Przejdź do głównej zawartości

Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.

XXI niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania: Joz 24,1-2a.15-17.18b; Ps 34,2-3.16-23; Ef 5,21-32; J 6,63b.68b; J 6,54.60-69

(J 6,54.60-69)
Ucząc w synagodze w Kafarnaum Jezus powiedział: Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. A spośród Jego uczniów, którzy to usłyszeli, wielu mówiło: Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać? Jezus jednak świadom tego, że uczniowie Jego na to szemrali, rzekł do nich: To was gorszy? A gdy ujrzycie Syna Człowieczego, jak będzie wstępował tam, gdzie był przedtem? Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są , co nie wierzą, i kto miał Go wydać. Rzekł więc: Oto dlaczego wam powiedziałem: Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli mu to nie zostało dane przez Ojca. Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść? Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga.

Trudna jest ta mowa. Któż jej może słuchać...powiedzieli uczniowie, gdy usłyszeli jedną z najtrudniejszych nauk Jezusa. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. To zdanie powoduje konflikt, kiedy człowiek trzeźwo analizuje słowa Jezusa...Pojawiają się wątpliwości...
Jak to? Spożywać Jego Ciało...pić Jego Krew? Może tu chodzi o jakiś symbol? I wtedy człowiek "wymięka"...i mówi: trudna jest ta mowa...Owszem jest trudna...Ale tutaj zrozumienie niewiele da...
Tu trzeba wiary...i zaufania...że Jego Słowo jest prawdą...i skoro On tak powiedział...to znaczy, że coś w tym jest...Coś ważnego... Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą. Jezus bowiem na początku wiedział, którzy to są, co nie wierzą, i kto miał Go wydać. No właśnie...Pośród nas...również są tacy, którzy nie wierzą... Którzy chodzą za Nim z przyzwyczajenia...bo wszyscy chodzą...bo rodzice chodzili...dziadkowie chodzili, więc tradycję trzeba podtrzymać...a Ty? dlaczego chodzisz za Nim?

Jezus wiedział kto wierzy...a kto nie...ale jednak pozwalał by każdy miał do Niego dostęp...
Pozwalał by każdy chodził z Nim...A jednak nie wszyscy wierzyli...I ci, którzy nie wierzyli...odeszli...
To była chwila próby, której nie przeszli pomyślnie.... Odtąd wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło. Dobrze jest chodzić z Nim kiedy rozmnaża chleb...kiedy uzdrawia chorych...i robi wiele innych ciekawych rzeczy...Dobrze jest być w Jego towarzystwie, gdy przemienia wodę w wino...albo wskrzesza umarłych...albo gdy na Jego wezwanie burza ucichnie...albo gdy złowi się setki ryb...

Ale gdy naucza...a Jego nauka jest dla nas ciężka...nie do zaakceptowania...
nie do zrozumienia...wtedy tylko możemy westchnąć..."trudna jest ta mowa".
A potem spakować manatki...i wrócić do swojego grajdołka...

Tak zrobiło wielu Jego uczniów...ale nie wszyscy...
Rzekł więc Jezus do Dwunastu: Czyż i wy chcecie odejść?
To była chwila próby...Dwunastu było bliżej niż wszyscy inni...
Jezus dobrze wiedział, kto odejdzie ... kto nie...
Ale jednak spytał...To oznaka pełnego zaufania do człowieka.
Każdy ma wolną wolę...i choć Bóg wie, co zrobimy, zanim pomyślimy o tym...
To jednak wierzy, że podejmiemy słuszną decyzję...I pyta mimo wszystko:
Czyż i wy chcecie odejść?

Pyta i Ciebie w chwilach próby...Czy chcesz odejść?
Możesz to zrobić...Ja nie mogę Cię zatrzymać na siłę.
Nie mogę Cię przywiązać do siebie złotym łańcuchem...
To byłoby nie fair wobec Ciebie...
Dałem Ci wolną wolę...więc możesz decydować...
możesz zostać...i możesz odejść...
Więc jak? Czyż i wy chcecie odejść?

Odpowiedział Mu Szymon Piotr: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego. A myśmy uwierzyli i poznali, że Ty jesteś Świętym Boga. To wyznanie Piotra jest aktem wiary...
mocnej wiary...A myśmy uwierzyli...gdybyśmy nie uwierzyli, już dawno by nas tutaj nie było.
Ale my postawiliśmy wszystko na jedną kartę...porzuciliśmy nasze stabilne...spokojne życie...
Bo uwierzyliśmy, że masz słowa życia wiecznego...Więc gdybyśmy odeszli to dokąd?
Nie mamy już dokąd pójść...Bo odkąd jesteśmy z Tobą...to już nic innego nas nie interesuje...
i nic innego nas nie zainteresuje...

Módlmy się o taką wiarę...o to byśmy mogli kiedyś w pełni świadomie powtórzyć za Piotrem.
Ty masz słowa życia wiecznego...a myśmy w to uwierzyli...i poszliśmy za Tobą...bo jesteś naszym
Panem i Zbawicielem...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jednego.

9 PAŹDZIERNIKA 2018
Wtorek XXVII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Wincentego Kadłubka, biskupa
Dzisiejsze czytania: Ga 1, 13-24; Ps 139 (138), 1b-3. 13-14b. 14c-15; Łk 10, 38-42

(Łk 10, 38-42) - Kliknij, aby przeczytać. 

Dzisiejsza Ewangelia przybliża nam historię Marii i Marty...Siostry z Betanii zaprosiły Jezusa do swojego domu. Maria, która siadła u nóg Pana i przysłuchiwała się Jego mowie. Natomiast Marta uwijała się koło rozmaitych posług. Każda z nich przyjmuje inną postawę. Jedna krząta się po kuchni, wyciera kurze, przynosi różne potrawy na stół...."uwija się koło rozmaitych posług". Maria siada u stóp Jezusa i słucha...Taka postawa Marii nie podoba się jej siostrze.

Przystąpiła więc do Niego i rzekła: Panie, czy Ci to obojętne, że moja siostra zostawiła mnie samą przy usługiwaniu? Powiedz jej, żeby mi pomogła.

Jezus jednak nie upomina Marii, ale zwraca się do Marty: Marto, Marto, troszczysz się i niepokoisz o wiele, a potrzeba tylko jedneg…

Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie.

11 PAŹDZIERNIKA 2018
Czwartek XXVII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne świętego Jana XXIII, papieża
Dzisiejsze czytania: Ga 3, 1-5; Łk 1, 69-70. 71-73. 74-75; Łk 11, 5-13

(Łk 11, 5-13) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii Jezus uczy nas modlitwy prośby. Tak często modlimy się prosząc Boga o wiele spraw.
Jedne są ważniejsze, inne mniej ważne...Nie mnie oceniać. Często jednak doświadczamy sytuacji, w której wydaje nam się, że modlitwa nie została spełniona? Czyżby Bóg nas nie wysłuchał? A może po prostu nie chciał spełnić naszej prośby? Odpowiedzi na nurtujące nas pytania daje dziś Jezus w Ewangelii.

Ktoś z was, mając przyjaciela, pójdzie do niego o północy i powie mu: Przyjacielu, użycz mi trzy chleby, bo mój przyjaciel przyszedł do mnie z drogi, a nie mam, co mu podać. Lecz tamten odpowie z wewnątrz: Nie naprzykrzaj mi się! Drzwi są już zamknięte i moje dzieci leżą ze mną w łóżku. Nie mogę wstać i dać tobie. Mówię wam: Chociażby nie wstał i nie dał z tego powodu, że j…

Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie.

14 PAŹDZIERNIKA 2018
Niedziela XXVIII tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Mdr 7, 7-11; Ps 90 (89), 12-13. 14-15. 16-17; Hbr 4, 12-13; Mk 10, 17-30

(Mk 10, 17-30) - Kliknij, aby przeczytać.

Historii bogatego młodzieńca nie trzeba chyba nikomu przybliżać. Bardzo często słyszymy ją w kościele, ale także analizujemy w szkole, na lekcjach polskiego. Czy jednak treści w niej zawarte oddziałują na nas? Czy odnajdujemy w niej siebie?

Kiedy bogaty młodzieniec odchodzi, Jezus mówi: Jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność...Nie mówi:
bogaci są źli, paskudni i w ogóle beznadziejni i nie wejdą do królestwa Bożego, bo ono jest dla biednych, słabych, chorych...Jezus mówi: Jakże trudno będzie im wejść...Czyli...wejdą, ale muszą się postarać...muszą powalczyć o swoje miejsce w Niebie. Niektórym może się wydawać, że Jezus krytykuje bogactwo...Nie...Jezus krytykuje przywiązanie do bogactwa...Przeniesienie środka ciężkości...Uczynienie z dóbr materialnyc…