Przejdź do głównej zawartości

Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.

Niedziela

II niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania: Iz 62,1-5; Ps 96,1-3.7-10; 1 Kor 12,4-11; 2 Tes 2,14; J 2,1-12

(J 2,1-11)
W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina. Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą! I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu! Oni zaś zanieśli. A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory. Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Na dzisiejszą niedzielę przeznaczony jest fragment z Ewangelii o weselu w Kanie Galilejskiej i pierwszym cudzie, który uczynił Jezus.. Na wesele zaproszeni byli Jezus, uczniowie oraz Maryja. Mogłoby się wydawać, że nic nie zakłóci tego uroczystego dnia. Jednak staje się coś, co może narazić młodą parę na wstyd...brakuje wina...Wtedy zaczyna działać Matka Jezusa...jej interwencja przyczynia się do tego, że wesele zostaje uratowane...Ten pierwszy cud, którego dokonuje Jezus, to nie jest jakieś spektakularne uzdrowienie, czy wskrzeszenie...Ale właśnie cud w Kanie.

Jezus nie chciał, by młodzi małżonkowie spalili się ze wstydu, z powodu wpadki z winem.
Wesele u Żydów trwało kilka dni, zaproszona na nie była cała wioska, ludzie zwykle zadłużali się, by wyprawić taką ucztę. Gdyby w czasie takiej imprezy zabrakło jedzenia albo picia, rodzina narażała się na utratę honoru w oczach wszystkich współziomków. Jezus ratuje zatem młodą rodzinę od katastrofy już na starcie ich wspólnego życia...Daje im kilkaset litrów wina, lepszej jakości niż mieli dotychczas. Jedna miara to ok 40 litrów...2 - 3 miar to 80 - 120 litrów. Pomnóżmy to przez 6 stągwi kamiennych...wychodzi od 400 - 700 litrów wina. Najlepszego wina, jakiego mogli się napić biesiadnicy.

Czego uczy nas ta historia? Jezus nigdy nie dopuści byśmy zostali narażeni na utratę honoru.
Nie pozwoli na to, żebyśmy się spalili ze wstydu...On zna nasze potrzeby, musimy tylko do Niego się zwrócić. Kiedy wydaje nam się, że czegoś nam w życiu brakuje, że znajdujemy się na krawędzi, że nasze życie traci swój smak...Że w naszym życiu duchowym zamiast szlachetnego wina, popijamy niskiej jakości trunki za 3,50. Zaprośmy Jezusa do swojego życia...wezwijmy Go na pomoc. On chce dla nas jak najlepiej...On przygotował dla nas same niespodzianki...
Będziemy zaskoczeni tym, że kiedy Jezus zacznie przemieniać wodę naszej codzienności w wytrawne wino, będzie to najlepsze wino na świecie...i będzie go w nadmiarze...
Hojność Jezusa jest niesamowita....On jest hojny do szaleństwa...

Warto zauważyć jeszcze jedną rzecz...istotną rolę w tym cudzie odegrała Maryja - Matka Jezusa.
Ona nie stała w kącie, jak szara myszka...nie była jednym z biesiadników, zajęta tylko tym, by się napić i najeść...Była ważną osobą na tej imprezie...doglądała wszystkiego.Być może to ona organizowała przyjęcie weselne.Inaczej nie dowiedziała by się o tym, że brakuje wina i nie mogłaby zainterweniować u Jezusa. I Jezus nie mógłby dokonać tego cudu...
Starajmy się zatem, by w naszym życiu zajmowała Ona podobne miejsce, jak na weselu w Kanie.
Byśmy mieli odwagę zwrócić się do Niej z naszymi prośbami... by złożyła je u stóp swojego Syna.

Na koniec jeszcze jedna rada, jaką daje nam Matka Jezusa: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Maryja zawsze pokazuje na Jezusa. Ona nie wydaje zaleceń, jak postępować. Kiedy się modlimy za Jej wstawiennictwem, zanosi nasze prośby do Jezusa, ale nigdy nie wychodzi przed szereg... ale ciągle powtarza: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził.

5 MAJA 2018
Sobota
Dzień powszedni - wspomnienie św. Stanisława Kazimierczyka, prezbitera
Dzisiejsze czytania: Dz 16, 1-10; Ps 100 (99), 2-3. 4-5; J 15, 18-21

(J 15, 18-21) - Kliknij, aby przeczytać.

Słowa, które wypowiada Jezus sprowadzają uczniów na ziemię...wskazują bowiem na podstawową prawdę: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Bycie uczniem Chrystusa nie będzie pasmem nieustannych sukcesów...To także postawa nienawiści...wrogości... Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Jezus wyjaśnia dlaczego "świat nas nienawidzi". Nie jesteśmy z "tego świata". Pójście za Chrystusem oznacza odrzucenie "tego świata".

Pomiędzy ludźmi ze świata i wierzącymi istnieje diametralna różnica w sposobie widzenia rzeczywistości i jej sensu. Granica pomiędzy tymi dwoma światami nie pokrywa się z podziałem na tyc…

Przystąpili do Niego faryzeusze i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę.

25 MAJA 2018
Piątek
Dzień powszedni - wspomnienie św. Bedy Czcigodnego, prezbitera i doktora Kościoła
 Dzisiejsze czytania: Jk 5, 9-12; Ps 103 (102), 1b-2. 3-4. 8-9. 11-12; Mk 10, 1-12

(Mk 10, 1-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejszy fragment z Ewangelii, mówi o nierozerwalności małżeństwa - prawdzie, którą deprecjonuje się szczególnie dzisiaj, ale - jak widzimy w Ewangelii na dziś - jest to problem ponadczasowy. Do Jezusa przychodzą faryzeusze, by - jak zwykle - złapać Go na głoszeniu tez sprzecznych z Prawem Mojżeszowym. Pytają: czy wolno mężowi oddalić żonę. Jezus odpowiada pytaniem na pytanie...To znana metoda stosowana przez nauczycieli. Dziś spotykamy się z określeniem jej jako: metody sokratycznej. (od Sokratesa, który nauczał swoich uczniów poprzez zadawanie pytań. Tak by sami znaleźli odpowiedź)

Jezus pyta zatem: Co wam nakazał Mojżesz? Mojżesz, jako prawodawca często powoływany był w dyskusjach, w nauczaniu faryzeuszy. Oni odpowiadają: Mojżesz pozwolił napisać list rozwod…

O cokolwiek prosić mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię.

28 KWIETNIA 2018
Sobota
Dzień powszedni
Dzisiejsze czytania: Dz 13, 44-52; Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4; J 14, 7-14

(J 14, 7-14) - Kliknij aby przeczytać.

Dużo ważnych myśli pada w tym fragmencie na dziś. Już od pierwszych wersów....
Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Poznać Chrystusa jest równoznaczne z poznaniem Ojca...Często trudno nam dobrze poznać Boga...Dlatego powinniśmy starać się dobrze poznać Jezusa...
Wtedy znajdziemy drogę do poznania Boga. Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jezus jest współistotny Ojcu...mówimy w wyznaniu wiary...w innym miejscu Jezus powiedział: Ja i Ojciec jedno jesteśmy...
Wszystkie te myśli sprowadzają nas do tej prawdy...poznanie Chrystusa jest równoznaczne z poznaniem Boga Ojca.

Ale jest jeszcze druga część fragmentu Ewangelii na dziś...Przyznaję, że ten fragment jest jednym z tych, które mnie niezwykle fascynują. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i więk…