Przejdź do głównej zawartości

Dlaczego Twoi uczniowie nie poszczą?

Sobota

Wspomnienie bł. Marii Teresy Ledóchowskiej, dziewicy

 Dzisiejsze czytania: Rdz 27,1-5.15-29; Ps 135,1-6; Jk 1,18; Mt 9,14-17

(Mt 9,14-17)
Uczniowie Jana podeszli do Jezusa i zapytali: Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą? Jezus im rzekł: Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze robi się przedarcie. Nie wlewa się też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują. Raczej młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje.

Problem postów zaprząta głowę uczniom Jana. Pytają zatem Jezusa: Dlaczego Twoi uczniowie nie poszczą? Wszyscy uczniowie poszczą...my...faryzeusze i w ogóle...A Twoi nie...Wyjaśnij dlaczego tak jest....Jezus odpowiada...ale ta odpowiedź powinna i nam coś uzmysłowić...

 Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. Najpierw porównanie...Goście weselni nie poszczą, kiedy pan młody jest z nimi...W ogóle dziwne byłoby poszczenie w czasie uczty weselnej...
Wesele...jak sama nazwa mówi: to czas wesela i radości...Czas kiedy Chrystus jest ze swoimi uczniami, jest czasem radości...Jak to ma się do nas? Chrystus jest z nami...Wierzymy w Jego obecność pośród nas, dlatego powinna przepełniać nas radość...Owszem potrzebny jest też czas refleksji i zadumy, ale obserwując otaczającą mnie rzeczywistość, odnoszę wrażenie, że większość chrześcijan to jacyś ponuracy. Doświadczenie wiary, która jest spotkaniem ze Zmartwychwstałym, jest radosnym doświadczeniem...a my często jesteśmy pogrążeni w smutku i katujemy się ciągłymi postami, pokutami itp.

OK...nie mówię, że to jest złe, bo Jezus też wskazuje na tę kwestię: zabiorą im pana młodego, to będą pościć. Mamy zatem w Kościele czas postu, czas pokuty...Ale nie możemy z naszej wiary robić jednego wielkiego postu i pokuty...bo nie tędy droga...Możemy w ten sposób popaść w faryzeizm...pokutę na pokaz...post dla podkreślenia swojej pobożności...A nasza pobożność powinna objawiać się poprzez radość, ale także poprzez miłość...wcześniej słyszeliśmy cytat z Izajasza: Chcę miłosierdzia, nie ofiary...

I o to właśnie chodzi...mniej ofiar...mniej postów...a więcej miłości do ludzi...a przede wszystkim do Boga.
Odnośnie postów pięknie pisze Izajasz w tym fragmencie:  Czyż nie jest raczej ten post, który wybieram: rozerwać kajdany zła, rozwiązać więzy niewoli, wypuścić wolno uciśnionych i wszelkie jarzmo połamać? Dzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom biednych tułaczy, nagiego, którego ujrzysz, przyodziać i nie odwrócić się od współziomków?” No właśnie...Miłość i miłosierdzie.

Dalej Jezus opowiada kolejną przypowieść: . Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze robi się przedarcie. Nie wlewa się też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują. Raczej młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje. Mamy tutaj dwie analogie, ale obie mówią o tym samym...Stare bukłaki i stare ubranie to stare życie...
dotychczasowe życie..które sprowadza się do jednej istotnej cechy...jest to życie bez Chrystusa.
Bo OK...stare życie może być równie dobrze życiem prawym, ale jeżeli brakuje w nim Jezusa - jedynego Pana i Zbawiciela, nie jest to życie w obfitości...Ewangelia...Dobra Nowina, którą niesie Chrystus jest jak nowe wino i surowe sukno...To zupełnie nowa jakość w życiu...dlatego też trzeba zrobić zwrot o 180 stopni i odrzucić dotychczasowe schematy myślowe i styl życia...I całym sobą zaangażować się bycie Jego uczniem...A co jeżeli ktoś powie: OK...chcę być uczniem Chrystusa, ale dobrze mi jest tak jak jest...
Po prostu dalej będę sobą z tym, że teraz z dodatkiem Ewangelii...

Jezus mówi wyraźnie: Nie leje się młodego wina do starych bukłaków...
bo młode wino rozsadzi bukłaki...Ewangelia niesie z sobą niesamowitą energię...
To nie jest coś, co przyjmujesz i masz spokój na "x" lat...Ale coś, co nieustannie w Tobie "buzuje".
Tak jak reakcje chemiczne, które zachodzą w młodym winie, rozsadzają stare, zbutwiałe bukłaki...
tak samo Dobra Nowina...rozsadza Twoje stare schematy myślowe...i może doprowadzić do katastrofy.

Często wielu ludzi załamuje się...bo przecież nie można stale stać w rozkroku...
nie można być jednocześnie dobrym chrześcijaninem...i dobrym człowiekiem "z tego świata".
Te wartości wzajemnie się gryzą...i prędzej czy później taki człowiek nie wytrzymuje...
wino się rozlewa...robi się większe przedarcie...
człowiek wraca do starego życia...jeszcze bardziej oddalając się od tego, co niesie Dobra Nowina.

Ale ta przypowieść pada w kontekście pytania o posty...To znaczy, że starym życiem są również stare zasady...Prawo, które ustalili uczeni w Piśmie...w tych prawach zawarte były właśnie zasady postów...
ale i wielu innych zwyczajów, które tak naprawdę były tylko tradycją...a w żaden sposób nie zbliżały do Boga...A my? Czy my nie patrzymy na wiarę przez pryzmat tradycji?
Czy ważne dla nas są posty, majówki, koronki, nowenny? Czy może doświadczenie żywego Boga?

Jeżeli nasza wiara wynika wyłącznie z tego, że ojciec wierzył, dziadek wierzył...i pradziadek też...
to staniemy się niewolnikami tradycji...Jeżeli zaś nasza wiara jest doświadczeniem...i autentycznym przeżywaniem bliskości z Bogiem...to wtedy jesteśmy jak młode wino...

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych.

20 PAŹDZIERNIKA 2018
Sobota
Sobota XXVIII tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Jana Kantego, prezbitera
Czytania: (Ef 1, 15-23); (Ps 8, 2 i 3b. 4-5. 6-7); (J 15, 26b. 27a); (Łk 12, 8-12);

(Łk 12, 8-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Kilka myśli w związku z tym fragmentem...
Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych;
Przyznawanie się do wiary...do Jezusa...Uznanie, że nie wstydzę się Go. Świadectwo życia wiarą. Takie postawy znajdą uznanie...Wtedy i Jezus "przyzna się do nas". Powie: "To jest mój uczeń"...To wielkie wyróżnienie...Jeżeli Syn Człowieczy...wobec aniołów...i świętych...i całego Nieba powie wskazując na Ciebie...a może na mnie (czego bardzo bym chciał) "To właśnie jest on...znam go...był Mi wierny".

Ale jest i druga strona medalu:  kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Wyparcie się Jezusa...nie przyznanie się do Niego...Ucieczka od podst…

Strzeżcie się wszelkiej chciwości.

22 PAŹDZIERNIKA 2018
Poniedziałek
Poniedziałek XXIX tygodnia okresu zwykłego - wspomnienie obowiązkowe świętego Jana Pawła II, papieża
Czytania: (Ef 2, 1-10); (Ps 100 (99), 2-3. 4-5); (Mt 5, 3); (Łk 12, 13-21);

Łk 12, 13-21 - Kliknij, aby przeczytać.


Ludzie zwracali się do Jezusa z różnymi prośbami...Niektórzy myśleli, że Jezus pomoże im rozsądzić sprawy spadkowe...i inne spory o pieniądze. Ale Jezus mówi: Człowieku, któż Mię ustanowił sędzią albo rozjemcą nad wami? Tak naprawdę to nie jest Jego zadanie...Nie po to Jezus przyszedł na świat, by rozsądzać komu ile się należy...Ale ten problem, który ktoś Mu przedstawił, stał się pretekstem do nauki na temat chciwości...

Uważajcie i strzeżcie się wszelkiej chciwości, bo nawet gdy ktoś opływa [we wszystko], życie jego nie jest zależne od jego mienia. Co warte podkreślenia...Jezus nie mówi: pieniądze są złe, straszne, paskudne, okropne...to dzieło diabła...i najlepiej w ogóle nie mieć pieniędzy....Jezus mówi: strzeżcie się chciwości...Uważ…

Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

19 PAŹDZIERNIKA 2018
Piątek XXVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Jerzego Popiełuszki, prezbitera i męczennika
Dzisiejsze czytania: Ef 1, 11-14; Ps 33 (32), 1-2. 4-5. 12-13; Łk 12, 1-7

(Łk 12, 1-7) - kliknij, aby przeczytać.

Kiedy czytam ten fragment z Ewangelii widzę dwie ważne kwestie, o których mówi Jezus.
Pierwsza to obłuda faryzeuszy...Obłuda, którą pojmujemy jako niewłaściwa forma religijności.
Skąd bierze się taka postawa? Myślę, że jest ona wynikiem fałszywego postrzegania Boga...
Obrazu zaburzonego...Faryzeusze chcieli wykazać się nienaganną postawą moralną, gdyż wydawało im się, że w ten sposób zaskarbią sobie łaski u Boga...Zdobędą u Niego "punkty". Nienaganna postawa moralna przejawiała się skrupulatnym przestrzeganiem przepisów Prawa...Gdyż Bóg - surowy sędzia - rozliczy każdego, kto łamie przepisy...Czy i dziś wielu z nas nie nosi w sobie takiego obrazu?

Bóg, który jest policjantem...czyhającym z duchowym "fotoradarem"...…