wtorek, 8 grudnia 2015

Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej...

Wtorek

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

Dzisiejsze czytania: Rdz 3,9-15.20; Ps 98,1-4; Ef 1,3-6.11-12; Łk 1,28; Łk 1,26-38

(Rdz 3,9-15)
Gdy Adam zjadł owoc z drzewa zakazanego, Pan Bóg zawołał na niego i zapytał go: „Gdzie jesteś?” On odpowiedział: „Usłyszałem Twój głos w ogrodzie, przestraszyłem się, bo jestem nagi, i ukryłem się”. Rzekł Bóg: „Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?” Mężczyzna odpowiedział: ”Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa, i zjadłem”. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: „Dlaczego to uczyniłaś?” Niewiasta odpowiedziała: „Wąż mnie zwiódł i zjadłam”. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: „Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”.

Gdzie jesteś Adamie? Pytanie Boga, postawione Adamowi po jego upadku, nieustannie rozbrzmiewa w sercu każdego z nas od tego czasu. Jest ono głosem sumienia. Gdzie jesteś? Kim się stałeś, buntując się przeciw Mnie? Dalszy opis sceny z Księgi Rodzaju oddaje stan człowieka po upadku. Adam schował się w krzakach, nie chciał, aby go Bóg zobaczył. To charakterystyczna obrona przed zbliżającymi się wyrzutami sumienia. Ucieczka w chaos, zabieganie, zajęcia, pracę... byle nie słyszeć wewnętrznego wołania: Gdzie jesteś? A jaka jest odpowiedź Adama? Jaka jest jego reakcja na wołanie Boga?
I czy przypadkiem nasze reakcje nie są kalką tamtej reakcji?

Co zrobiłeś? Może zjadłeś...? – Typową odpowiedzią na pytania sumienia jest obrona siebie i przerzucenie winy na innych: „to nie ja, to ona”. Jakże często staramy się ukryć za winą drugiego! Niewątpliwie Ewa była winna, bo zerwała owoc i podała Adamowi. Ale przecież on sam wziął go i zjadł. Jego wina jest jego winą, a wina Ewa jest jej winą. Moja wina oddala mnie od Boga i dzieje się tak niezależnie od winy drugiego. Jego wina mnie nie usprawiedliwia, nie pomaga usunąć mojej winy. Każdy z nas musi osobiście stanąć przed Bogiem z własną winą i za nią odpowiedzieć. Niezmiernie ważne jest, byśmy sobie zdali sprawę z tego, że to w nas istnieje skłonność do grzeszenia i chęć ucieczki od winy, że mamy w sobie przewrotną tendencję do przerzucania winy na drugiego. Tacy jesteśmy, taki ja jestem!

Zupełnie inną postawę prezentuje Maryja, której Niepokalane Poczęcie dziś wspominamy.
Kiedy słyszy pozdrowienie Anioła - które jest wołaniem samego Boga - nie ucieka, ale spokojnie zastanawia się nad sensem usłyszanych słów. Na końcu na Boże wezwanie odpowiada: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa. Odpowiedź ta będzie powtarzana przez Nią przez całe życie. Na pytanie: „Gdzie jesteś?” Odpowiada: „Oto stoję przed Tobą jako służebnica”.

Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz