Przejdź do głównej zawartości

Dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę.

23 SIERPNIA 2016
Wtorek
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: 2 Tes 2,1-3a.14-17; Ps 96,10-13; Hbr 4,12; Mt 23,23-26

(Mt 23,23-26)
Jezus przemówił tymi słowami: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.

Dziś wsłuchujemy się w ostatni fragment mowy Jezusa przeciw faryzeuszom. Na co szczególną uwagę dziś zwraca? "biada wam uczeni w Piśmie, bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, bo (...) przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda." - w tym miejscu pada zarzut formalizmu...zbytniego rozdrabniania się...Jak to ma się do nas? I do czasów nam współczesnych?
Kiedy zbytnio dbamy o szczegóły, zapominamy o tym, co ważne...Faryzeusze składali dziesięcinę z mięty, kopru i kminku...Chcieli przez to przekazać ludowi, że oddają dziesiątą część nawet tak niepozornej rzeczy jak zioła. Byłoby to postępowanie godne pochwały, gdyby nie fakt, że zapominali o sprawiedliwości, miłosierdziu i wierze.
Nam też zdarzają się takie zachowania...Bo co tak naprawdę ważne jest w obchodzeniu świąt?
Bogato zastawione stoły, mieszkanie wysprzątane na błysk czy nastrojenie serca na tajemnice, jakie przeżywamy w czasie Wielkiej Nocy czy Bożego Narodzenia?
Nie mam oczywiście nic przeciw kultywowaniu tradycji, ale czasem cały ten szał przedświąteczny przysłania nam wszystko to, co istotne....
Często też popadamy w taką...szczegółowość...w sakramencie pokuty...
Naprawdę nie potrzeba doszukiwać się najdrobniejszych grzechów i biegać z nimi do konfesjonału co tydzień czy dwa...grzechy powszednie gładzi akt pokutny...A popadając w skrupulatność możemy często przeoczyć istotne kwestie, w których niedomagamy...
Tyle z mojej strony w kwestiach życia duchowego...takich przykładów pewnie byłoby wiele, ale chcę tylko delikatnie zarysować problem.

A jak wygląda "przecedzanie komara" w codziennym życiu? W naszych relacjach...oraz w świecie, który nas otacza...Taka postawa, o której mówi Jezus, to nic innego, jak niewłaściwa hierarchia wartości...Problem pobłażliwości pewnych zachowań przy jednoczesnej krytyce innych daje się łatwo zauważać zarówno w relacjach medialnych, komentarzach politycznych jak i naszych codziennych dyskusjach w środowiskach, w których żyjemy. (i sprawy te wcale nie muszą dotyczyć wiary) Myślę, że dobrym przykładem będzie przekaz, jaki kierują media informując
o aktywności społeczeństwa obywatelskiego. Kiedy przez Polskę przetaczają się Marsze dla Życia i Rodziny, w których uczestniczą dziesiątki (a myślę, że nie przesadzę, jeśli napiszę setki) tysięcy osób, nikt (lub prawie nikt) o tym nie mówi...Z kolei gejparady cieszą się wielkim wzięciem i transmisje live serwują nam największe kanały infromacyjne w kraju.

Gdy włączam dowolny serwis informacyjny, moją głowę zalewa mnogość newsów o katastrofach, wojnach, wypadkach, przewrotach, zamachach, zabójstwach itp. Dobroć, miłość, szlachetne postawy nie sprzedają się...więc słyszymy o nich niezmiernie rzadko.

Albo taki przykład: Kiedy rządzi partia A i są protesty, strajki, przekaz jest taki: Protestujący mają dość nieudolnych rządów partii A i dlatego wyszli na ulicę...
Kiedy u władzy jest partia B i zachodzi sytuacja analogiczna, słyszymy: Banda roboli wyszła na ulicę by robić rozróbę i zakłócać spokój mieszkańców miasta. Wznoszą antyrządowe hasła obwiniając partię B za kryzys. Dla podkręcenia atmosfery w studio pojawia się były prezydent, były szef największego związku zawodowego i mówi: ja bym na tę hołotę nasłał policję, żeby ich spałowali...Znamy to?

OK...skończę jednak tematy polityczne, żeby też zbytnio nie odchodzić od Ewangelii.
Myślę, że odczytując pewne zdarzenia w kontekście Biblii, widzimy, że Słowo Boże istotnie jest Żywe....tak też jest w tym fragmencie.
Czytam dalej w Ewangelii na dziś: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.

Sprawa czystości wewnętrznej i zewnętrznej oraz problem rytualizmu...To właśnie zarzuca Jezus faryzeuszom i uczonym w Piśmie. Nie chciałbym za dużo mówić o zachowaniach rytualnych w naszym życiu, w których ważniejsza dla nas jest tradycja niż wiara...Gdzie często nasze zachowania mają więcej wspólnego z jakimiś przesądami a nie pobożnością...
Chciałbym jednak bardziej naświetlić problem obłudy w związku z czystością wewnętrzną
i zewnętrzną...Czytamy w Ewangelii o faryzeuszach, którzy myli naczynia od zewnątrz...ale pozostawiali wnętrze nie umyte....
A jak to wygląda w codziennym życiu? Często wielu ludzi...niektórzy są nawet liderami we wspólnotach religijnych...robią wokół siebie otoczkę osób...uduchowionych. Kiedy jednak opuszczają mury kościoła, lub spotkania wspólnoty, pokazują się od zupełnie innej strony.
A Chrystus pokazuje, że nie można mieć dwóch albo trzech sumień, które będziemy zmieniać jak garnitury. W domu jestem inny, w szkole czy pracy inny, w kościele inny...

Ktoś może być społecznie cenionym i szanowanym specjalistą...wybitną osobistością, którą wszyscy stawiają za wzór, ale kiedy przekracza próg domu, zmienia się nie do poznania...
Z wzoru szlachetności zmienia się domowego terrorystę, który katuje swoją żonę a dzieci kryją się przed nim pod łóżkiem...To dość wyrazisty przykład obłudy, jaką można zaobserwować we współczesnym świecie...ale zdarzają się i mniej drastyczne przykłady: Ojciec uczy dzieci by nigdy nie kłamać, ale kiedy dzwoni nielubiany przez ojca kolega, to sugeruje dzieciom by powiedziały, "nie ma go w domu". Oczywiście przykłady też można mnożyć...

Reasumując: Dzisiejsze zarzuty Jezusa to przewracanie hierarchii wartości, pomijanie rzeczy istotnych a skupianie się na błahostkach....oraz pielęgnowanie strony zewnętrznej...wyłącznie
na pokaz. Strona wewnętrzna pozostaje nieruszana...
Te dwa problemy mogą dotykać i nas...
Dlatego musimy te przejawy faryzeizmu wykorzeniać ze swojego życia...

i umyć także wewnętrzną stronę kubka...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Talitha kum.

1 LIPCA 2018
Niedziela
Niedziela XIII tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Mdr 1,13-15;2,23-24 ; Ps 30 (29), 2 i 4. 5-6. 11-12a i 13b; Kor 8,7.9.13-15; Mk 5,21-43

(Mk 5,21-43) - Kliknij, aby przeczytać.

W dzisiejszą niedzielę w Ewangelii św. Marka, czytamy o dwóch cudach Jezusa. - Wskrzeszeniu córki Jaira i uzdrowieniu kobiety cierpiącej na krwotok...Ten fragment daje nam do zrozumienia, że potrzeba wiary by zaczęły dziać się cuda...I czasem potrzeba nawet desperackiego kroku z naszej strony, by stał się cud uzdrowienia...Ale co takiego konkretnego czytamy: Do Jezusa przychodzi przełożony synagogi - Jair. Prosi Go o uzdrowienie córeczki, która była umierająca... Jezus natychmiast wyrusza...a wraz z nim ogromny tłum...W tłumie znajduje się kobieta cierpiąca na krwotok...Bardzo chce spotkać się z Jezusem i zostać uzdrowiona, ale nie może się do niego dopchać... Postanawia, więc, że dotknie Jego płaszcza, wierząc, że w ten sposób zostanie uzdrowiona...I tak się naprawdę się staje…

Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa.

9 LIPCA 2018
Poniedziałek XIV tygodnia okresu zwykłego
Wspomnienie dowolne świętych męczenników Augustyna Zhao Rong, prezbitera, i Towarzyszy
Dzisiejsze czytania: Oz 2,16.17b-18.21-22; Ps 145 (144), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9; Mt 9,18-26

Mt 9,18-26 - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii dnia dostajemy znany nam dobrze fragment, który opowiada o dwóch uzdrowieniach. Dziewczynki i kobiety cierpiącej na krwotok...Całkiem niedawno te słowa rozbrzmiewały w naszych kościołach. Co takiego ważnego dziś dostajemy...?? Po pierwsze wiara...to ona nas uzdrawia...to wiara nas wyciąga z największych kłopotów... Jeżeli jesteśmy przepełnieni wiarą w moc Chrystusa, nawet śmierć nie jest wielkim problemem... W kontekście wczorajszego czytania...w którym Jezus nie mógł nic zdziałać, ponieważ mieszkańcy Jego rodzinnego miasta nie wierzyli...dzisiejsze czytanie jest pewnym kontrastem... Tam...totalna niewiara...zatwardziałość serc...i postawa typu: co On może? w końcu to nasz sąsiad...znamy Jego rodzinę...jak…

Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą.

25 CZERWCA 2018
Poniedziałek XII tygodnia okresu zwykłego
Wspomnienie dowolne Błogosławionej Doroty z Mątowów, wdowy
Dzisiejsze czytania: 2 Krl 17, 5-8. 13-15a. 18; Ps 60 (59), 3-4. 5 i 12. 13-14; Mt 7, 1-5

(Mt 7, 1-5) - Kliknij, aby przeczytać.

Belka w naszym oku to brak miłości w patrzeniu. Spojrzenie bez miłości cechuje osądzanie. Najczęściej bierze się ono z poczucia niepewności i lęku. Pragnąc samemu uchodzić za porządnego, szukamy jasnych kryteriów oceny wartości postępowania. Dlatego staramy się oceniać napotkane postawy innych ludzi. Kiedy uzyskujemy potwierdzenie innych, że takie kryteria są właściwe, sami staramy się o ich zachowanie.

Czasem jednak osądzanie innych jest rodzajem obrony siebie. Ma ono odwrócić uwagę od nas samych i naszych ciemnych stron albo usprawiedliwić nas w naszej słabości: „jeżeli inni takie grzechy popełniają, to moje słabości są niczym". Szczególnie „cenne" są w tym przypadku negatywne sądy na temat księży lub osób zakonnych, przełożonych o…