Przejdź do głównej zawartości

Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.

Sobota

Dzisiejsze czytania: Dz 9, 31-42; Ps 116,12-17; J 6,63b.68b; J 6,55.60-69

(J 6,55.60-69)
W synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca. Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.

Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać...powiedzieli uczniowie, gdy usłyszeli jedną z najtrudniejszych nauk Jezusa. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem.
To zdanie powoduje konflikt, kiedy człowiek trzeźwo analizuje słowa Jezusa...Pojawiają się wątpliwości...
Jak to? Spożywać Jego Ciało...pić Jego Krew? Może tu chodzi o jakiś symbol? I wtedy człowiek "wymięka"...i mówi: trudna jest ta mowa...Owszem jest trudna...Ale tutaj zrozumienie niewiele da...
Tu trzeba wiary...i zaufania...że Jego Słowo jest prawdą...i skoro On tak powiedział...to znaczy, że coś w tym jest...Coś ważnego...
 Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać. No właśnie...Pośród nas...również są tacy, którzy nie wierzą...
Którzy chodzą za Nim z przyzwyczajenia...bo wszyscy chodzą...bo rodzice chodzili...dziadkowie chodzili, więc tradycję trzeba podtrzymać...a Ty? dlaczego chodzisz za Nim?

Jezus wiedział kto wierzy...a kto nie...ale jednak pozwalał by każdy miał do Niego dostęp...
Pozwalał by każdy chodził z Nim...A jednak nie wszyscy wierzyli...I ci, którzy nie wierzyli...odeszli...
To była chwila próby, której nie przeszli pomyślnie.... Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Dobrze jest chodzić z Nim kiedy rozmnaża chleb...kiedy uzdrawia chorych...i robi wiele innych ciekawych rzeczy...Dobrze jest być w Jego towarzystwie, gdy przemienia wodę w wino...albo wskrzesza umarłych...albo gdy na Jego wezwanie burza ucichnie...albo gdy złowi się setki ryb...

Ale gdy naucza...a Jego nauka jest dla nas ciężka...nie do zaakceptowania...
nie do zrozumienia...wtedy tylko możemy westchnąć..."trudna jest ta mowa".
A potem spakować manatki...i wrócić do swojego grajdołka...

Tak zrobiło wielu Jego uczniów...ale nie wszyscy...
Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść?
To była chwila próby...Dwunastu było bliżej niż wszyscy inni...
Jezus dobrze wiedział, kto odejdzie ... kto nie...
Ale jednak spytał...To oznaka pełnego zaufania do człowieka.
Każdy ma wolną wolę...i choć Bóg wie, co zrobimy, zanim pomyślimy o tym...
To jednak wierzy, że podejmiemy słuszną decyzję...I pyta mimo wszystko:
Czyż i wy chcecie odejść?

Pyta i Ciebie w chwilach próby...Czy chcesz odejść?
Możesz to zrobić...Ja nie mogę Cię zatrzymać na siłę.
Nie mogę Cię przywiązać do siebie złotym łańcuchem...
To byłoby nie fair wobec Ciebie...
Dałem Ci wolną wolę...więc możesz decydować...
możesz zostać...i możesz odejść...
Więc jak? Czyż i wy chcecie odejść?


Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga. To wyznanie Piotra jest aktem wiary...
mocnej wiary...A myśmy uwierzyli...gdybyśmy nie uwierzyli, już dawno by nas tutaj nie było.
Ale my postawiliśmy wszystko na jedną kartę...porzuciliśmy nasze stabilne...spokojne życie...
Bo uwierzyliśmy, że masz słowa życia wiecznego...Więc gdybyśmy odeszli to dokąd?
Nie mamy już dokąd pójść...Bo odkąd jesteśmy z Tobą...to już nic innego nas nie interesuje...
i nic innego nas nie zainteresuje...

Módlmy się o taką wiarę...o to byśmy mogli kiedyś w pełni świadomie powtórzyć za Piotrem.
Ty masz słowa życia wiecznego...a myśmy w to uwierzyli...i poszliśmy za Tobą...bo jesteś naszym
Panem i Zbawicielem...


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.

PoniedziałekDzisiejsze czytania: 1 Sm 1,24-28; 1 Sm 2,1.4-8; Łk 1,46-56
(Łk 1,46-56) Wtedy Maryja rzekła: Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.  Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.  Oto bowiem błogosławić mnie będą  odtąd wszystkie pokolenia,  gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.  Święte jest Jego imię  a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia  [zachowuje] dla tych, co się Go boją.  On przejawia moc ramienia swego,  rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.  Strąca władców z tronu,  a wywyższa pokornych.  Głodnych nasyca dobrami,  a bogatych z niczym odprawia. Ujął się za sługą swoim, Izraelem, pomny na miłosierdzie swoje jak przyobiecał naszym ojcom  na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki.  Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.
Magnificat...Modlitwa Maryi, która modli się pod natchnieniem Ducha Świętego... To jedyny tekst modlitwy, jaką wypowiada Maryja na kartach Biblii.. Ale mimo to jest w tym tekście coś…

Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony.

17 LISTOPADA 2019
Niedziela
Niedziela - Niedziela zwykła
Czytania: (Ml 3,19-20a); (Ps 98 (97), 5-6. 7-8. 9); (2 Tes 3,7-12); Aklamacja (Łk 21,28); (Łk 21,5-19);


Kilka myśli w związku z dzisiejszym tekstem:

1. Żydzi podziwiają świątynię. Mówią, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami.
My również podziwiamy nasze świątynie. I słusznie...Kościoły - zwłaszcza te stare - są piękne.
Ale świątynia to nie tylko architektura...To nie tylko mury. Jezus wypowiada proroctwo.
Wskazuje, że ze świątyni nie zostanie "kamień na kamieniu". Rzymianie burzą świątynię w roku 70.
Jednak w wypowiedzi Jezusa jest coś więcej...To echo rozmowy z Samarytanką, kiedy to Chrystus mówi, że prawdziwi czciciele będą oddawać chwałę Bogu w "Duchu i w prawdzie". Mury świątyni można zwalić.
Kościół można przerobić na kino albo na magazyn (jak działo się w Rosji Sowieckiej). Ale duchowej świątyni nie można zniszczyć. To obiecał Jezus mówiąc: "bramy piekielne go (Kościoła) nie przemogą&q…

Twoja wiara cię uzdrowiła.

13 LISTOPADA 2019
Środa
Środa - wspomnienie obowiązkowe św. Benedykta, Mateusza, Izaaka i Krystyna pierwszych męczenników polskich
Czytania: (Mdr 6,1-11); (Ps 82,3-4.6-7); Aklamacja (1 Tes 5,18); (Łk 17,11-19);


Dzisiejszy fragment z Ewangelii przybliża nam historię uzdrowienia dziesięciu trędowatych. Jezus zmierza do Jerozolimy. Na pograniczu Samarii i Galilei spotyka dziesięciu trędowatych, którzy proszą Go o pomoc.
Jezus lituje się nad nimi i wszystkich uzdrawia, zalecając udać się do kapłanów. Oni zostają uzdrowieni po drodze...To nie było spektakularne uzdrowienie...większość z nich być może nie spostrzegła się, że została uzdrowiona...poza jednym...On natychmiast wrócił do Jezusa, by podziękować Mu za ten cud.
Mówi się, że pozostałym zabrakło wdzięczności...Być może...
Ale równie dobrze można powiedzieć, że tamtym wystarczył sam fakt uzdrowienia...
Ten jeden zaś, zrozumiał kim jest człowiek, za sprawą którego był znowu czysty...Zrozumiał, że to Syn Boży. Dla niego doświadczenie u…