Przejdź do głównej zawartości

Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.

Sobota Dzisiejsze czytania: 1 Sm 9,1-4.17-19;10,1a; Ps 21,2-7; Mk 2,17; Mk 2,13-17

(Mk 2,13-17)Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Było bowiem wielu, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami? Jezus usłyszał to i rzekł do nich: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.
 

Powołanie Mateusza, który tutaj nosi imię Lewi. Ta historia wskazuje na prawdę, że Bóg patrzy inaczej na człowieka, niż patrzą na niego inni ludzie. Ludzie widzą Lewiego, celnika... grzesznika... oszusta... złodzieja... kolaboranta.
Jezus widzi człowieka, który może być Jego uczniem. Widzi w nim potencjał, do głoszenia Dobrej Nowiny. Jezus nigdy nikogo nie przekreśla... Nie mówi: "nie nadajesz się do niczego". On mówi: Pójdź za Mną! Bez zbędnego analizowania tego, kim jest Lewi, jaka jest historia jego życia. Po prostu: Pójdź za Mną! Sama decyzja o pójściu za Nim... prowadzi do nawrócenia... do zmiany życia. 
Czytam dalej: On wstał i poszedł za Nim... Wstał i poszedł...
Jasne... mógł dalej siedzieć w komorze celnej i liczyć pieniądze...
Mógł zostać w tym miejscu, w którym był... Słowa "Pójdź za Mną!" mogły dla niego nic nie znaczyć... ale tak nie zrobił... Lewi podjął decyzję, by wstać... By opuścić swoje bezpieczne miejsce... miejsce dające mu stabilizację finansową... Postanowił jednak wstać, wyjść ze swojego schematu... puścić się poręczy... i pójść za Jezusem.

Drugi obraz to uczta u Lewiego, w której uczestniczy wielu celników i grzeszników. 
A faryzeusze i uczeni w Piśmie szemrają. On jada z grzesznikami... To taki charakterystyczny obrazek i dla nas współczesnych. Kilka dni temu papież Franciszek ochrzcił nieślubne dziecko. Ile było gadania tak zwanych "porządnych chrześcijan", że to wbrew nauce Kościoła, że to sprzeczne z Tradycją, że coś tam... że coś tam. A ile gadania było, gdy w Wielki Czwartek sprawował liturgię w domu poprawczym zamiast w Watykanie. I kiedy - o zgrozo! - umył nogi muzułmance.
To niegodne... to nadużycie... to obraza Boga...

Wielu jest współcześnie krzykaczy, którzy mają się za bardziej papieskich od papieża.
Tak samo wielu było w czasach Chrystusa... bardziej "boskich" od samego Boga.
Łatwo jest pokazywać na innych... To są grzesznicy. Źli... Okropni... Godni krytyki...
Godni potępienia... A my... Ty i ja? Kim jesteśmy?
Jestem grzesznikiem i potrzebuję zbawienia. Tę prawdę powinien wyznawać każdy z nas... rano i wieczorem. Wszyscy zgrzeszyli, wszyscy pozbawieni są Chwały Bożej... Ale Jezus przyszedł właśnie dla nas.
Dla mnie i dla Ciebie... On mówi: Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. A kto z nas nie jest grzesznikiem? Kto z nas jest doskonały przed Bogiem?
Nikt! I dlatego Jezus przychodzi powołać każdego z nas... Każdy z nas jest wezwany do bycia Jego uczniem... Bez względu na to, co teraz o sobie myślisz.

Mam znajomą, która mówi... Poszłabym na spotkanie modlitewne, ale muszę dojrzeć, muszę czuć się godna, by na nie pójść... A teraz jeszcze nie... To złe myślenie. Jezus mówi: Przyjdźcie do Mnie wy, którzy jesteście utrudzeni... wy którzy jesteście cierpiący, słabi, zniewoleni... grzeszni... Ja przyszedłem dla was... A nie dla tych fajnych... i miłych... i kochanych... Bo lekarza nie potrzebują zdrowi, ale ci, którzy cierpią...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!

09 STYCZNIA 2019
Środa
Środa I tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne św. Adriana z Canterbury, opata
Czytania: (1 J 4,11-18); (Ps 72,1-2,10-11,12-13); (1 Tm 3,16); (Mk 6,45-52);

(Mk 6,45-52) - Kliknij, aby przeczytać.

Zdaniem - kluczem dzisiejszego fragmentu jest "Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!"
A jak często my się boimy? Jak często pewne sprawy nas przerastają?  W takich oto sytuacjach przychodzi do nas Jezus...przychodzi łamiąc schematy....idzie krocząc po jeziorze naszego życia...Jak zachowujemy się w tej sytuacji? Krzyczymy tak jak apostołowie? Czy może cieszymy się na Jego widok?
Ale spójrzmy na tekst na dziś od początku: Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. To zdanie nakreśla nam sytuację po rozmnożeniu chleba...Jezus przynagla uczniów by wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go. On chce w tym czasie odprawić tłum...
Gdy rozstał się z nim…

Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli.

10 STYCZNIA 2019
Czwartek
Czwartek I tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne św. Grzegorza z Nyssy, biskupa i doktora Kościoła
Czytania: (1 J 4,19-5,4); (Ps 72,1-2,14 i 15bc,17); (Łk 4,18-19); (Łk 4,14-22a);

(Łk 4,14-22a) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii słuchamy znajomego fragmentu. Mówi on o tym, jak Jezus przybywa do Nazaretu i w synagodze głosi naukę odnoszącą się do fragmentu proroctwa Izajasza.

"Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana".
Jest to oczywiście fragment o wiele dłuższego tekstu z 61 rozdziału Księgi Izajasza.

Jezus mówi: Dziś spełniły się te słowa. Właśnie dziś... teraz. Teraz dzieje się to, o czym kilka tysięcy lat temu pisał Izajasz. To proroctwo spełnia się w Mojej działalności. W tym, co już czynię, ale przede wszystkim w tym, co dopiero uczynię, kiedy nadejdzie …

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.

25 GRUDNIA 2018
Wtorek
Uroczystość Narodzenia Pańskiego
Czytania: (Iz 52,7-10); (Ps 98,1,2-3ab,3cd-4,5-6); (Hbr 1,1-6); ; (J 1,1-18);

(J 1,1-18) - Kliknij, aby przeczytać.

W Boże Narodzenie wsłuchujemy się w prolog Ewangelii św. Jana:
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało...
Wszystko się stało przez Słowo...Boże Słowo ma moc sprawczą...Kiedy czytamy pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju...kreśli się przed nami obraz stworzenia...Bóg mówi - świat powstaje...
Nasze słowa również mają moc sprawczą...oczywiście w sensie duchowym...emocjonalnym...
Dlatego warto byśmy często zważali na nasze słowa...bo językiem można narobić wiele szkód...

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Światłość w ciemności świeci...Światłość zawsze ma większą moc od ciemności...
Prawdę mówiąc z punktu widzenia fizyki ci…