Przejdź do głównej zawartości

Siewca wyszedł siać ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę...

Sobota

Wspomnienie świętych męczenników Andrzeja Kim Taegon, prezbitera, Pawła Chong Hasang i Towarzyszy

Dzisiejsze czytania: 1 Kor 15,35-37.42-49; Ps 56,10-14; Łk 8,15; Łk 8,4-15

(Łk 8,4-15)
Gdy zebrał się wielki tłum i z miast przychodzili do Niego, rzekł w przypowieściach: Siewca wyszedł siać ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki powietrzne wydziobały je. Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny. Przy tych słowach wołał: Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha! Wtedy pytali Go Jego uczniowie, co oznacza ta przypowieść. On rzekł: Wam dano poznać tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, aby patrząc nie widzieli i słuchając nie rozumieli. Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże. Tymi na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. Na skałę pada u tych, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a chwili pokusy odstępują. To, co padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą i przez troski, bogactwa i przyjemności życia bywają zagłuszeni i nie wydają owocu. W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość.

W Ewangelii na sobotę wsłuchujemy się
w przypowieść o siewcy...znamy ją wszyscy doskonale...Pewnie wielu z nas potrafi nawet 
z pamięci wyrecytować miejsca, gdzie upadły ziarna, które rzucał siewca. Być może nie mielibyśmy też problemu z interpretacją tej przypowieści...Ale czy przypadkiem nie jesteśmy podobni do tych, o których Jezus powiedział: aby patrząc nie widzieli i słuchając nie rozumieli. 
Zatem, co takiego konkretnego uderza w tej przypowieści?

Zobaczmy sami:

Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże. Tymi na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni. Na skałę pada u tych, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a chwili pokusy odstępują. To, co padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą i przez troski, bogactwa i przyjemności życia bywają zagłuszeni i nie wydają owocu. W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość.

Jak łatwo zauważyć w każdym z wymienionych przypadków, ludzie słuchają Słowa Bożego...
Wszyscy słuchają, słyszą...usłyszeli...różnica jest w postawie, jaką przyjmują...
Jak to ma się do nas? 
My również być może słuchamy Słowa Bożego...słyszymy Je...czytamy...
Ale nie wystarczy słuchać...nie wystarczy też widzieć...nie wystarczy nawet doświadczać...
Trzeba przyjąć właściwą postawę...przynosić owoce...czyli wprowadzać usłyszane Słowo w czyn.
Bo ta nasza współczesna rzeczywistość wygląda tak, że wiele treści do nas dociera...Z każdej strony płynie jakiś bodziec. Nauczyliśmy się słuchać jednym uchem a wypuszczać drugim...
Tym sposobem często ignorujemy to, co dla nas istotne a wsłuchujemy się w sprawy nieważne i niemające znaczenia...A słuchanie Słowa Bożego? Bywa, że w czasie liturgii słowa jesteśmy znudzeni, zajmujemy się swoimi sprawami...niektórym z nas zdarza się spóźniać na mszę św...Przychodzą na Ewangelię, bo ktoś kiedyś powiedział im, że do tego momentu "msza jest ważna". Tymczasem Słowo Boże, jest Słowem Życia.

Ono niesie uzdrowienie, uwolnienie...wyzwolenie...To Słowo ma Moc...Przez Słowo wszystko się stało.
Zatem słuchajmy Go...usłyszmy...wsłuchujmy się...i usłyszawszy zróbmy pożytek z tego, co usłyszeliśmy.
Bo owszem, możemy przyjąć Słowo z radością...mieć takiego powera, po tym wszystkim, co usłyszymy, ale jeżeli nie zakorzenimy się w tym Słowie, nie będziemy nim żyć na co dzień -uschniemy...
Przecież nie wystarczy zasiać ziarna, ale trzeba go podlewać...pielęgnować...Wie to każdy, kto hodował rośliny...Tak samo wygląda nasze życie duchowe...i nasza relacja ze Słowem Bożym....

Świat również do nas mówi...i my - mimo woli - również go słyszymy...a być może i słuchamy...wsłuchujemy się w to, co do nas mówi...Być może dla niektórych z nas...konfrontacja tego, co mówi świat i tego co mówi Słowo może się skończyć porzuceniem Słowa i pójściem za hasami rzucanymi przez otaczającą nas rzeczywistość...Słowo może być mniej atrakcyjne...dlatego, że stawia wymagania...dlatego, że pokazuje niewygodną prawdę o nas samych. W takim wypadku na wzrost, na plon nie ma co czekać...ciernie spraw przyziemnych...troski doczesne...zagłuszą Ziarno Słowa....

Chciejmy zatem uczynić ze swojego serca ziemię żyzną...czarnoziem (takie określenie najżyźniejszych ziem, przypomniało mi się z lekcji geografii w szkole średniej) i kiedy Słowo zostanie zasiane w naszych sercach, dbajmy o to by miało doskonałe warunki do wzrostu...i przyniosło plon obfity.

I pamiętajmy jedno...nie wystarczy słuchać...bo można słuchać, ale nie słyszeć...
kiedy zaś usłyszymy...zacznijmy realizować...wprowadzajmy Słowo w Czyn.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia.

15 PAŹDZIERNIKA 2018
Poniedziałek XXVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiązkowe świętej Teresy od Jezusa, dziewicy i doktora Kościoła
Dzisiejsze czytania: Ga 4, 22-24. 26-27. 31 – 5, 1; Ps 113 (112), 1b-2. 3-4. 5a i 6-7; Łk 11, 29-32

(Łk 11, 29-32) - Kliknij, przeczytać.

To plemię jest plemieniem przewrotnym...mówi dziś Jezus w Ewangelii...Żąda znaku...
Ale przecież Jezus każdego dnia czyni znaki...uzdrawia chorych, uwalnia opętanych, wskrzesza umarłych.
Rozmnaża chleb karmiąc głodnych...Czego jeszcze więcej chcieć? Jak można być tak ślepym...a może zaślepionym? Albo jeszcze gorzej...mieć pretensje do Jezusa...Bo uzdrawiał w szabat...
Albo rzucać absurdalne oskarżenia, że wyrzuca złe duchy mocą Belzebuba...

Temu plemieniu przewrotnemu wiecznie coś nie odpowiada...O tym też mówił Jezus.
Gdy Jan Chrzciciel nauczał na pustyni, mówiono, że oszalał...bo pości, bo ubiera się w skóry...
i w ogóle jakiś dziwny jest...Kiedy Jezus zaczął nauczać też było tysiące "ale". Bo sp…

Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych.

20 PAŹDZIERNIKA 2018
Sobota
Sobota XXVIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Jana Kantego, prezbitera
Czytania: (Ef 1, 15-23); (Ps 8, 2 i 3b. 4-5. 6-7); (J 15, 26b. 27a); (Łk 12, 8-12);

(Łk 12, 8-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Kilka myśli w związku z tym fragmentem...
Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych;
Przyznawanie się do wiary...do Jezusa...Uznanie, że nie wstydzę się Go. Świadectwo życia wiarą. Takie postawy znajdą uznanie...Wtedy i Jezus "przyzna się do nas". Powie: "To jest mój uczeń"...To wielkie wyróżnienie...Jeżeli Syn Człowieczy...wobec aniołów...i świętych...i całego Nieba powie wskazując na Ciebie...a może na mnie (czego bardzo bym chciał) "To właśnie jest on...znam go...był Mi wierny".

Ale jest i druga strona medalu:  kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Wyparcie się Jezusa...nie przyznanie się do Niego...Ucieczka od podst…

Strzeżcie się wszelkiej chciwości.

22 PAŹDZIERNIKA 2018
Poniedziałek
Poniedziałek XXIX tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Jana Pawła II, papieża
Czytania: (Ef 2, 1-10); (Ps 100 (99), 2-3. 4-5); (Mt 5, 3); (Łk 12, 13-21);

Łk 12, 13-21 - Kliknij, aby przeczytać.


Ludzie zwracali się do Jezusa z różnymi prośbami...Niektórzy myśleli, że Jezus pomoże im rozsądzić sprawy spadkowe...i inne spory o pieniądze. Ale Jezus mówi: Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? Tak naprawdę to nie jest Jego zadanie...Nie po to Jezus przyszedł na świat, by rozsądzać komu ile się należy...Ale ten problem, który ktoś Mu przedstawił, stał się pretekstem do nauki na temat chciwości...

Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. Co warte podkreślenia...Jezus nie mówi: pieniądze są złe, straszne, paskudne, okropne...to dzieło diabła...i najlepiej w ogóle nie mieć pieniędzy....Jezus mówi: strzeżcie się chciwości...Uważ…