Przejdź do głównej zawartości

Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności.

25 PAŹDZIERNIKA 2017
Środa
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Rz 6,12-18; Ps 124,1-8; Mt 24,42a.44; Łk 12,39-48

(Łk 12,39-48) - kliknij aby przeczytać.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii jest kontynuacją wczorajszych rozważań o byciu gotowym...
To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. Dzień paruzji jest niespodziewany...I cokolwiek mówią liczni prorocy apokalipsy, tak naprawdę nie wiemy, kiedy Ten Dzień nastąpi...Jezus przyrównuje dzień przyjścia Syna Człowieczego do przyjścia złodzieja...gdybyśmy wiedzieli, kiedy ktoś się włamie do naszego domu, zabezpieczylibyśmy się. I często się zabezpieczamy...zakładamy systemy alarmowe, monitoring itp, łudząc się, że jesteśmy przez to bezpieczniejsi...A czy rzeczywiście jesteśmy? Nie sądzę...
Im bardziej my się zabezpieczamy, tym sprytniejsi stają się złodzieje...uczą się omijania zabezpieczeń, kradną kody pin z naszych kart kredytowych...itp...zawsze są o krok przed nami...

Potem możemy sobie zarzucać...że nie byliśmy dostatecznie przezorni...że pozwoliliśmy się okraść.
Kiedy byłem w szkole średniej, było włamanie na korytarz w moim bloku. Ukradziono mi rower górski.
Lubiłem go...był dla mnie cenny...no...i sporo jak na tamte czasy kosztował...
Po tym zdarzeniu zadawałem sobie setki pytań...co zrobiłem źle, że to się stało...dlaczego trzymałem go na korytarzu a nie w domu...przecież mogłem zapobiec tej kradzieży...Tak sobie tłumaczyłem...
Ale prawda jest taka, że nie mogłem tego przewidzieć...w ogóle nie przeszła mi przez głowę myśl, że może być włamanie na nasz korytarz...Ale to stało się...A ja nie mogłem temu zapobiec...

Spójrzmy teraz na to w kontekście dzisiejszej Ewangelii...naszego życia duchowego.
Nigdy nie będziemy dostatecznie gotowi na przyjście Pana...nie dostaniemy "cynku", że dziś jest ten dzień, więc trzeba posprzątać swoje sumienie.
Po prostu musimy żyć tak, jakby On miał przyjść za chwilę...
 Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas wydzielił jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. 

Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: Mój pan ociąga się z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce. 

Możemy zatem przyjąć postawę sługi wiernego...spełniać wszystkie swoje obowiązki...
żyć w zgodzie z Bogiem...z Przykazaniami...z Ewangelią...
Możemy też "szaleć". Korzystać z życia w przyziemny sposób...Wyznawać zasadę "Hej, użyjmy żywota! Wszak żyjem tylko raz." Owszem dobrze jest się cieszyć życiem...ale nie można zapominać, że droga ucznia, to nie tylko przyjemności, rozrywki...musimy pamiętać, że uczeń nie może kurczowo trzymać "tego świata". Bo uczeń idąc za Chrystusem już nie jest z "tego świata".
Jeżeli ktoś nie akceptuje tego faktu..i będzie żył tak, jakby nie zdawał sobie sprawy, że kiedyś Pan powróci...to pewnego dnia...będzie niemile zaskoczony tym, co go spotka...

Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę.  Warto też zatrzymać się nad tym zdaniem. Kto znał wolę pana, ale nie postąpił zgodnie z jego wolą otrzyma wielką chłostę. A kto złamał zasady, nie wiedząc o nich poniesie małą chłostę.
Zatem kara dla osób, którym nie było dane poznać Wolę Pana będzie o wiele mniejsza niż tych, którzy świadomie dopuścili się przekroczenia zasad...którzy z premedytacją łamali Boże Prawo.
To duże pocieszenie dla tych, którzy z niezależnych od siebie przyczyn zbłądzili...bo nie mieli okazji doświadczyć innego życia...życia z Bogiem.

Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą. To też bardzo ważne...Dla mnie to zdanie po części wiąże się "wielu jest powołanych, ale niewielu wybranych". Sam fakt posiadania jakieś łaski, talentu wiąże się z pewnymi wymaganiami...
rozwijania, pielęgnowania, pomnażania...Ale...jeżeli coś dostajesz...to po prostu to masz...I Twoim zadaniem jest rozporządzić tym jak chcesz...oczywiście logika nakazuje by rozporządzać tym jak najlepiej...ale tutaj pozostawiona zostaje nam wolna decyzja.
Co innego ze zleceniem...Zlecenie to wyznaczenie konkretnego zadania...Postawienie Cię na środku i powiedzenie: Ty...jako konkretna osoba, znana z imienia i nazwiska...masz wykonać to...
Dostajesz zakres obowiązków i terminy, których musisz się ściśle trzymać i z których będziesz rozliczony. W tym wypadku nie ma kręcenia...nie ma prób wymigania się...
Tutaj trzeba po prostu działać...

Odnieśmy to wszystko do naszej wiary...Gdzie Ty teraz jesteś...w którym momencie życia?
Czy tylko przyjmujesz....bierzesz...?? Czy jesteś tym, któremu dano?
Czy może jesteś już na etapie realizowania zleceń?
Oczywiście jedno nie wyklucza drugiego...można ciągle coś dostawać...
Bóg codziennie obdarowuje nas swoimi Łaskami...ale daje nam też "zlecenia"...
Pamiętajmy o tym...

i bądźmy sługami, którzy poważnie podchodzą do obowiązków...
bo przecież nie znamy dnia ani godziny, kiedy Nasz Pan przyjdzie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

W owe dni, po tym ucisku, słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku. Gwiazdy będą padać z nieba i moce na niebie zostaną wstrząśnięte.

18 LISTOPADA 2018
Niedziela
Niedziela XXXIII tygodnia okresu zwykłego
Czytania: (Dn 12,1-3); (Ps 16,518.9-10.11); (Hbr 10,11-14.18); (Łk 21,36); (Mk 13,24-32);

(Mk 13,24-32) - Kliknij, aby przeczytać.

Koniec świata...Wielu z nas pewnie zastanawia się nad tym kiedy nastąpi i jak to będzie...
Twórcy filmów katastroficznych prześcigają się w snuciu wizji totalnej katastrofy...
Różnej maści sekty wieszczą rychłe nadejście apokalipsy...
A i Piśmie Świętym czytamy o Tych Dniach...
Dzisiejsze czytania szczególną uwagę zwracają na koniec świata...

Możemy się zastanawiać teraz...Czy końca świata należy się bać?
Czy lęk przed nim jest zasadny...Skoro jako ludzie wierzący - uczniowie Chrystusa powinniśmy z utęsknieniem czekać na Jego powtórne przyjście...powinniśmy wołać Marana Tha.
Dlaczego jednak tak nie jest?  Trudno powiedzieć...może wiąże się to z naszym przywiązaniem do naszej rzeczywistości...kochamy nasze małe tu i teraz...Boimy się stracić to...

Ale przecież Jezus mówi: Kto kocha swoje…

Dzieci tego świata żenią się i za mąż wychodzą. Lecz ci, którzy uznani zostaną za godnych udziału w świecie przyszłym i w powstaniu z martwych, ani się żenić nie będą.

24 LISTOPADA 2018
Sobota
Sobota XXXIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętych męczenników Andrzeja Dung - Lac, prezbitera i Towarzyszy
Czytania: (Ap 11,4-12); (Ps 144,1a i 2bc.9-10); (2 Tm 1,10b); (Łk 20,27-40);

(Łk 20,27-40) - Kliknij, aby przeczytać.

W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus rozmawia z saduceuszami...
Byli oni jednym ze stronnictw wśród kapłanów judaizmu...Z Ewangelii wiemy o nich tyle, że nie wierzyli w zmartwychwstanie. Według informacji historycznych byli związani z rodem Sadoka i jako stronnictwo religijno-polityczne wyłonili się ok II w p.n.e. Opierali się na dosłownym tłumaczeniu Biblii, odrzucali zaś tradycję ustną. Poza odrzucaniem dogmatów o zmartwychwstaniu ciał nie rozwijali koncepcji masjańskiej.
Tyle jeśli chodzi o definicję...i umiejscowienie w historii saduceuszów.

Zatem widzimy przedstawicieli tego stronnictwa w rozmowie z Jezusem...
Nauczycielu, Mojżesz tak nam przepisał: Jeśli umrze czyjś brat, który miał żonę, a był bezdzietny…

W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie.

16 LISTOPADA 2018
Piątek
Piątek XXXII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne świętej Małgorzaty Szkockiej
Czytania: (2 J 4-9); (Ps 119,1-2.10-11.17-18); (Mt 24,42a.44); (Łk 17,26-37);

(Łk 17,26-37) - Kliknij, aby przeczytać.

W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus kontynuuje wątek przyjścia Królestwa Bożego - dnia paruzji.
W swojej przypowieści przybliża historie potopu i zniszczenia Sodomy. W tamtych dwóch historiach ludzie żyli swoim życiem, nie zdając sobie sprawy, że to mogą być ostatnie chwile ich życia...

Do czasu aż Noe wszedł do Arki a Lot wyszedł z Sodomy...wtedy nastąpiły kataklizmy, które wygubiły wszystkich. Tak samo będzie w Dniu Pańskim.  W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Przypomnijcie sobie żonę Lota.

Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je. Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie…