Przejdź do głównej zawartości

"To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie".

Wtorek

Święto Przemienienia Pańskiego

 Dzisiejsze czytania: Dn 7,9-10.13-14 lub 2 P 1,16-19; Ps 97,1-2.5-6.9; 2 P 1,16-19; Mt 17,5c; Łk 9,28b-36

(Łk 9,28b-36)
Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: "Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza". Nie wiedział bowiem, co mówi. Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy tamci weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: "To jest mój Syn wybrany, Jego słuchajcie". W chwili, gdy odezwał się ten głos, Jezus znalazł się sam. A oni zachowali milczenie i w owym czasie nikomu nic nie oznajmiali o tym, co widzieli.

Jezus objawia swoją chwałę na górze Tabor. Bierze z sobą Piotra, Jakuba i Jana...
Zauważmy, że nie poszli tam dla przyjemności. Łukasz pisze: Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. To wyjście na górę ma swój cel...Tym celem jest modlitwa. Modlitwa jest rozmową z Bogiem...takiej definicji uczymy się w dzieciństwie na katechezie...
Ale czy rzeczywiście tak postrzegamy modlitwę? Czy postrzegamy ją jako rozmowę...jako przebywanie w obecności Boga. Wyjście ze swojej codzienności...wyjście z domu...zostawienie problemów za sobą.
I spotkanie z Nim? Nie chodzi o to by rzeczywiście wychodzić gdzieś w góry (chociaż...gdyby miało to komuś pomóc w głębszym przeżyciu spotkania z Bogiem...gdyby miało pomóc bardziej się skupić na modlitwie...to czemu nie?) ale chodzi o to by podjąć pewien wysiłek...owszem można odklepać paciorki.
Odhaczyć kolejny dzień...ale można też przeżywać głębiej modlitwę...

Wejść na duchowy szczyt...

Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz. Ukazali się oni w chwale i mówili o Jego odejściu, którego miał dokonać w Jerozolimie. Przemienienie Jezusa następuje w czasie modlitwy...
To ważna wskazówka dla nas. Apostołowie widzieli Jezusa na co dzień...wykonującego zwykłe czynności.
Widzieli również Jego cuda...Ale to w czasie modlitwy...w obecności najbliższych Mu uczniów...
dokonuje się przemienienie...objawienie pełni Chwały...

Tymczasem Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni. To zaskakujące, że w momentach, które uznajemy za kluczowe uczniowie śpią...i to najbliżsi uczniowie...Kiedy Jezus modli się w Ogrójcu, bierze z sobą Piotra, Jakuba i Jana...i prosi ich o modlitwę...a co oni robią? Śpią...
Identyczne zachowanie obserwujemy w powyższym fragmencie...

można wywnioskować z tego oraz innych fragmentów, że uczniowie są strasznie ospali...ciągle zmęczeni.
ciągle śpią, kiedy ważne wydarzenia dzieją się tuż obok...Ale czy i my nie doświadczamy czegoś podobnego? Czy w nasze życie duchowe nie wkrada się taka ospałość? Obyśmy nie przespali kluczowych momentów w naszym życiu duchowym...

Gdy się ocknęli, ujrzeli Jego chwałę i obydwóch mężów, stojących przy Nim. Gdy oni odchodzili od Niego, Piotr rzekł do Jezusa: Mistrzu, dobrze, że tu jesteśmy. Postawimy trzy namioty: jeden dla Ciebie, jeden dla Mojżesza i jeden dla Eliasza. Nie wiedział bowiem, co mówi. To również charakterystyczne dla nas zachowanie...Kiedy nagle zostajesz wyrwany do odpowiedzi...gdy ktoś lub coś Cię zaskakuje...wtedy zwykle mówisz to, co Ci ślina na język przyniesie. To, co powiedział Piotr...Jego pomysł postawienia trzech namiotów...jest właśnie takim nieprzemyślanym "chlapnięciem". Ewangelista potwierdza to słowami: nie wiedział bowiem, co mówi...My również często "nie wiemy, co mówimy..."
również na modlitwie...często "klepiemy" paciorki...bez głębszego zastanowienia się nad sensem wypowiadanych słów.

Gdy jeszcze to mówił, zjawił się obłok i osłonił ich; zlękli się, gdy [tamci] weszli w obłok. A z obłoku odezwał się głos: To jest Syn mój, Wybrany, Jego słuchajcie! Bóg, który odezwał się z Nieba...wskazał na Jezusa...powiedział: Jego słuchajcie. I to jest wskazanie również dla nas...Słuchać tego, co mówi On.
Mniej gadać...mniej paplać...więcej słuchać...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Światła nie stawia się pod korcem...

Czwartek Wspomnienie św. Jana Bosko, prezbitera Dzisiejsze czytania: Hbr 10,19-25; Ps 24,1-6; Ps 119,105; Mk 4,21-25
(Mk 4,21-25) Jezus mówił ludowi: Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. I mówił im: Uważajcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, pozbawią go i tego, co ma.
W dzisiejszym fragmencie z Ewangelii Jezus kontynuuje przypowieści.... Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw.
Myślę, że przypowieść o świetle jest nam dobrze znana...A nawet jeżeli nie jest, prawdy w niej zawarte są...że użyję takiego określenia...oczywistą oczywistością...
Gdybym zapytał: Po co jest światł…

Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.

Sobota Wspomnienie bł. Jolanty, zakonnicyDzisiejsze czytania: 2 Kor 5,14-21; Ps 103,1-4.8-9.11-12; Ps 119,36a.29b; Mt 5,33-37
(Mt 5,33-37) Jezus powiedział do swoich uczniów: Słyszeliście, że powiedziano przodkom: "Nie będziesz fałszywie przysięgał, lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi". A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym. Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi.
Jezus zatrzymuje się na przykazaniu ósmym...mało tego rozszerza je. Przykazanie mówi by nie przysięgać fałszywie...by nie dawać fałszywego świadectwa...Ale to mało by być uczniem Chrystusa...Jezus rozszerza przykazanie mówiąc: Wcale nie przysięgajcie...

Jest jeszcze jedno pouczenie...i myślę, że na nim warto się zatrzymać na dłużej: Niech wasza…

Przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął.

Środa
Dzisiejsze czytania: Jk 1,19-27; Ps 15,1-5; Ef 1,17-18; Mk 8,22-26
(Mk 8,22-26) Jezus i uczniowie przyszli do Betsaidy. Tam przyprowadzili Mu niewidomego i prosili, żeby się go dotknął. On ujął niewidomego za rękę i wyprowadził go poza wieś. Zwilżył mu oczy śliną, położył na niego ręce i zapytał: Czy widzisz co? A gdy przejrzał, powiedział: Widzę ludzi, bo gdy chodzą, dostrzegam ich niby drzewa. Potem znowu położył ręce na jego oczy. I przejrzał /on/ zupełnie, i został uzdrowiony; wszystko widział teraz jasno i wyraźnie. Jezus odesłał go do domu ze słowami: Tylko do wsi nie wstępuj.

Wiele opisów uzdrowień znam. W końcu wiele razy czytałem je w Ewangelii. To dzisiejsze uzdrowienie jest jednak inne niż one wszystkie. Wskazuje bowiem na fakt, że czasem droga do naszego uzdrowienia przebiega etapami. Jezus często (no w większości przypadków) uzdrawiał natychmiast. W większości przypadków uzdrawiał w obecności tłumów. Tutaj mamy dwie różnice, na które natychmiast zwrócimy uwagę: uzdrowi…