Przejdź do głównej zawartości

Dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę.

Wtorek

Dzisiejsze czytania: 1 Tes 2,1-8; Ps 139,1-5; Hbr 4,12 Mt 23,23-26

(Mt 23,23-26)
Jezus przemówił tymi słowami: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać. Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda! Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.

Dziś wsłuchujemy się w ostatni fragment mowy Jezusa przeciw faryzeuszom. Na co szczególną uwagę dziś zwraca? "biada wam uczeni w Piśmie, bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, bo (...) przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda." - w tym miejscu pada zarzut formalizmu...zbytniego rozdrabniania się...Jak to ma się do nas? I do czasów nam współczesnych?
Kiedy zbytnio dbamy o szczegóły, zapominamy o tym, co ważne...Faryzeusze składali dziesięcinę z mięty, kopru i kminku...Chcieli przez to przekazać ludowi, że oddają dziesiątą część nawet tak niepozornej rzeczy jak zioła. Byłoby to postępowanie godne pochwały, gdyby nie fakt, że zapominali o sprawiedliwości, miłosierdziu i wierze.
Nam też zdarzają się takie zachowania...Bo co tak naprawdę ważne jest w obchodzeniu świąt?
Bogato zastawione stoły, mieszkanie wysprzątane na błysk czy nastrojenie serca na tajemnice, jakie przeżywamy w czasie Wielkiej Nocy czy Bożego Narodzenia?
Nie mam oczywiście nic przeciw kultywowaniu tradycji, ale czasem cały ten szał przedświąteczny przysłania nam wszystko to, co istotne....
Często też popadamy w taką...szczegółowość...w sakramencie pokuty...
Naprawdę nie potrzeba doszukiwać się najdrobniejszych grzechów i biegać z nimi do konfesjonału co tydzień czy dwa...grzechy powszednie gładzi akt pokutny...A popadając w skrupulatność możemy często przeoczyć istotne kwestie, w których niedomagamy...
Tyle z mojej strony w kwestiach życia duchowego...takich przykładów pewnie byłoby wiele, ale chcę tylko delikatnie zarysować problem.

A jak wygląda "przecedzanie komara" w codziennym życiu? W naszych relacjach...oraz w świecie, który nas otacza...Taka postawa, o której mówi Jezus, to nic innego, jak niewłaściwa hierarchia wartości...Problem pobłażliwości pewnych zachowań przy jednoczesnej krytyce innych daje się łatwo zauważać zarówno w relacjach medialnych, komentarzach politycznych jak i naszych codziennych dyskusjach w środowiskach, w których żyjemy. (i sprawy te wcale nie muszą dotyczyć wiary) Myślę, że dobrym przykładem będzie przekaz, jaki kierują media informując
o aktywności społeczeństwa obywatelskiego. Kiedy przez Polskę przetaczają się Marsze dla Życia i Rodziny, w których uczestniczą dziesiątki (a myślę, że nie przesadzę, jeśli napiszę setki) tysięcy osób, nikt (lub prawie nikt) o tym nie mówi...Z kolei gejparady cieszą się wielkim wzięciem i transmisje live serwują nam największe kanały infromacyjne w kraju.

Gdy włączam dowolny serwis informacyjny, moją głowę zalewa mnogość newsów o katastrofach, wojnach, wypadkach, przewrotach, zamachach, zabójstwach itp. Dobroć, miłość, szlachetne postawy nie sprzedają się...więc słyszymy o nich niezmiernie rzadko.

Albo taki przykład: Kiedy rządzi partia A i są protesty, strajki, przekaz jest taki: Protestujący mają dość nieudolnych rządów partii A i dlatego wyszli na ulicę...
Kiedy u władzy jest partia B i zachodzi sytuacja analogiczna, słyszymy: Banda roboli wyszła na ulicę by robić rozróbę i zakłócać spokój mieszkańców miasta. Wznoszą antyrządowe hasła obwiniając partię B za kryzys. Dla podkręcenia atmosfery w studio pojawia się były prezydent, były szef największego związku zawodowego i mówi: ja bym na tę hołotę nasłał policję, żeby ich spałowali...Znamy to?

OK...skończę jednak tematy polityczne, żeby też zbytnio nie odchodzić od Ewangelii.
Myślę, że odczytując pewne zdarzenia w kontekście Biblii, widzimy, że Słowo Boże istotnie jest Żywe....tak też jest w tym fragmencie.
Czytam dalej w Ewangelii na dziś: Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dbacie o czystość zewnętrznej strony kubka i misy, a wewnątrz pełne są zdzierstwa i niepowściągliwości. Faryzeuszu ślepy! Oczyść wpierw wnętrze kubka, żeby i zewnętrzna jego strona stała się czysta.

Sprawa czystości wewnętrznej i zewnętrznej oraz problem rytualizmu...To właśnie zarzuca Jezus faryzeuszom i uczonym w Piśmie. Nie chciałbym za dużo mówić o zachowaniach rytualnych w naszym życiu, w których ważniejsza dla nas jest tradycja niż wiara...Gdzie często nasze zachowania mają więcej wspólnego z jakimiś przesądami a nie pobożnością...
Chciałbym jednak bardziej naświetlić problem obłudy w związku z czystością wewnętrzną
i zewnętrzną...Czytamy w Ewangelii o faryzeuszach, którzy myli naczynia od zewnątrz...ale pozostawiali wnętrze nie umyte....
A jak to wygląda w codziennym życiu? Często wielu ludzi...niektórzy są nawet liderami we wspólnotach religijnych...robią wokół siebie otoczkę osób...uduchowionych. Kiedy jednak opuszczają mury kościoła, lub spotkania wspólnoty, pokazują się od zupełnie innej strony.
A Chrystus pokazuje, że nie można mieć dwóch albo trzech sumień, które będziemy zmieniać jak garnitury. W domu jestem inny, w szkole czy pracy inny, w kościele inny...

Ktoś może być społecznie cenionym i szanowanym specjalistą...wybitną osobistością, którą wszyscy stawiają za wzór, ale kiedy przekracza próg domu, zmienia się nie do poznania...
Z wzoru szlachetności zmienia się domowego terrorystę, który katuje swoją żonę a dzieci kryją się przed nim pod łóżkiem...To dość wyrazisty przykład obłudy, jaką można zaobserwować we współczesnym świecie...ale zdarzają się i mniej drastyczne przykłady: Ojciec uczy dzieci by nigdy nie kłamać, ale kiedy dzwoni nielubiany przez ojca kolega, to sugeruje dzieciom by powiedziały, "nie ma go w domu". Oczywiście przykłady też można mnożyć...

Reasumując: Dzisiejsze zarzuty Jezusa to przewracanie hierarchii wartości, pomijanie rzeczy istotnych a skupianie się na błahostkach....oraz pielęgnowanie strony zewnętrznej...wyłącznie
na pokaz. Strona wewnętrzna pozostaje nieruszana...
Te dwa problemy mogą dotykać i nas...
Dlatego musimy te przejawy faryzeizmu wykorzeniać ze swojego życia...

i umyć także wewnętrzną stronę kubka...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!

09 STYCZNIA 2019
Środa
Środa I tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne św. Adriana z Canterbury, opata
Czytania: (1 J 4,11-18); (Ps 72,1-2,10-11,12-13); (1 Tm 3,16); (Mk 6,45-52);

(Mk 6,45-52) - Kliknij, aby przeczytać.

Zdaniem - kluczem dzisiejszego fragmentu jest "Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!"
A jak często my się boimy? Jak często pewne sprawy nas przerastają?  W takich oto sytuacjach przychodzi do nas Jezus...przychodzi łamiąc schematy....idzie krocząc po jeziorze naszego życia...Jak zachowujemy się w tej sytuacji? Krzyczymy tak jak apostołowie? Czy może cieszymy się na Jego widok?
Ale spójrzmy na tekst na dziś od początku: Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. To zdanie nakreśla nam sytuację po rozmnożeniu chleba...Jezus przynagla uczniów by wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go. On chce w tym czasie odprawić tłum...
Gdy rozstał się z nim…

Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli.

10 STYCZNIA 2019
Czwartek
Czwartek I tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne św. Grzegorza z Nyssy, biskupa i doktora Kościoła
Czytania: (1 J 4,19-5,4); (Ps 72,1-2,14 i 15bc,17); (Łk 4,18-19); (Łk 4,14-22a);

(Łk 4,14-22a) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii słuchamy znajomego fragmentu. Mówi on o tym, jak Jezus przybywa do Nazaretu i w synagodze głosi naukę odnoszącą się do fragmentu proroctwa Izajasza.

"Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana".
Jest to oczywiście fragment o wiele dłuższego tekstu z 61 rozdziału Księgi Izajasza.

Jezus mówi: Dziś spełniły się te słowa. Właśnie dziś... teraz. Teraz dzieje się to, o czym kilka tysięcy lat temu pisał Izajasz. To proroctwo spełnia się w Mojej działalności. W tym, co już czynię, ale przede wszystkim w tym, co dopiero uczynię, kiedy nadejdzie …

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.

25 GRUDNIA 2018
Wtorek
Uroczystość Narodzenia Pańskiego
Czytania: (Iz 52,7-10); (Ps 98,1,2-3ab,3cd-4,5-6); (Hbr 1,1-6); ; (J 1,1-18);

(J 1,1-18) - Kliknij, aby przeczytać.

W Boże Narodzenie wsłuchujemy się w prolog Ewangelii św. Jana:
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało...
Wszystko się stało przez Słowo...Boże Słowo ma moc sprawczą...Kiedy czytamy pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju...kreśli się przed nami obraz stworzenia...Bóg mówi - świat powstaje...
Nasze słowa również mają moc sprawczą...oczywiście w sensie duchowym...emocjonalnym...
Dlatego warto byśmy często zważali na nasze słowa...bo językiem można narobić wiele szkód...

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Światłość w ciemności świeci...Światłość zawsze ma większą moc od ciemności...
Prawdę mówiąc z punktu widzenia fizyki ci…