Przejdź do głównej zawartości

Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował.

Środa

Dzisiejsze czytania: Jr 18,18-20; Ps 31,5-6.15-16; J 8,12b; Mt 20,17-28

(Mt 20,17-28)
Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy. On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.


Jezus zapowiada uczniom swoją mękę... ale oni żyją zupełnie innymi sprawami - sprawami władzy, pierwszeństwa, królowania...  Do Jezusa przychodzi matka synów Zebedeusza. Zaskakuję mnie to, że to ona prosi Jezusa o to by synowie zasiadali po Jego prawej i lewej stronie...Co ja tutaj widzę? Myślę, że troskę.Nie było przecież w tej prośbie nic złego...przynajmniej matka Jakuba i Jana nie miała złych intencji. Ona chciała dla swoich synów jak najlepiej...Chciała by byli wyróżnieni...Dlatego przychodzi do Jezusa ze swoją szczególną prośbą. Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. Która matka nie chciałaby jak najlepiej dla swoich synów...
Myślę, że moja czy Twoja matka postąpiłaby podobnie...chciałby by ukochany syn był szczęśliwym, by mu się dobrze wiodło...by nie miał w życiu tylu trosk...

W prostocie swojego serca uznała, że Jezus - Mesjasz pomoże "ustawić się" jej synom...w Królestwie, które będzie tworzyć. Oczywiście wynikało to z błędnego pojmowania roli Jezusa...dlatego też odpowiadając Jezus mówi:  Nie wiecie, o co prosicie. 

Warto jednak zauważyć, że ze strony Jezusa nie ma cienia krytyki...On nie mówi: Co wy sobie wyobrażacie? Jak możecie z takimi prośbami do mnie przychodzić...jesteście bezczelni...wstydźcie się. Jezus ze spokojem odpowiada: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował.  To nie Jezus decyduje o tym, kto zasiądzie po prawicy i lewicy...To przygotował Ojciec...Oczywiście by zasiąść w chwale...trzeba doświadczyć tego, co Jezus...pić z Jego kielicha...to naturalna kolej rzeczy na drodze ucznia...Pamiętajmy jednak o jednym: Jezus nie krytykuje...Nie odtrąca synów Zebedeusza z powodu ich pytania...Zatem i my nie powinniśmy nikogo krytykować czy wyśmiewać z powodu jego ambicji czy marzeń.

Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. Jezus nie krytykował ani nie odtrącał...ale inni uczniowie już tak...To takie ludzkie...Myślę, że każdy z nich w głębi serca marzył o tym samym, ale to Jan z Jakubem "mieli czelność" zapytać o to głośno...A gdy Jezus powiedział, że to nie On decyduje kto zasiądzie po prawicy i lewicy...zaczęli się oburzać...W naszym życiu też coś takiego się zdarza.
Nie umiemy odpowiedzieć na jakieś pytanie, ale ktoś inny odpowiada źle...a my mamy ubaw...(choć prawdopodobnie gdybyśmy mieli odpowiedzieć sytuacja byłaby podobna) Kiedy ktoś inny robi coś źle, pierwsi krytykujemy, ale jednocześnie sami się za to nie weźmiemy. Nie podoba nam się kiedy inni podlizują się przełożonym, ale sami chcielibyśmy być z nimi w dobrych relacjach...

A może po prostu oburzamy się na innych, bo inni też się oburzają...i nie możemy przecież wygłupić się i jako jedyni stanąć w czyjeś obronie...poprzeć jakąś inicjatywę itp.

Oburzenie uczniów to mechanizm projekcji...przerzucenie winy na innych...na synów Zebedeusza...
Bo jak oni mogli o takie rzeczy pytać...jak oni mogli uważać się za kogoś lepszego niż my...
To również problem...równanie w dół...bo dlaczego ktoś ma być lepszy od nas...

Jezus zauważa to...i daje lekcję uczniom: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Na początku Jezus przywołuje postępowanie władców ziemskich. Pokazuje jak wygląda ludzka władza...Ludzka władza = ucisk. Władza w ludzkim rozumieniu to dominacja nad słabszymi...i tak postępowało wielu królów...tak dziś postępuje wielu współczesnych polityków. Jezus przeciwstawia to ujęcie władzy - ludzkie...z duchowym ujęciem władzy.

Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu. Kto chce być wielkim, niech będzie sługą...No to jest ujęcie zupełnie niekompatybilne z tym, co mówi świat. Przecież władza to panowanie...nie służba...We władzy chodzi o to by rządzić...Tymczasem Jezus mówi takiemu ujęciu: NIE.
Bo przecież On - Boży Syn...-stał się jednym z nas...i przyszedł po to aby służyć...aby nas zbawić...

Dlatego my powinniśmy w podobny sposób podchodzić do władzy...
I nie chodzi o to by władzę odrzucać...by władzy nie pragnąć...
Bo nie ma nic złego w tym, że chcemy być wielcy...
Wielu z nas ma zdolności przywódcze...Ale właśnie o to chodzi by zmienić spojrzenie...

By nie patrzeć na władzę jak na sposób "ustawienia się" w życiu...
ale jako na odpowiedzialność...jako na posługę innym...
i takimi przywódcami pragnijmy być...
Potrafiącymi służyć. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Światła nie stawia się pod korcem...

Czwartek Wspomnienie św. Jana Bosko, prezbitera Dzisiejsze czytania: Hbr 10,19-25; Ps 24,1-6; Ps 119,105; Mk 4,21-25
(Mk 4,21-25) Jezus mówił ludowi: Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. I mówił im: Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma.
W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus kontynuuje przypowieści.... Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw.
Myślę, że przypowieść o świetle jest nam dobrze znana...A nawet jeżeli nie jest, prawdy w niej zawarte są...że użyję takiego określenia...oczywistą oczywistością...
Gdybym zapytał: Po co jest światł…

Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu.

25 STYCZNIA 2019
Piątek
Piątek - Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła
Czytania: (Dz 22, 3-16); (Ps 117, 1-2); (Łk 4,18-19); (Mk 16, 15-18);

(Mk 16, 15-18) - Kliknij, aby przeczytać.

W Ewangelii na dziś słyszymy zakończenie Ewangelii św. Marka. Jezus posyła uczniów na cały świat i nakazuje im głosić Ewangelię. Ewangelia ma być ogłoszona każdemu człowiekowi. Ewangelia jest dobrą wiadomością dla każdego człowieka, który potrzebuje Bożego zbawienia. Wielki nakaz misyjny w relacji ewangelisty św. Marka zwraca uwagę na skutek głoszenia ewangelii. Tym skutkiem jest zbawienie. Aby zostać zbawionym trzeba uwierzyć w treść ewangelii, zgodzić się z nią i odwrócić się od tego, co było złe w dotychczasowym życiu i wyznać to wobec tych, którzy już wcześniej uwierzyli przyjmując chrzest.

Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Kto nie uwierzy, będzie potępiony, ale nie przez Boga. Bóg nikogo nie potępia. To człowiek sam siebie potępia. Ciągle potępiamy - …

Przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął.

20 LUTEGO 2019
Środa
Środa - wspomnienie dowolne świętego Zenobiusza, prezbitera i męczennika
Czytania: (Rdz 8, 6-13. 20-22); (Ps 116B (115), 12-13. 14-15. 18-19); (Ef 1, 17-18); (Mk 8, 22-26);

(Mk 8, 22-26) - Kliknij, aby przeczytać.

Wiele opisów uzdrowień znam. W końcu wiele razy czytałem je w Ewangelii. To dzisiejsze uzdrowienie jest jednak inne niż one wszystkie. Wskazuje bowiem na fakt, że czasem droga do naszego uzdrowienia przebiega etapami. Jezus często (no w większości przypadków) uzdrawiał natychmiast. W większości przypadków uzdrawiał w obecności tłumów. Tutaj mamy dwie różnice, na które natychmiast zwrócimy uwagę: uzdrowienie ma miejsce poza wsią i przebiega etapami. Ale zobaczmy na tekst Ewangelii na dziś.

Jezus i uczniowie przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. Do Jezusa przyprowadzony zostaje niewidomy. Myślę, że nie mamy żadnych wątpliwości, że w celu uzdrowienia go. Prosili aby go dotknął. Wiara przyjaciół (a może krewn…