Przejdź do głównej zawartości

Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście!

26 LIPCA 2016
Wtorek
Wspomnienie świętych Joachima i Anny, rodziców Najświętszej Maryi Panny
Dzisiejsze czytania: Jr 14,17-22; Ps 79,8-9.11.13; Mt 13,36-43

(Mt 13,36-43)
Jezus odprawił tłumy i wrócił do domu. Tam przystąpili do Niego uczniowie i prosili Go: Wyjaśnij nam przypowieść o chwaście! On odpowiedział: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego. Nieprzyjacielem, który posiał chwast, jest diabeł; żniwem jest koniec świata, a żeńcami są aniołowie. Jak więc zbiera się chwast i spala ogniem, tak będzie przy końcu świata. Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Wtedy sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego. Kto ma uszy, niechaj słucha!


dziś w Ewangelii dostajemy rozwinięcie przypowieści o chwaście. Mamy więc Siewcę - Chrystusa.
Rolę - Świat.
Dobre nasienie - synowie królestwa...uczniowie Chrystusa
Złe nasienie - synowie Złego...wszyscy, którzy sprzeciwiają się Chrystusowi i Jego nauce.
Nieprzyjaciel - to diabeł
A żniwo - to koniec świata...
proste wyjaśnienie, ale mimo wszystko uczniowie nie rozumieją tej przypowieści.
Jezus wyjaśnia ją i wskazuje właściwą drogę...oraz nagrodę - sprawiedliwi jaśnieć będą jak słońce.

pomyślmy raz jeszcze, w którym miejscu się znajdujemy...
czy jesteśmy dobrym nasieniem czy może chwastem...
nie chcę się powtarzać, bo niedawno analizowałem tę przypowieść
mimo to chcę choć chwilę zastanowić się nad tą Ewangelią.
Przy końcu świata Syn Człowieczy pośle aniołów a ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości...i wrzucą ich w ogień rozpalony.
Dość sugestywna wizja...

każdy, kto dopuszcza się nieprawości...i w tym momencie sam zatrzymuję się....
i myślę nad swoim życiem...czy jestem doskonały? z całą pewnością nie...
mogę uważać się za dobrego człowieka...ale tak naprawdę według Bożych Kryteriów jestem grzesznikiem...dopuszczam się nieprawości...a zapłatą za grzech jest śmierć...

Bóg jednak nie zostawia nas samych...On posłał swojego Syna...aby nas zbawił...
Przez swoją śmierć i zmartwychwstanie...
Wierzymy w to...Ja w to wierzę...i uznaję Chrystusa za swojego Pana i Zbawiciela....
Więc wierzę i w to, że wyznając tę wiarę....osiągnę zbawienie...osiągnę usprawiedliwienie.
Ale jeżeli ktoś nie zmienia swojego życia...nawet nie próbuje...
odrzuca Bożą Ofertę...prezent dany za darmo....nie ma dla takiej osoby ratunku...
Wtedy w życiu takiej osoby ziści się czarny scenariusz z tej przypowieści...
I nie dlatego, że Bóg jest mściwy...ale dlatego, że ta osoba sama się skazuje na potępienie.
Bóg pragnie naszego szczęścia i naszego zbawienia...ale jeżeli je odrzucamy...to nie może nas uszczęśliwiać na siłę...jest przecież także sprawiedliwy...a sprawiedliwość wymaga by odpowiednio osądzić złe uczynki....Patrząc po ludzku często domagamy się sprawiedliwości, uczciwych procesów od ziemskich, ludzkich sądów...więc bądźmy pewni, że Bóg jest najsprawiedliwszym sędzią...więc osądzi nas tak, jak zasługujemy....

Pomyślmy więc o naszym aktualnym położeniu...ile jeszcze chwastów jest w naszym życiu...
i starajmy się by było ich jak najmniej...albo by zniknęły w ogóle...


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!

20 WRZEŚNIA 2018
Czwartek XXIV tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiążkowe świętych męczenników Andrzeja Kim Taegon, prezbitera, Pawła Chong Hasang i Towarzyszy
Dzisiejsze czytania: 1 Kor 15, 1-11; Ps 118 (117), 1b-2. 16-17. 28-29; Łk 7, 36-50

(Łk 7, 36-50) - kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejszy fragment Ewangelii przybliża nam wizytę Jezusa u jednego z faryzeuszy. W czasie posiłku dochodzi do niecodziennego zdarzenia. Na ucztę przybywa kobieta, którą dziś nazwalibyśmy "lekkich obyczajów" i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Faryzeusz jest oburzony tym zdarzeniem. Powątpiewa nawet co do Jezusa mówiąc: Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą. Dla Jezusa jest to jednak pretekst do wygłoszenia nauki: Bóg kocha każdego grzesznika. Jego Miłość jest przebaczająca. Ale by przebaczyć, pot…

Niewiasto, oto syn Twój. (...) Oto Matka twoja.

15 WRZEŚNIA 2018
Sobota XXIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiązkowe Najświętszej Maryi Panny Bolesnej
Dzisiejsze czytania: Hbr 5, 7-9; Ps 31, 2-3b. 3c-4. 5-6. 15-16. 20; J 19, 25-27

(J 19, 25-27) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiaj wsłuchujemy się w fragment, w którym Jezus oddaje swoją Matkę umiłowanemu uczniowi. Mówimy, że to testament z krzyża. Co ten krótki fragment mówi każdemu z nas? Nie będzie sporym zaskoczeniem, jeśli napiszę: Maryja zostaje dana za Matkę każdemu z nas, bo każdy z nas jest... lub powinien być... uczniem Chrystusa.

W kulcie maryjnym o to właśnie chodzi. Mamy nazywać Maryję naszą Matką, bo taka była wola Jej Syna - Jezusa. Jeśli w tym myśleniu pójdziemy dalej, to jeżeli Maryja jest naszą Matką, to Jezus jest naszym Bratem. Taki w końcu był Boży Plan... Plan Boga Ojca.
Każdy z nas miał odzyskać swój utracony status Bożego Dziecka.

Czego jeszcze uczymy się z powyższego fragmentu? Maryja stoi pod krzyżem. A co to znaczy stać pod krzyżem? Stanąć pod krzy…

Potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego...

14 WRZEŚNIA 2018
Piątek XXIII tygodnia okresu zwykłego
Święto Podwyższenia Krzyża Świętego
Dzisiejsze czytania: Lb 21, 4b-9; Ps 78, 1-2. 34-35. 36-37. 38; Flp 2, 6-11; J 3, 13-17

J 3, 13-17 - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś - w Święto Podwyższenia Krzyża Świętego wsłuchujemy się w Ewangelię wg św. Jana, w której Jezus tłumaczy Nikodemowi Boski Plan Zbawienia. jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. W tym kontekście zupełnie inaczej odczytuje się fragment z Księgi Liczb (ten fragment również dziś słuchamy - w pierwszym czytaniu), w którym Mojżesz tworzy miedzianego węża, by ocalić Izraelitów od śmierci w wyniku ukąszenia.To trzeba podkreślić:  każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Jak to rozumieć? Miedziany wąż na palu nie chronił przed ukąszeniem. Węże atakowały wszystkich, nie robiąc przy tym wyjątku...Ale ten, kto spojrzał na węża z miedzi, pozostawał przy życi…