Przejdź do głównej zawartości

Sobota. Iz 6.1-8; Ps 93,1.2.5; 1 P 4,14; Mt 10,24-33


(Iz 6.1-8)
W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana siedzącego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał. I wołał jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały. Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem. I powiedziałem: Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów! Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, trzymając w ręce węgiel, który kleszczami wziął z ołtarza. Dotknął nim ust moich i rzekł: Oto dotknęło to twoich warg: twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech. I usłyszałem głos Pana mówiącego: Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł? Odpowiedziałem: Oto ja, poślij mnie!


Zawsze kiedy trafiam na ten fragment z Księgi Izajasza, przechodzą mnie "ciarki"... Cała ta historia tutaj opowiedziana jest niesamowita...ale chodzi też o przesłanie dla nas z tego fragmentu...i właśnie to przesłanie jest dla mnie takie szczególne.
Izajasz ma tę łaskę stanąć w obecności Pana...dosłownie...Cały Boży Majestat otacza go w sposób namacalny. Tron Boga, dookoła Serafiny...Głosy wołające: Święty, Święty, Święty....
Świątynia przepełniona dymem i drżące futryny...Widok niesamowity i przerażający zarazem...
Coś nie do opisania...Gdyby tę scenę spróbował przenieść na obraz filmu któryś z reżyserów, byłaby to scena majestatyczna...i wbijająca w fotel...
Tak czuł się Izajasz, który powtarzał sam sobie...Jestem człowiekiem o nieczystych wargach...mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach...Był świadomy swojej grzeszności...i tego, że nie jest godzien stawać w obecności Boga...Wielu z nas z pewnością czułoby się podobnie...

I wtedy staje się coś niesamowitego...Jeden z Serafinów bierze szczypcami z ołtarza rozżarzony węgiel...
podlatuje do Izajasza i przykłada mu ten węgiel do warg...Na samą myśl o tej scenie sam czuję ten parzący dotyk...A potem Izajasz słyszy słowa: oto dotknęło to twoich warg...twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech...Bóg przebacza nam winy...tutaj jest to przedstawione obrazowo...ale możemy sobie wyobrazić, że Jego nieskończona miłość wypala w nas całe zło...stając w Jego obecności...w Jego nieskończonej miłości stajemy się czyści...

a potem następuje posłanie..Kogo mam posłać? Oto ja - poślij mnie!
Powołanie każdego z nas zaczyna się od przebaczenia win...od zgładzenia grzechu. To podstawa kerygmatu.
Najpierw uświadamiamy sobie Boską Miłość i własną grzeszność...z wiarą wyznajemy że Jezus, który umarł za nas i zmartwychwstał zgładził nasze grzechy...i przyjmujemy Go do swego serca...ogłaszamy Jego zwycięstwo w naszym życiu...A potem...jesteśmy posłani dalej...Aby głosić Ewangelię z mocą...
To tyczy się każdego z nas...każdy z nas - wierzących jest powołany...

Bóg do każdego z nas kieruje zapytanie: Kto by nam poszedł? Kogo mam posłać?
od nas zależy czy odpowiemy z wiarą: Oto ja! Poślij mnie!
Jeżeli czujemy się słabi...czujemy się niegodni...grzeszni...brudni...prośmy Boga aby dotknął nas swoim ogniem...By dotknął naszych myśli...naszych ust...naszych serc...I wypalił wszystko to, co nie pozwala nam przyjąć tego powołania....A kiedy już to się stanie...Gdy Bóg wypali to wszystko swoim Świętym Ogniem...
Będziemy mogli pełni wiary i entuzjazmu zawołać jak Izajasz: Oto ja...Oto my...Poślij mnie...Poślij nas...




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kto oddala swoją żonę - chyba w wypadku nierządu - a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo.

17 SIERPNIA 2018
Piątek XIX tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie obowiązkowe świętego Jacka, prezbitera
Dzisiejsze czytania: Ez 16, 1-15. 60. 63; Iz 12, 2. 3 i 4bcd. 5-6; Mt 19, 3-12

(Mt 19, 3-12) - Kliknij, aby przeczytać.

Dzisiejsza Ewangelia mówi nam o nierozerwalności małżeństwa...Jezus znów zostaje wystawiony na próbę przez faryzeuszy...Ci pytają Go: czy wolno oddalić żonę...
To takie pytanie ponadczasowe...dziś wielu mędrków poddaje te kwestie w wątpliwość...
Ba...mówi się nawet o anachroniczności instytucji małżeństwa....Lansuje się różne erzace...
wolne związki...partnerstwo...homoseksualizm...I chce się nam wmówić, że to normalne...

Według socjologów co trzecia...(a według niektórych nawet i co druga) para się rozwodzi...
dziś przyczyny są absurdalne: bo już się nie kochamy...wypaliło się...uczucie odeszło...
Jakby miłość była czymś podobnym do bólu głowy...dziś jest - jutro nie...

Jezus zaś powołuje się na Księgę Rodzaju, w której jest napisane: Co Bóg złączył, człowiek niec…

Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco.

22 LIPCA 2018
Niedziela XVI tygodnia okresu zwykłego
Dzisiejsze czytania: Jr 23, 1-6; Ps 23 (22), 1b-3a. 3b-4. 5. 6; Ef 2, 13-18; Mk 6, 30-34

(Mk 6, 30-34) - Kliknij, aby przeczytać.


Dziś w Ewangelii naszą uwagę przykuwa zalecenie Jezusa:  Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Ale zobaczmy cały fragment...

Po swojej pracy apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. Apostołowie wracają ze swojej misji...i opowiadają o wszystkim, co zdziałali...
To naturalne, że chcą się dzielić tym, co przeżyli...Tym, co widzieli...tym, jakie sukcesy misyjne osiągnęli.
Jezus poleca im odpocząć: Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu. To zdanie jest dla mnie kluczem do rozważania...Zwłaszcza w dzisiejszych czasach...
Widzimy na co dzień, jak świat zwariował...pracoholizm dotyka wielu ludzi...
A inni? Inni są zmuszeni do dłu…

Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!

7 SIERPNIA 2018
Wtorek XVIII tygodnia okresu zwykłego
wspomnienie dowolne błogosławionego Edmunda Bojanowskiego
Dzisiejsze czytania: Jr 30, 1-2. 12-15. 18-22; Ps 102 (101), 16-17. 18-19. 20-21. 29 i 22-23; Mt 14, 22-36

(Mt 14, 22-36) - Kliknij, aby przeczytać.

Jezus kroczy po jeziorze...to wydarzenie pierwszoplanowe w dzisiejszej Ewangelii.
Uczniowie widząc Go, myślą, że to zjawa, ale Jezus uspokaja ich...Odwagi! To ja jestem...
Nie bójcie...my również mamy często takie sytuacje...Mrok, burza...nasza duchowa łódź miotana jest falami, wiatry przeciwne wieją...a my nie wiemy, co dalej...
I wtedy zjawia się Jezus...łamiąc standardy...przychodzi po jeziorze...
może i nam wydawać się, że to zjawa...że wydaje nam się...ale to On...i zapewnia nas o tym mówiąc każdemu z nas: Nie bój się! To Ja...Ja jestem z Tobą...i zawsze będę...
nawet w najmroczniejszej godzinie będę stać obok...i przyjdę ci z pomocą...

Piotr widząc Jezusa kroczącego po jeziorze mówi: Panie jeśli to Ty...każ mi przyjść do s…