czwartek, 8 czerwca 2017

"Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!"

8 CZERWCA 2017
Czwartek
Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana
Dzisiejsze czytania: Rdz 22,9-18 (Hbr 10,4-10); Ps 40,7-11b.17; Flp 2,8-9; Mt 26,36-42

Mt 26, 36-42 - kliknij aby przeczytać.

W święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana, zatrzymujemy się na fragmencie z Ewangelii Mateusza. Fragment ten przybliża nam modlitwę Jezusa w Ogrójcu - Ogrodzie Oliwnym, który tutaj nazywany jest Getsemani - Tłocznia Oliwy.

Jezus bierze z sobą Piotra, Jakuba i Jana - uczniów, których moglibyśmy dziś określić trójką do zadań specjalnych. Uczniowie dostają tym razem proste zadanie: zostańcie tu i czuwajcie ze Mną. 

Jezus odchodzi dalej i modli się... Rozmawia z Ojcem.
"Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!" Jezus poddaje się woli Ojca... podkreśla, że godzi się z tym, czego chce Ojciec.
Jest posłuszny swojemu Ojcu. Posłuszeństwo polega właśnie na tym, że robi się coś, co nie zawsze jest zgodne z naszą wolą. Robimy coś, co niekoniecznie nam się podoba... nie zawsze chcemy to robić. Wiele osób może pomyśleć sobie: ale przecież takie robienie czegoś wbrew swojej woli to jakaś forma niewoli... jakaś forma opresji... niewolnictwa. Być może jest w tym trochę prawdy, ale takie prawdziwe posłuszeństwo wynika z zupełnie innych przesłanek.

Niewolnik robi coś wbrew swojej woli... ale człowiek prawdziwie posłuszny wychodzi z założenia, że jego wolą jest pełnić wolę drugiej osoby. Mówiąc inaczej prawdziwe posłuszeństwo wynika z miłości a nie z obowiązku... nie z niewolnictwa. A jak każdy z nas wie... miłość nigdy nie jest przymusem... nie jest obowiązkiem. Miłość albo jest dobrowolna albo nie ma jej wcale.

Jezus kiedy Jezus kończy modlitwę, zastaje uczniów śpiących.Rzekł więc do Piotra: "Tak oto nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe".
Uczniowie śpią... choć mieli czuwać. W noc paschalną Żydzi mieli w zwyczaju czuwać. Taka była tradycja. Prawdopodobnie uczniowie trzymali się tej tradycji. W każdą Paschę czuwali i rozważali Boże zbawienie. Ale tym razem zasnęli... Czyli zgodnie z tym, czego uczyła tradycja żydowska wyłamali się ze wspólnoty.

Jezus wzywa ich do czuwania... ale wzywa do czuwania każdego z nas. Bycie czuwającym... inaczej mówiąc czujnym pozwoli ochronić się przed pokusą. W tym konkretnym kontekście pokusa oznacza próbę na jaką zostaną wystawieni uczniowie. Ale i nas czekają różne próby, które zwykle przychodzą niespodziewanie.

Duch ochoczy ciało słabe... ta myśl pokazuje, że nie zawsze nasze sfery cielesna i duchowa chcą z sobą współpracować. Trzeba starać się dążyć do tego byśmy byli integralni. Oczywiście człowiek ma zwykle dobre zamiary a potem wychodzi "jak zwykle", ale ideałem jest to by jednak nasze ciało współpracowało z duchem... A to wymaga pracy nad sobą...

































Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz