3c-4. 5-6. 15-16. 20; J 19, 25-27

(J 19, 25-27) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiaj wsłuchujemy się w fragment, w którym Jezus oddaje swoją Matkę umiłowanemu uczniowi. Mówimy, że to testament z krzyża. Co ten krótki fragment mówi każdemu z nas? Nie będzie sporym zaskoczeniem, jeśli napiszę: Maryja zostaje dana za Matkę każdemu z nas, bo każdy z nas jest... lub powinien być... uczniem Chrystusa.

W kulcie maryjnym o to właśnie chodzi. Mamy nazywać Maryję naszą Matką, bo taka była wola Jej Syna - Jezusa. Jeśli w tym myśleniu pójdziemy dalej, to jeżeli Maryja jest naszą Matką, to Jezus jest naszym Bratem. Taki w końcu był Boży Plan... Plan Boga Ojca.
Każdy z nas miał odzyskać swój utracony status Bożego Dziecka.

Czego jeszcze uczymy się z powyższego fragmentu? Maryja stoi pod krzyżem. A co to znaczy stać pod krzyżem? Stanąć pod krzy…

Potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego...

14 WRZEŚNIA 2018
Piątek XXIII tygodnia okresu zwykłego
Święto Podwyższenia Krzyża Świętego
Dzisiejsze czytania: Lb 21, 4b-9; Ps 78, 1-2. 34-35. 36-37. 38; Flp 2, 6-11; J 3, 13-17

J 3, 13-17 - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś - w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego wsłuchujemy się w Ewangelię wg św. Jana, w której Jezus tłumaczy Nikodemowi Boski Plan Zbawienia. jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. W tym kontekście zupełnie inaczej odczytuje się fragment z Księgi Liczb (ten fragment również dziś słuchamy - w pierwszym czytaniu), w którym Mojżesz tworzy miedzianego węża, by ocalić Izraelitów od śmierci w wyniku ukąszenia.To trzeba podkreślić:  każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Jak to rozumieć? Miedziany wąż na palu nie chronił przed ukąszeniem. Węże atakowały wszystkich, nie robiąc przy tym wyjątku...Ale ten, kto spojrzał na węża z miedzi, pozostawał przy życi…