Przejdź do głównej zawartości

Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.

Piątek

 Dzisiejsze czytania: Rt 1,1.3-6.14b-16.22; Ps 146,5-10; Ps 25,4b.5; Mt 22,34-40

(Mt 22,34-40)
Gdy faryzeusze dowiedzieli się, że zamknął usta saduceuszom, zebrali się razem, a jeden z nich, uczony w Prawie, zapytał, wystawiając Go na próbę: Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy.

Dwa przykazania miłości - Boga i bliźniego. Na tych dwóch opiera się całe Prawo i Prorocy.
Tak odpowiada Jezus na pytanie uczonego w Piśmie.
Boga kochać należy całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem.
A bliźniego:  jak siebie samego.

Co to znaczy kochać Boga całym sercem, duszą, umysłem i mocą?
Człowiek nie jest istotą wyłącznie cielesną...
Jest istotą cielesno-duchową.
Człowiek to ciało czyli fizjologia,
psychika, rozum - czyli sfera intelektualna
sfera emocjonalna - uczucia (które kojarzą się z sercem)
no i w końcu sfera duchowa

Kochać Boga całym sercem, duszą, umysłem i mocą...to kochać Go każdą cząstką, na którą się składam. Moja miłość może rodzić się tylko w sercu...ale będzie ona wtedy wyłącznie stanem emocjonalnym. A wiemy przecież, że miłość to nie tylko emocje...to nie tylko uczucia...
Miłość jest aktem woli...To decyzja...To postawa, w której mówię: Chcę Kochać...
Owszem jest do tego potrzebny "poryw serca"...ale jest potrzebny też "proces myślowy".
Miłość do Boga powinna także przenikać naszą duszę...I wszystkie nasze siły powinny być skierowane wyłącznie na Tę Miłość...Zauważam tutaj jeszcze jedno...Jezus mówi...Będziesz miłować:
całym sercem, całą duszą, całym umysłem, całą mocą. Czyli nie możemy wydzielić sobie malutkiego kawałka serca dla Boga...a resztę będą zajmowały "inne miłości"...nie możemy części umysłu wyznaczyć na Miłość...a resztę będą zajmowały nasze "racjonalistyczne wizje"...itd.
Miłość do Boga...ma ogarnąć całych nas...od stóp do głów...
Każdą sferę naszego życia...
Ma być Miłość na 100% ... Inne proporcje nie wchodzą w grę.

Drugie przykazanie mówi o miłości do bliźniego. Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego.
Miłość do bliźniego ma być przeniesieniem miłości do siebie samego. Myślę, że każdy z nas w jakimś stopniu kocha siebie samego. (poza skrajnymi przypadkami zaburzeń emocjonalnych, w których człowiek ma zaburzony obraz samego siebie) Często mogą w nas budzić się negatywne emocje, kiedy mówimy o miłości do siebie samego. Może ona kojarzyć się z egoizmem...Ale zdrowa miłość do siebie samego nie ma nic wspólnego z egoizmem. Przecież każdy z nas w głębi duszy chce dla siebie jak najlepiej...nikt z nas nie chciałbym cierpieć...w jakikolwiek sposób...
Zatem naturalne dążenie do szczęścia, spokoju, bezpieczeństwa, radości...itp
To w pewnym sensie miłość do siebie samego...Chcę dla siebie samego dobra...
Kiedy widzimy na czym polega miłość do siebie samego - zdrowo pojmowana...
w taki właśnie sposób traktujmy innych - naszych bliźnich...To właśnie jest drugie przykazanie.

I na tych własnie dwóch przykazaniach opiera się całe Boże Prawo.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!

09 STYCZNIA 2019
Środa
Środa I tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne św. Adriana z Canterbury, opata
Czytania: (1 J 4,11-18); (Ps 72,1-2,10-11,12-13); (1 Tm 3,16); (Mk 6,45-52);

(Mk 6,45-52) - Kliknij, aby przeczytać.

Zdaniem - kluczem dzisiejszego fragmentu jest "Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się!"
A jak często my się boimy? Jak często pewne sprawy nas przerastają?  W takich oto sytuacjach przychodzi do nas Jezus...przychodzi łamiąc schematy....idzie krocząc po jeziorze naszego życia...Jak zachowujemy się w tej sytuacji? Krzyczymy tak jak apostołowie? Czy może cieszymy się na Jego widok?
Ale spójrzmy na tekst na dziś od początku: Kiedy Jezus nasycił pięć tysięcy mężczyzn, zaraz przynaglił swych uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzali Go na drugi brzeg, do Betsaidy, zanim odprawi tłum. To zdanie nakreśla nam sytuację po rozmnożeniu chleba...Jezus przynagla uczniów by wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go. On chce w tym czasie odprawić tłum...
Gdy rozstał się z nim…

Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli.

10 STYCZNIA 2019
Czwartek
Czwartek I tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie dowolne św. Grzegorza z Nyssy, biskupa i doktora Kościoła
Czytania: (1 J 4,19-5,4); (Ps 72,1-2,14 i 15bc,17); (Łk 4,18-19); (Łk 4,14-22a);

(Łk 4,14-22a) - Kliknij, aby przeczytać.

Dziś w Ewangelii słuchamy znajomego fragmentu. Mówi on o tym, jak Jezus przybywa do Nazaretu i w synagodze głosi naukę odnoszącą się do fragmentu proroctwa Izajasza.

"Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana".
Jest to oczywiście fragment o wiele dłuższego tekstu z 61 rozdziału Księgi Izajasza.

Jezus mówi: Dziś spełniły się te słowa. Właśnie dziś... teraz. Teraz dzieje się to, o czym kilka tysięcy lat temu pisał Izajasz. To proroctwo spełnia się w Mojej działalności. W tym, co już czynię, ale przede wszystkim w tym, co dopiero uczynię, kiedy nadejdzie …

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo.

25 GRUDNIA 2018
Wtorek
Uroczystość Narodzenia Pańskiego
Czytania: (Iz 52,7-10); (Ps 98,1,2-3ab,3cd-4,5-6); (Hbr 1,1-6); ; (J 1,1-18);

(J 1,1-18) - Kliknij, aby przeczytać.

W Boże Narodzenie wsłuchujemy się w prolog Ewangelii św. Jana:
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, co się stało...
Wszystko się stało przez Słowo...Boże Słowo ma moc sprawczą...Kiedy czytamy pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju...kreśli się przed nami obraz stworzenia...Bóg mówi - świat powstaje...
Nasze słowa również mają moc sprawczą...oczywiście w sensie duchowym...emocjonalnym...
Dlatego warto byśmy często zważali na nasze słowa...bo językiem można narobić wiele szkód...

W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła. Światłość w ciemności świeci...Światłość zawsze ma większą moc od ciemności...
Prawdę mówiąc z punktu widzenia fizyki ci…